Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Rafa Lins: Ten klub zasługuje na wyższe miejsce

Rafa Lins: Ten klub zasługuje na wyższe miejsce

Gdy Jastrzębski Węgiel pozyskał Bena Hardego i Nico Freriksa, kibice spodziewali się, że tym, który opuści skład, będzie Brazylijczyk Rafa Lins. Sympatyczny Brazylijczyk znalazł jednak uznanie w oczach trenera i ponownie zagra w Jastrzębiu.

W składzie pozostał Igor Yudin i jak się wydawało, Ewgeni Iwanow. Tymczasem trener Santilli wespół z włodarzami Jastrzębia po bardzo udanej końcówce sezonu w wykonaniu Rafy, postanowili zatrzymać gracza na kolejny sezon. – Rozpoczęliśmy rozmowy odnośnie przedłużenia kontraktu tuż po zakończeniu sezonu – mówi Rafa Lins. – Wyjeżdżając do Brazylii byłem mniej więcej pewny, że wrócę do Polski na kolejny sezon, co bardzo mnie cieszy.

Gdy w trakcie sezonu, z Jastrzębiem pożegnał się Paweł Siezieniewski, klub zaczął poszukiwania czwartego przyjmującego. Rafa do Polski trafił za sprawą swojego amerykańskiego managera, który przysłał do klubu CV zawodnika. – Moje pierwsze dni w Polsce były zabawne. Przyleciałem do Polski z Puerto Rico. Tam temperatura dochodziła do 40 stopni. Wysiadłem z samolotu i okazało się, że tutaj jest trochę zimniej – wspomina z uśmiechem gracz. – Potrzebowałem jakiegoś tygodnia, aby przyzwyczaić się do zmiany.



Rafa wspomina pięć miesięcy, które spędził w Polsce z ogromnym sentymentem. – Bardzo polubiłem wasz kraj – mówi. – Spędziłem udany sezon w świetnym klubie, otoczony najlepszymi graczami. Spodziewałem się, że będzie dużo zimniej, ale po tygodniowej aklimatyzacji doszedłem do wniosku, że temperatura w Polsce nie różni się od tej, do której przyzwyczaiłem się grając w Austrii.

W swoim żorskim mieszkaniu zadbał o prawdziwy brazylijski klimat. – W miejscowych sklepach udało mi się nawet zaopatrzyć we wszystkie produkty potrzebne do sporządzania moich ulubionych potraw – dodaje. – Żory są maleńkim, cichym miasteczkiem, totalnie innym od Rio de Janeiro, z którego pochodzę. Z drugiej jednak strony, panuje tam doskonały klimat do gry w siatkówkę.

W porównaniu z zeszłym sezonem Jastrzębski Węgiel znacznie się wzmocnił. Brak ławki rezerwowych dał do myślenia działaczom z Szerokiej. – Nowa drużyna jest na pewno mocniejsza – ocenia Rafa Lins. – Przede wszystkim mamy więcej doświadczonych zawodników, głównie na pozycji przyjmujących. Nigdy wcześniej nie grałem w zespole, gdzie aż czterech zawodników przyjmujących stanowili obcokrajowcy. To tylko z korzyścią dla drużyny.

W nowym sezonie skład Jastrzębskiego Węgla obfitować będzie w przyjmujących. Ben Hardy, Igor Yudin, Guillaiume Samica, Sebastian Pęcherz i Rafa. – Nie wiem kto będzie grał, mamy naprawdę bogactwo zawodników na tej pozycji – uważa zawodnik. – Nie sądzę, żebym był bez szans w walce o możliwość grania. Roberto zna już moje możliwości, podczas fazy play-off zagrałem praktycznie we wszystkich spotkaniach. Oczywiście nie oznacza to, że to ja zagram, ale myślę, że zdrowa rywalizacja tylko wzmocni nasz zespół. Wspólnie będziemy walczyć o mistrzostwo kraju.

Zawodnik zapytany o szanse Jastrzębia w nowym sezonie odparł bez zastanowienia: Ten klub zasłużył na coś więcej niż czwarte miejsce. Zrobię wszystko, aby pomóc drużynie wywalczyć medal. Gorąco wierzę, że jesteśmy w stanie zająć lepsze miejsce niż w poprzednim sezonie.

Rafa nie marnuje czasu. Mimo, że trwają wakacje, a przygotowania do sezonu Jastrzębski rozpocznie w sierpniu, gracz nie pożegnał się z siatkówką nawet na chwile. – Dwa, trzy razy w tygodniu trenuję z moim byłym klubem z Rio. Mieszkam pięć minut drogi od morza, więc wolny czas spędzam również na grze w siatkówkę plażową wspólnie z przyjaciółmi. Kocham ten sport całym sercem i nie potrzebuję od niego odpoczynku.

* Z Rafą Linsem rozmawiała Anna Więcek

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-06-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved