Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP gr. B: Brazylijki bez problemów, zwycięstwo Chinek

WGP gr. B: Brazylijki bez problemów, zwycięstwo Chinek

W Ningbo rozpoczął się turniej grupy B World Grand Prix siatkarek. W pierwszym meczu Brazylia bez problemów pokonała Tajlandię. Natomiast gospodynie, reprezentacja Chin, pokonała Niemki 3:1.

Niemki na początku spotkania szybko odskoczyły reprezentacji gospodarzy. Po plasie Ssuschke drużyna z Europy zeszła na pierwszą przerwę techniczna przy prowadzeniu 8:4. Dobra postawa chińskiej atakującej Wang, która najpierw świetnie atakowała z lewego skrzydła, by później dołączyć do środkowej bloku i dwukrotnie zablokować niemieckie natarcie sprawiła, że Chinkom pozostał jedynie punkt straty (7:8). Niemki nadal bardzo dobrze prezentowały się w ataku, jednak gospodynie nie odstawały już ich na krok. Była to zasługa przede wszystkim Wang i Zhao, które bardzo dobrze spisywały się w ataku, jak i bloku. Po ataku Zhao i bloku Wang chińska drużyna wyrównała po 14. Z kolejnych pięciu akcji, cztery punkty na swoim koncie zapisała drużyna niemiecka, czego wynikiem było prowadzenie Europejek 18:15. Wtedy chiński trener, Chen poprosił o czas dla swojego zespołu. Po przerwie gospodynie odrobiły kilka punktów i zbliżyły się do reprezentacji Niemiec na dwa oczka (18:20). Dlatego też, trener Guidetti poprosi swoje podopieczne do siebie. Chinki nie dogoniły już groźnych na siatce Niemek. Kluczowe punkty zdobyły Matthes i Dumler, a reprezentacja Niemiec wygrała tę partię 25:19.

Chinki nie mogły znaleźć swojego rytmu gry, co odbiło się na ich zagrywce, z której na początku seta drugiego straciły niepotrzebnie kilka punktów. Najlepszą zawodniczką w drużynie gospodyń była Wang, która raz po raz punktowała rywalki. To w większości jej zasługa, że Chiny zeszły na pierwszą przerwę techniczną w tym secie, przy jednopunktowym prowadzeniu. Świetna postawa w bloku mierzącej 197 cm Zhao, sprawiła, że podopieczne trenera Chen odskoczyły przeciwniczkom na pięć punktów przewagi (16:11). W końcówce kolejne zatrzymane ataki Niemiec podwyższyły prowadzenie Chinek, które wygrały partię 25:19.



Ataki i bloki Xue i Wang pozwoliły Chinkom bardzo dobrze rozpocząć seta trzeciego. Wynikiem tego było prowadzenie podczas pierwszej przerwy technicznej 8:0. Niemki zupełnie się pogubiły i nie mogły znaleźć sposobu, by wyprowadzić składną akcję. Raz po raz wykorzystywały to Chinki, punktując bezlitośnie przeciwniczki. Seta zupełnie bez historii, jeśli chodzi o drużynę niemiecką zakończyła Zhao, a Chiny zmiażdżyły w nim drużynę z Europy 25:11.

Podbudowane tak wysoką wygraną Chinki od prowadzenia 4:1 rozpoczęły czwartą odsłonę spotkania. W porównaniu z setem poprzednim w zespole niemieckim zaszły duże zmiany, jeśli chodzi o grę. Dzięki skutecznej grze w bloku podopieczne trenera Guidettiego wyszły na prowadzenie 5:4. Nie mogły jednak nadal znaleźć swojego rytmu gry. Dużo się myliły. Chinki natomiast, dzięki spokojnej grze dążyły do końcowej wygranej. Ostatecznie zwyciężając w kończącym secie 25:21.

W niemieckiej drużynie, po tym jak nie zakwalifikowała się do Igrzysk Olimpijskich, pojawiło się trochę nowych twarzy. Chiny grając na pięćdziesiąt procent swoich możliwości bezsprzecznie prowadziły grę. Największym naszym problemem jest jednak, zbyt duża ilość błędów. W pierwszym secie moje zawodniczki popełniły ponad dziesięć błędów z zagrywki, w drugim było ich osiem – mówił na pomeczowej konferencji trener Chin, Chen. – Jest to nasz pierwszy mecz w turnieju i mamy jeszcze trochę problemów ze współpracą w drużynie. Mam nadzieję, że w kolejnych spotkaniach zagramy już lepiej. Dzisiaj Zhao Ruirui wykonała naprawdę dużo dobrej roboty. Jestem pod wrażeniem jej ataków i bloków. Jej serwis również był bardzo dobry. Jeśli chodzi o moją postawę, to miałam lepsze i gorsze momenty. Nie jestem jeszcze w ustabilizowanej formie, ale wierzę że z czasem kolejne spotkania pomogą mi podwyższyć formę – dodała kapitan chińskiej ekipy, Kun Feng.

Dobrze zagraliśmy w pierwszym secie, ale pozostała część spotkania stała się dla nas torturą. Jesteśmy młodym zespołem, więc nie mogliśmy zagrać na tak wysokim poziomie, jak zrobiła to reprezentacja Chin. Bardzo wiele dają mecze przeciwko drużynie, która jedzie na Igrzyska, moje zawodniczki mogły wynieść z tego spotkania wiele doświadczeń – mówił trener Guidetti. – Powinnyśmy zagrać lepiej, niestety się nie udało. W całym spotkaniu Chinki grały lepiej niż my, zasługują na wygraną. Odkąd nie zakwalifikowaliśmy się na Igrzyska w drużynie zaszły pewne zmiany. Mamy niedoświadczony zespół – dodała kapitan drużyny niemieckiej, Cornelia Dumler.

Chiny – Niemcy 3:1

(19:25, 25:19, 25:11, 25:21)

Składy:

Chiny: Wang (21), Feng (2), Zhou (8), Zhao (17), Xue (12), Li (11), Zhang (l) oraz Wei (2), Yang, Liu, Xu,

Niemcy: Hanke (1), Hippe (13), Dumler (10), Matthes (6), Furst (6), Ssuschke (4), Tzscherlich (l) oraz Kozuch (7), Mollers


Mimo, że Tajki na początku seta bardzo dobrze spisywały się w obronie i na siatce, to jednak Brazylijki prowadziły 3:1, a po bloku Walewskiej i Sheilli na Onumie ich przewaga wzrosła do trzech punktów 6:3. Pierwszy punkt z ataku w ekipie Tajlandii zdobyła Malika Kanthong. Sześciokrotne triumfatorki World Grand Prix na pierwszej przerwie technicznej prowadziły 8:5. Silne ataki Pauli pozwoliły Brazylijkom utrzymywać bezpieczną przewagę, a z akcji na akcję ją podwyższać (10:5). Przy stanie 11:5 swoje show rozpoczęła Onuma, po której zagrywkach Azjatki odrobiły siedem oczek straty i wyszły na prowadzenie 12:11. Po ataku tej świetnie spisującej się w tym okresie seta zawodniczki, Tajki zeszły na drugą przerwę techniczną przy prowadzeniu 16:15. Po przerwie potrójny tajski blok zatrzymał atak Pauli i przewaga drużyny z Tajlandii wzrosła do dwóch punktów 17:15. W końcówce liczne błędy Tajek sprawiły, że sytuacja się zupełnie odwróciła i to Brazylijki miały trzy piłki setowe, przy stanie 24:21. Ostatecznie wygrały partię 25:22.

Od początku seta drugiego Brazylijki starały się odskoczyć przeciwniczkom, co im się udało. Na pierwszej przerwie technicznej prowadziły bowiem 8:4. Kolejno punkty zdobywały Paula i Fabiana Claudino. Tajki nie potrafiły zatrzymać zbić brazylijskich atakujących. Zupełnie się pogubiły, w wyniku czego ekipa z Ameryki Południowej odskoczyła na dziesięć punktów przewagi (20:10). Trener tajskiej ekipy poprosił o czas dla swoich zawodniczek. Po przewie Tajki jakby otrząsnęły się z letargu i po atakach Onumy i Tomkom Nootsary odrobiły kilka punktów (16:21). Wysoka przewaga pozwoliła jednak Brazylijkom spokojnie dograć seta, którego zakończył atak Sheilli (25:18).

Od prawdziwej wojny na boisku rozpoczęła się trzecia odsłona spotkania. Obie drużyny szły łeb w łeb. Brazylijki utrzymały świetną grę w ataku, natomiast Tajki nadspodziewanie dobrze radziły sobie w obronie. Na pierwszej przerwie technicznej, to właśnie ekipa Tajlandii prowadziła jednym oczkiem, jednakże już podczas drugiego czasu technicznego, to Brazylijki cieszyły się z prowadzenia 16:15. Bardzo dobry atak Amporn dał tajskiej drużynie 18 punkt, jednak trzy kolejne świetne akcje południowych Amerykanek wyprowadziły je na prowadzenie 21:18. W końcówce jeszcze brazylijskie siatkarki do przewagi dołożyły dwa oczka i wygrały partię 25:20 i całe spotkanie 3:0.

Gratuluję Brazylijkom zwycięstwa. Jestem zadowolony z postawy moich zawodniczek, mimo porażki. Brazylia to dobry zespół i my w porównaniu z nimi wypadliśmy słabo – mówił na pomeczowej konferencji trener tajski, Nataphon Srisamutnak. – Brazylijki są wysokie, my mamy niższy zespół – dodał. – W ostatnim czasie odbyliśmy wiele przygotowań, co pomogło bardzo naszej drużynie. Jednak wzrost jest nadal problemem w naszej drużynie, tak jak popełniane przez nas błędy w obronie i na siatce. Nasz niższy wzrost musimy nadrabiać w zagrywce i ataku szybkim. Wszystkie te elementy dziś dobrze wypadły – uważa trener Tajlandii. Kapitan Tajek Apinyapong Wilavan potwierdziła to, co powiedział wcześniej trener: – Popełniliśmy dziś sporo błędów dodatkowo mieliśmy problemy z blokiem. Brazylijki są dużo wyższe niż nasza drużyna, przez co nie mogłyśmy zdobyć zbyt wielu punktów z ataku, to był powód porażki – powiedział Wilavan. – Będziemy się starały w meczu jutrzejszym – dodała.

To był świetny mecz, który nasza drużyna bardzo dobrze zaczęła. Jeśli już nie jesteśmy zbyt dobrzy w obronie, musimy więc poprawić nasz blok – mówił trener Brazylijek, Jose Roberto Guimaraes. – Tajki grały bardzo dobrą i szybką siatkówkę. My poprawiłyśmy wiele w naszej grze i na pewno zagramy lepiej następnym razem – dodała kapitan Brazylii Carolina Albuquereque.

Brazylia – Tajlandia 3:0

(25:22, 25:18, 25:20)

Składy zespołów:

Brazylia: Oliveira Walewska (8), Albuquerque (2), Pequeno (15), Claudino (11), Carvalho (4), Castro (12), Oliveira F. (l) oraz Menezes i Gonzaga (2)

Tajlandia: Sanuanram (2), Thinkaow (8), Sittirak (17), Apinyapong (6), Tomkom (1), Kanthong (7), Buakaew (l) oraz Paladsrichuay (1), Khanan (1), Hyapha (6) i Chaisri (2)

Zobacz również:

Wyniki pierwszego weekendu oraz tabela World Grand Prix siatkarek

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Więcej artykułów z dnia :
2008-06-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved