Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Mąż Agaty Mróz: Jej śmierć nie pójdzie na marne

Mąż Agaty Mróz: Jej śmierć nie pójdzie na marne

- Mam nadzieję, że śmierć Agaty nie pójdzie na marne. Całym swoim życiem, a szczególnie ostatnimi chwilami, gdy wiedziała już, że jest bardzo chora, chciała przekazać światu, że z chorobą można wygrać - mówił na konferencji prasowej we Wrocławiu Jacek Olszewski, mąż zmarłej w środę siatkarki Agaty Mróz.

W Polsce o białaczce i chorobach krwi mówi się bardzo mało. Niech to się zmieni. Agata chciała pokazać, że z tą chorobą można wygrać. Niestety nie udało się. Bóg wezwał Agatę do siebie – mówił łamiącym się głosem Olszewski na konferencji.

Dziękował wszystkim osobom, które wspierały Agatę – lekarzom, kibicom, którzy oddawali krew i granulocyty dla chorej siatkarki. – Daliście Agacie nadzieję, że wszystko będzie dobrze. To było najważniejsze – stwierdził Olszewski.



Mówił też o córce Lilianie, która dziś ma dwa miesiące. – Agata nigdy nie zamieniłaby własnego zdrowia na życie córki. Gdyby miała jeszcze raz wybierać, czy decydować się na własne zdrowie, czy życie córki, nigdy nie zmieniłaby zdania. Liliana jest czymś najwspanialszym, co ją w życiu spotkało. Dziecko, wbrew temu, co Agata przechodziła, jest bardzo zdrowe i do końca życia będzie przypominało mi Agatę – mówił mąż siatkarki. Zaapelował też do mediów o nie szukanie sensacji i zostawienie teraz rodziny w spokoju. – Zapalcie świeczkę i zmówcie pacierz za życie Agaty, bo była tego warta – powiedział Olszewski.

Jest mi bardzo, bardzo przykro. Wierzę jednak, że śmierć jest przejawem siły wyższej. To są narodziny do nowego życia – mówiła prof. Alicja Chybicka, szefowa Kliniki Transplantologii szpiku we Wrocławiu. – Jeszcze wczoraj wierzyliśmy, że Agatę uda się uratować. Wieczorem byliśmy pełni nadziei, że wyprodukują się bakteriofagi. Ale się nie udało… Przeszczepiony szpik do końca nie podjął tej funkcji, choć mógł – dodała prof. Chybicka. – Niestety, wyroków boskich nie da się czasem przeskoczyć, jakkolwiek człowiek by się nie starał i czego nie zrobił.

Bardzo kocham Agatę. Była wspaniałą osobą. Zapamiętajcie ją uśmiechniętą, taką jaka była na boisku. Może tam na górze Bóg organizuje jakąś olimpiadę i potrzebował jej tam – powiedziała Katarzyna Mróz, siostra Agaty, również siatkarka. – Zapamiętajmy ją pełną życia, miłą ciepłą, sympatyczną osobę, która potrafiła zjednoczyć ludzi na siatkarskim boisku, ale chyba jeszcze bardziej poza nim, gdy dawała nadzieję chorym ludziom walczącym z chorobą. Wiem, bo dostaję telefony z Centrum Hematologii w Warszawie, że Agata zaraziła swoją wolą walki setki osób. Wielu z nich w ogóle jej nie znało, gdy była siatkarką. Poznali ją dopiero, gdy leżała w szpitalu – zaznaczył Olszewski.

Mąż siatkarki zaapelował do mediów, by następnym razem wstrzymały się z błyskawicznym podawaniem informacji o śmierci. – Nie zdążyłem nawet powiadomić rodziny. Przeżyli szok, bo dostali setki SMS-ów i traktowali je jako głupie żarty, bo nie mieli informacji ode mnie. Następnym razem, poczekajcie – zaapelował Olszewski.

Zobacz również:

Agata Mróz nie żyje

Przyjaciele i znajomi wspominają Agatę…

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2008-06-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved