Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > „Agata była wspaniała i bardzo waleczna”

„Agata była wspaniała i bardzo waleczna”

Była ciepła, życzliwa, wspaniała i waleczna - na boisku i w zmaganiach z chorobą - tak o Agacie Mróz mówią jej przyjaciele. Śmierć siatkarki jest dla nich szokiem. - Nie mogę w to uwierzyć. Jest mi bardzo przykro - mówiła Dominika Leśniewicz.

Leśniewicz z trudem mówiła o swojej koleżance. Nie mogła uwierzyć, że Agata nie żyje. – Jestem w szoku, to niemożliwe – mówiła łamiącym się głosem. – Nie wiem, co ma powiedzieć, ta informacja zwaliła mnie z nóg. To nieszczęście dla nas wszystkich. Jest mi bardzo przykro – dodała.

Leśniewicz podkreśliła, że Agata zawsze będzie dla niej żyła. – Zawsze z nami będzie. Nie mogę mówić o niej, że jej już nie ma. Dla mnie nadal jest – powiedziała siatkarka.



Wspominając koleżankę mówiła: – Była ambitna i waleczna, szukała alternatywy na poprawę swojego zdrowia, gdyż ma wspaniałą rodzinę. Nie mogę uwierzyć, że się nie udało.

Leśniewicz zapewniła, że koleżanki z drużyny będą wspierać teraz rodzinę Agaty. – Dziś rano rozmawiałam z jej siostrą. O różnych rzeczach, także o tym, że wszystko się ułoży, trzeba tylko czekać. Nie rozmawiałam z jej mężem. Cóż może czuć? Wydarzyło się coś strasznego – powiedziała Leśniewicz.

Wstrząśnięta śmiercią Agaty jest też inna jej koleżanka, siatkarka Małgorzata Niemczyk-Wolska. – Dla Agaty zawsze liczył się drugi człowiek, chciała wszystkim pomagać. Dziękuję tym, którzy ją wspierali – mówiła przez łzy. – Agata zawsze będzie w moim sercu. Przykro mi, że nie będzie mogła już być matką.

Wierzyła, że wygra z chorobą

Kolega Agaty Damian Jarmuła mówił w TVN24, że siatkarka wierzyła, że wygra z chorobą. – Umawialiśmy się na grilla. Wszystko miało być tak, jak do tej pory – powiedział Jarmuła.

Był ciężki okres ciąży i choroby. Ale to była osoba, która miała w sobie niesamowitą ilość ciepła, pewności siebie i otwartości na ludzi. I nigdy nie podejrzewałem za tak się stanie. Myślę, że ona też. Była pewna, że wszystko będzie w porządku. Skoro tyle potrafiła przejść, przeboleć, przecierpieć, to źle się nie mogło skończyć. A tu taka informacja, że podcina nogi – mówił, nie ukrywając wzruszenia.

Podziwialiśmy grę Agaty

Z kolei były teren Agaty, Zbigniew Krzyżanowski podkreślił, że wszyscy podziwiali ją za to, że grała w drużynie pomimo choroby. – Zawsze myślałem, że mimo tego swojego nieszczęścia, potrafi z tego wszystkiego wyjść. I nie bałem się, że może być inaczej – mówił Krzyżanowski.

Trenowałem Agatę kilka lat. Kiedy grała w szkole mistrzostwa sportowego, kiedy zwalczała pierwsze objawy choroby. Potem ściągnąłem ją do Bielska do pierwszoligowego klubu. Cała jej pierwszoligowa kariera to była ciągła walka, widać było że choroba wywierała na niej duże piętno. I za tą walkę ją podziwiałem – podkreślił Krzyżanowski.

Joanna Staniucha-Szczurek wierzyła do końca: – zapamiętam ją jako wesołą, miłą osobę, która czerpała z życia wszystko, co tylko mogła. Była waleczną dziewczyną, walczyła z bólem, kontuzjami. Nie poddawała się. Wierzyła, że wyjdzie z choroby. Ja także w to wierzyłam. Nie dopuszczałam w ogóle myśli, że może być inaczej – powiedziała.

Andrzej Niemczyk, trener reprezentacji siatkarek: – Była tak ciepłą i bezpośrednią osobą. Niewiele dziewczyn miało odwagę przyjść do mnie, kiedy siedziałem za długo barze i powiedzieć: trenerze, idziemy spać. Potrafiła cieszyć się z życia. Wiedziała, co chce osiągnąć i wiedziała, że trzeba ciężko pracować żeby do czegoś dojść. Był jedną z najlepszych środkowych na świecie – opowiada.

Nasze kadrowiczki o śmierci Agaty dowiedziały się podczas treningu. – Jak usłyszałyśmy, był jeden wielki płacz. Nie możemy pozbierać myśli, ciężko jest w coś takiego uwierzyć. Ja wciąż nie wierzę – mówi środkowa – Katarzyna Gajgał. – Na boisku była prawdziwym walczakiem. To wynikało pewnie z tego, że już wcześniej przeszła przez tę chorobę. Była świetną zawodniczką. W klubie zdobyłyśmy razem złoty medal. No i oczywiście w reprezentacji. Mimo choroby, miała pozytywne podejście do życia. Starała się korzystać z każdego dnia. Nie dawała po sobie poznać, że coś ją trapi. Na pewno jednak to przeżywała, bo przecież musiała być pod stałą kontrolą lekarzy.


W rozmowie z Robertem Włodarkiem reporterem Radia TOK FM – przeprowadzonej tuż przed przeszczepem szpiku – mąż siatkarki podkreślał, że Agata nigdy się nie poddawała. Mimo, że wyniki były gorsze jechała na zgrupowanie, bo wiadomo kadra jej potrzebowała – mówił Jacek Olszewski. Nie wiadomo, jakby kiedyś odpuściła, może dziś nie musiałaby czekać na przeszczep szpiku? zastanawiał się mąż siatkarki.

Pomimo choroby zdecydowała, że chce być matką

Jacek Olszewski podkreślał, że jedną z najtrudniejszych decyzji jaką podjęli, była ta o urodzeniu dziecka. Spotkaliśmy lekarzy, którzy nalegali – Agata usuń ciążę – bo, to fanaberia gwiazdy; przedstawiali tak czarne scenariusze, że Agata nieraz płakała. Ale efekt jest niesamowity – córka jest najlepszym, co ją w życiu spotkało – mówił mąż Agaty Mróz.

Przez cały czas było w niej widać nadzieję i chęć życia

Gdy obcinałem jej włosy – nie uroniła nawet łezki, stwierdziła, że to tylko włosy. Przez cały czas było w niej widać nadzieję i chęć życia – mówił Jacek Olszewski. Myślę, że tą chęcią życia zarażała innych chorych – dodał mąż zawodniczki.

Po tym wszystkim, co przeszliśmy, trudno mi uwierzyć, że człowiek może tyle znieść – mówił Jacek Olszewski na kilka dni przed przeszczepem szpiku kostnego, jaki Agata Mróz przeszła we Wrocławiu.

Zobacz również:

Agata Mróz nie żyje

źródło: gazeta.pl, sport.pl, TVN 24

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2008-06-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved