Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Wiara kibica, góry przenosi

Wiara kibica, góry przenosi

O tym, że polscy siatkarze mają najlepszych kibiców na świecie, wie każdy. To oni wspierają swoich pupili w trudnych momentach. Nie inaczej było w Espinho podczas turnieju kwalifikacyjnego do IO. Przed telewizorem za biało-czerwonych kciuki mocno ściskał 10-letni Maciek.

Maciek Zaręba z Warszawy, mimo że ma dopiero 10 lat, jednym tchem potrafi wymienić wszystkich siatkarzy, którzy wraz z Raulem Lozano wylecieli w zeszłym tygodniu do Portugalii na turniej ostatniej szansy przed zbliżającymi się Igrzyskami Olimpijskimi w Pekinie. Zna również rezerwowych, którzy zostali w kraju i oglądali poczynania kolegów w telewizji. Mimo młodego wieku, Maciek wraz z tatą i dziadkiem co roku jeżdżą na jedną z największych imprez siatkarskich w kraju – Memoriał Huberta Jerzego Wagnera. Schemat przygotowań rodziny Zarębów jest ciągle ten sam. – Tata z dziadkiem zajmują się kupnem biletów i załatwieniem bazy hotelowej, ja przygotowuje barwy wojenne – z dumą opowiada Maciek. A cóż to za barwy wojenne? – Koszulka, szalik, flaga, farby do malowania twarzy, kolorowy spray do włosów, aparat i obowiązkowo notes do zbierania autografów – wyjaśnia młody kibic.

Nie inaczej było podczas tegorocznego Memoriału Huberta Wagnera, będącego kwalifikacją do przyszłorocznych finałów mistrzostw Europy. Tata Maćka spisał się na medal, cała trójka dostała miejsca zaraz przy bandzie, mając na wyciągnięcie ręki takie nazwiska jak Pliński, Ignaczak, Wlazły, Gruszka czy Świderski. Ten ostatni zdaniem kibica z Warszawy jest absolutnym liderem podopiecznych Raula Lozano. – Sebastian Świderski jest bardzo waleczny, na nim spoczywa ciężar gry w trudnych momentach. To on jest liderem naszej reprezentacji – tłumaczy Maciej. Ale jego ulubieńcem jest inny zawodnik, były rozgrywający Wkręt-metu Domex AZS Częstochowa, Paweł Woicki. – On jest niski jak na siatkarza, ale bardzo dobrze rozrzuca do kolegów piłki.



W Olsztynie przez pierwszy etap kwalifikacji reprezentacja Polski przeszła jak burza, wygrywając wszystkie spotkania w trzech setach. – Syn bardzo przeżywał te mecze – mówi tata Maćka, Krzysztof Zaręba. – Po każdej akcji bił siatkarzom brawo, śpiewał hymn narodowy, Pieśń o Małym Rycerzu – dodaje. Tydzień później nie było już tak dobrze. Nasza reprezentacja przegrała dwa mecze i o przepustkę do finałów mistrzostw Europy będzie walczyć we wrześniowych barażach. – To było dla mnie ogromne zaskoczenie – mówi młodszy z rodziny Zarębów. – Nie mogłem w to uwierzyć, tym bardziej że tydzień wcześniej w Olsztynie nasi siatkarze wygrali wszystkie mecze.

Po blamażu w Tallinie Raul Lozano apelował, aby nie skreślać jego siatkarzy – Maciek nie skreślił, gorąco wierząc w awans naszej reprezentacji do Olimpiady – Będzie trudno, ale będziemy grali w Pekinie – zobaczy pan – mówił Maciek przed turniejem interkontynentalnym w Espinho. – Najtrudniej będzie z Portugalczykami. Oni są gospodarzami i prezentują siatkówkę na wysokim poziomie, ale damy im radę. Oczywiście Maciej miał rację, biało-czerwoni wygrali wszystkie trzy mecze i za dwa miesiące pojadą na Igrzyska Olimpijskie. Na konferencji prasowej po meczu z Portugalią kapitan naszej reprezentacji Piotr Gruszka dziękował tym, którzy za siatkarzami pojechali do Espinho, dziękował tysiącom kibiców, którzy trzymali za nich kciuki przed telewizorem. Dziękował również Maćkowi. W końcu on też jest kibicem reprezentacji Polski.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne

Więcej artykułów z dnia :
2008-06-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved