Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Radosław Rybak: Takich chwil się nie zapomina

Radosław Rybak: Takich chwil się nie zapomina

- Portoryko raczej idzie do przodu, a Portugalia zdaje się przechodzi regres - mówi atakujący AZS Politechniki Warszawskiej Radosław Rybak, który przed czterema laty grał w Matosinhos w zwycięskim dla Polski turnieju do IO w Atenach.

Na okładce „Magazynu Siatkówka” z czerwca 2004 roku trzyma się Pan za ręce z Igorem Prielożnym i na Waszych twarzach widać ogromną radość. Na dole napis – mamy igrzyska. Pamięta Pan ten moment?

Radosław Rybak: – Pamiętam doskonale. Była to jedna z przyjemniejszych chwil w mojej karierze. Z inicjatywy trenera szliśmy w stronę polskich kibiców, po zakończonym meczu, żeby podziękować im za doping. Cieszyliśmy się bardzo. W kadrze było nas trzech z Jastrzębia – poza mną grał jeszcze Piotr Gabrych, no i Stanisławowi Gościniakowi pomagał Igor Prielożny, który powiedział do mnie, że olimpijski awans jest dopełnieniem udanego sezonu. Wcześniej zdobyliśmy mistrzostwo Polski.



Następny był już mniej udany. Czy może za sprawą dwóch graczy z Portoryko?

Jose Rivera był typowym przyjmującym, a Victor Rivera graczem bardziej uniwersalnym. Od pierwszego wrażenia zapamiętałem ich jako bardzo miłych ludzi. Na początku mieli pewne problemy aklimatyzacyjne, ale to jest normalne. Następnie zaprezentowali się z całkiem dobrej strony. Na pewno nie okazali się typowymi siatkarskimi turystami. Grali całkiem dobrze, a w Polskiej Lidze Siatkówki rywale po prostu byli silniejsi i dlatego zajęliśmy dalsze miejsce. Jeżeli chodzi o Riverów, to grali później w całkiem dobrych europejskich klubach.

Kto będzie groźniejszym rywalem Portugalia czy Portoryko?

Myślę, że Portoryko. Hectora Soto wzięli do ligi rosyjskiej. Na pewno grać potrafi. Kończy wiele piłek. Jose i Victor jak wspomniałem grają w Europie, podobnie jak wielu innych ich kolegów z reprezentacji.

Zanim można było zrobić wspomniane wyżej zdjęcie, Portugalia prowadziła z Polską w tie – breaku 11:7 i szanse na grę w Atenach były bardzo małe.

Taka jest siatkówka. Był to zwrot w grze, który na długo zostaje w pamięci. Teraz w Espinho nie dojdzie do takiej sytuacji. Siła obecnej reprezentacji Polski jest większa niezależnie od ostatnich wyników.

Zobacz również:

Piotr Gruszka: Już niżej chyba się nie da spaść

źródło: pls.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Igrzyska Olimpijskie

Więcej artykułów z dnia :
2008-05-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved