Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Wojciech Drzyzga: Oni walczą o swoją przyszłość

Wojciech Drzyzga: Oni walczą o swoją przyszłość

- Maszeruj albo zgiń - mawia jeden z trenerów i nasza kadra musi iść tą drogą. Jeśli nie będzie awansu na igrzyska, to koniec tej reprezentacji. Oni walczą o swoją przyszłość - mówi Wojciech Drzyzga o zbliżającym się turnieju w Espinho.

Przemysław Iwańczyk: Za cztery dni siatkarze rozpoczną olimpijskie kwalifikacje. Czy ostatnie porażki z Czarnogórą i Estonią w preeliminacjach do mistrzostw Europy są powodem do niepokoju?

Wojciech Drzyzga: Są, bo przed tak ważnym turniejem porażki z takimi rywalami nie poprawiają nikomu nastroju, zwłaszcza siatkarzom. Z pewnością mają sportowego kaca, ale jeszcze nic strasznego się nie stało, pod warunkiem że turniej w Tallinie to nie symptomy kłopotów, jakie mogą przydarzyć się w Espinho. Wierzę w dojrzałość reprezentacji, wierzę w zawodników, bo na szansę, jaką są igrzyska, niektórzy pracowali po sześć, siedem, nawet dziesięć lat. Nikt nie będzie chciał tego zaprzepaścić, wierzę, że trenerzy wyciągnęli wnioski z porażek, a w Espinho wyjdą najlepsi obecnie zawodnicy. Wytypowanie ich nie będzie wcale łatwe, bo ci teoretycznie najlepsi wcale nie są w najlepszej formie.



Kwalifikacje w Espinho Polacy zaczynają od meczu z Portoryko, kończą z Portugalią. Który rywal jest groźniejszy?

Obaj są na tyle dobrzy, że trzeba zagrać na średnio wysokim poziomie. Jeśli takiego nie osiągniemy, o zwycięstwo będzie trudno. Wyżej stawiam Portoryko z wielką gwiazdą siatkówki Hectorem Soto. Grają nierówno, ale jeśli mają swój dzień, są w stanie wygrać z każdą reprezentacją, tak jak na ostatnim Pucharze Świata z USA. By awansować do Pekinu, trzeba wygrać wszystkie mecze, więc ciśnienie z Portoryko i Portugalią będzie ogromne. Zwłaszcza w tym pierwszym, bo wiadomo, jak trudno się gra w inauguracji, w dodatku z tak nieobliczalnym rywalem.

Między Tallinem a Espinho Lozano miał tylko dwa treningi. Wystarczy mu czasu?

Treningowo już nic nie da się zrobić. Można co najwyżej odświeżyć organizmy i zapoznać się z halą w Portugalii. Czy uda się wyczyścić głowy z porażek w Tallinie? Będzie to cholernie trudny sprawdzian mentalny, bo nie da się ukryć, że siatkarze czują się źle, wiedzą, że coś przegrali. Muszą powiedzieć sobie, że jeszcze nic się nie stało. Cel, jakim są igrzyska, wyzwoli we wszystkich taką energię, że powinni zapomnieć, co za nimi.

Zagumny apeluje, by już nie przypominać im o Tallinie, bo do Euro będzie można się jeszcze dostać, a szansa na Pekin jest niepowtarzalna.

Jeśli to mówi najstarszy zawodnik, najbardziej doświadczony, siedzący w samym środku kadry, trzeba mu zaufać. Awansem na igrzyska można wszystko odrobić, wyczyścić całą złą kartę.

Podsumowując, jest niepewność, ale kwalifikacje olimpijskie to taka adrenalina, że nasi chłopcy zapomną o wszystkich niepowodzeniach. Kto nie jest odporny, nie jest wielkim sportowcem. Maszeruj albo zgiń – mawia jeden z trenerów i nasza kadra musi iść tą drogą. Jeśli nie będzie awansu na igrzyska, to koniec tej reprezentacji. Oni walczą o swoją przyszłość.

Całość wywiadu w Gazecie Wyborczej i w portalu sport.pl

Rozmawiał Przemysław Iwańczyk – Gazeta Wyborcza

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2008-05-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved