Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Bonitta postawił sobie kolejny cel

Bonitta postawił sobie kolejny cel

Marco Bonitta pracuje z polskimi kadrowiczkami dopiero od 14 miesięcy, a już zapisał się złotymi zgłoskami w kartach historii polskiej siatkówki – pisze Sport. Polska reprezentacja siatkarek po 40 latach awansowała do Igrzysk Olimpijskich.

Sala treningowa to nie miejsce dla demokracji, gdy zaczyna się praca, kończą się dyskusje – to motto przewodnie kariery trenerskiej Marco Bonitty. Włoski szkoleniowiec właśnie zapisał się złotymi zgłoskami w historii polskiej siatkówki, wprowadzając polską reprezentację kobiet – po 40 latach przerwy – do olimpijskiego turnieju siatkarskiego.

Kariera trenerska Bonitty na dobre rozpoczęła się dopiero w marcu 2001 roku (od 1989 roku pracował z grupami młodzieżowymi, w latach 1997-2000 był trenerem Foppapedretti Bergamo), kiedy objął stanowisko pierwszego szkoleniowca żeńskiej reprezentacji Włoch. Debiut był niezwykle udany. W tym samym roku bowiem jego podopieczne wywalczyły srebrne medale na mistrzostwach Europy w Bułgarii. Rok później Włoszki pod wodzą Bonitty sięgnęły po mistrzostwo świata w Berlinie. W igrzyskach olimpijskich w Atenach (Pekin nie będzie jego debiutem!) na drodze ku sławie włoskim siatkarkom stanęły w ćwierćfinale Kubanki. W 2006 roku – po konflikcie z czołowymi siatkarkami – Bonitta opuścił reprezentację Włoch, by 28 lutego 2007 rozpocząć pracę z polską reprezentacją.



Zrealizował to, co obiecał w chwili, kiedy przyjmowaliśmy go do pracy. Powiedział, że awansuje do igrzysk i tak też się stało. Zadanie zostało wykonane. Warto zaznaczyć, iż Bonitta zaczynał pracę z reprezentacją w trudnym okresie dla polskiego zespołu. Udało mu się jednak odbudować drużynę. A dzisiaj mamy okazję świętować wspólnie awans do Pekinu – wychwala włoskiego trenera wiceprezes ds. szkolenia PZPS, Waldemar Wspaniały.

Co o polskich siatkarkach mówi sam Bonitta? – Polki są bardzo dziwnym zespołem. Jeśli grają dobrze, niewiele drużyn może się z nimi równać, ale to niestety nie zdarza się często. Muszą częściej używać głowy, lepiej rozumieć istotę siatkówki. Podstawowa różnica pomiędzy moimi obecnymi podopiecznymi a Włoszkami, które prowadziłem na igrzyskach w Atenach, sprowadza się do kwestii mentalnych. Włoszki były mocniejsze, twardsze psychicznie – podkreśla selekcjoner.

I właśnie nad tym „zrozumieniem istoty siatkówki” przyjdzie teraz pracować polskiej reprezentacji. Do sierpniowego turnieju w Pekinie jest jeszcze sporo czasu, po drodze będzie jeszcze World Grand Prix, które wyłoni ostatecznie kadrę na igrzyska. W Pekinie – jeśli grupy zostaną rozplanowane zgodnie z rankingiem FIVB – spotkamy się z zespołami Chin, Kuby, USA, Japonii i Wenezueli. Szansa na awans z grupy?

Przed Polkami jest jeszcze trochę pracy. W kwalifikacjach olimpijskich nie były w najlepszej dyspozycji. Jeśli poprawimy przyjęcie zagrywki i atak na lewym skrzydle, to jestem przekonany, że są realne szanse, żeby walczyć o wyższe cele niż tylko wyjście z grupy. Bonitta ma świetny warsztat i zespół mu zaufał. Znowu widać w dziewczynach radość z gry, sprawiają wrażenie bardzo świeżych – przyznaje były trener reprezentacji Polski siatkarek, Zbigniew Krzyżanowski.

Przed Bonittą więc kolejne wyzwanie. Walka o medal igrzysk olimpijskich. Włoch ma kontrakt w Polsce do zakończenia turnieju w stolicy Chin. Rok po Pekinie organizujemy mistrzostwa Europy. Czy jest szansa, by Bonitta pozostał na ławce trenerskiej polskiej kadry?

Teraz za wcześnie, by o tym mówić, ale pomysł jest ciekawy, na pewno wart rozważenia – mówi tajemniczo trener, któremu polski volley już w tym momencie zawdzięcza tak wiele.

źródło: Sport, wp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2008-05-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved