Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Kazimierz Pietrzyk: Liga się sypie

Kazimierz Pietrzyk: Liga się sypie

We wtorek w Olsztynie rozpocznie się posiedzenie Rady Nadzorczej Polskiej Ligi Siatkówki. Jednym z głównym punktów obrad będzie wybór nowego zarządu spółki. Władze Polskiej Ligi Siatkówki nie uciekną także od tematu "sypiącej się" PlusLigi.

Trudności finansowe w Radomiu, Sosnowcu oraz rosnąca dysproporcja pomiędzy budżetami najbogatszych klubów, a tzw. średniakami rośnie z roku na rok. Czy jest jakaś szansa na wyjście z błędnego koła. O to radio PARK FM zapytało prezesa ZAK S.A. Kędzierzyn-Koźle Kazimierza Pietrzyka – członka Rady Nadzorczej PLS.

Wybory wyborami, program DataVolley w każdym klubie to jedno. A tymczasem PlusLiga po prostu nam się sypie. Sosnowiec, Radom, Warszawa….a jeszcze nie tak dawno Kędzierzyn-Koźle?



No sypie się liga, sypie. Przewidziałem to już dużo wcześniej. To, że idziemy trochę w złym kierunku zgłaszałem już wcześniej. Mówiłem, że trzeba do regulaminu rozgrywek wprowadzić elementy wyrównujące szanse poszczególnych drużyn w rywalizacji. Mój pomysł to draft młodych zawodników, określający na jakie okresy i w jakich klubach powinni być oni zatrudnieni. Niestety raczej nie uda nam się wprowadzić limitu funduszu płac na zespół, wzorem z NBA. Uważam, że jakieś rozwiązania musimy wprowadzić bo inaczej liga przestanie być atrakcyjna. Będzie bardzo dużo spotkań, które będą kończyły się w „godzinę z prysznicem”.

Ale przecież siatkówka jest bardzo popularna w Polsce?

No właśnie i dlatego PLS powinna bardzo ofensywnie wejść w działalność marketingową. Ja wiem, że to jest bardzo trudne ale sądzę, że PlusLiga powinna zarabiać tyle pieniędzy, przy tej popularności, że każdy z klubów powinien dostać rocznie po około 2-3 miliony złotych. (ZAKSA K-K za zakończony sezon otrzyma około 114 tysięcy zł – dop.aut.). Wtedy w takich środowiskach takich jak Radom, Sosnowiec czy Kędzierzyn-Koźle można zmobilizować lokalny biznes do wyłożenia kolejnych 3 milionów i wtedy w lidze będą grały zespoły z porównywalnymi możliwościami. Na pewno nie będzie wszędzie po równo, ale wtedy będzie szansa, że ci „mniejsi” będą mieli możliwość atakować tych gigantów.

Ja też obawiam sie tego co się dzieje w niektórych klubach włoskich, gdzie po prostu „przeinwestowano i … krach?

Po sukcesie jakim było wicemistrzostwo świata, po sukcesach w europejskich pucharach, a za chwilę będziemy mieli dwie drużyny na Olimpiadzie, uważam, że przeinwestowano siatkówkę. Doprowadziło to do sytuacji, że jest parę klubów z budżetami dwa trzy razyy większymi niż pozostałe. Choćby na przykładzie Kędzierzyna-Koźla, my wydaliśmy w tym sezonie 4,5 miliona, za rok wydamy może o milion więcej i też zajmiemy szóste miejsce, bo zespoły które są przed nami wydają 10-12 milionów i pewnie będą wydawać jeszcze więcej. W małych środowiskach nie ma co marzyć o zebraniu takich pieniędzy. Z punktu widzenia sportowego, rywalizacja klubu mającego budżet w granicach 10 milionów z klubem o budżecie 4,5 miliona naprawdę nie ma sensu. To może także spowodować, że mecze staną się mało atrakcyjne dla telewizji. Jak będą mniej atrakcyjne, będzie mniejsza oglądalność, jak będzie mniejsza oglądalność, będzie mniejsze zainteresowanie sponsorów, a to już jest równia pochyła.

Delecta Bydgoszcz czy klub siatkarski z Poznania mają szansę na grę w przyszłym sezonie w PLS? W Warszawie sytuacja także podobno jest nieciekawa?

Oczywiście, że mają. Przecież prezes Kupidura (Jadar Radom) oficjalnie ogłosił, że odsprzeda akcje w klubie. W Warszawie sytuacja zdaje się, że została opanowana, ale na pewno nie na takim poziomie by nawiązać walkę z czołówka. Na takim poziomie by grać o utrzymanie w lidze. Delecta być może odkupi miejsce w lidze od któregoś z zespołów, bo proszę nie zapominać, że w Sosnowcu sytuacja także jest trudna. Są to ośrodki większe niż Kędzierzyn-Koźle. U nas na razie takiego zagrożenia nie ma, chociaż było. Gdyby nie pomoc Zakładów Azotowych Kędzierzyn S.A, to dzisiaj PlusLigi w Kędzierzynie by nie było.

Czyli być może dojdziemy do tego, że będziemy grali w PLS bez awansów i spadków?

Oczywiście, że może do tego dojść. Na dzień dzisiejszy zespoły wchodzące do PLS z I ligi nie są przygotowane do gry na odpowiednim poziomie. Może nagle się okazać, że jakiś sponsor w Krakowie zapragnie mieć w mieście siatkówkę, to ją będzie miał. Przedstawi budżet do skonstruowania drużyny na odpowiednim poziomie, zapłaci wpisowe do ligi i przeszkód nie ma.

*Rozmawiał: Wiktor Sobierajski

źródło: Radio Park

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-05-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved