Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Baraże: O awansie zadecyduje piąty mecz

Baraże: O awansie zadecyduje piąty mecz

fot. archiwum

W sobotę MKS MOS Będzin przegrał 2:3 z MKS Sudety Kamienna Góra, a w niedzielę pewnie pokonał rywali 3:0. O awansie do I ligi zadecyduje piąty mecz barażowy, w Kamiennej Górze.

Sobotnie spotkanie było bardzo emocjonujące i niezwykle wyrównane. Obie drużyny miały duże szanse na zwycięstwo. Ostatecznie to kamiennogórzanie zwyciężyli w tie-breaku.

 

Mecz atakiem rozpoczął Damian Miller . W następnej akcji atakiem ze środka odpowiedział Damian Botwina . Aż do stanu 10:10 nie widać było zdecydowanego faworyta. Obydwie drużyny skutecznie kończyły swoje ataki. Jednak po złym przyjęciu przez gości zagrywki Damiana Zborowskiego i skończeniu piłki przez Bartosza Dzierżanowskiego , gospodarze wyszli na pierwszą przewagę w meczu. Chwilę później Damian Miller posłał 2 mocne zagrywki, które pozwoliły zawodnikom z Będzina odskoczyć na 4 punkty. Od tego momentu gra Sudetów nie kleiła się. Gospodarze natomiast grali świetnie i po rewelacyjnym ataku Bartosza Dzierżanowskiego ze środka zakończyli seta do 18.



 

W drugiej partii sytuacja odwróciła się diametralnie. To zawodnicy Sudetów kończyli większość piłek, grali lepiej w obronie i bloku. Już na początku seta zaczęli wypracowywać sobie przewagę. Przy stanie 2:3 goście nie skończyli ataku co uczynił Maciej Zając . Na zagrywkę wszedł Marcin Ciesielski , który sprawił gospodarzom duży problem. Sudety odskoczyły na 4 punkty. Goście zaczęli się gubić. Na zagrywkę wszedł Jarosław Papalski i posłał serię 4 silnych zagrywek, po których akcje w drużynie Sudetów mogli skończyć Botwina, Zając i wymieniony wyżej Papalski. Ponadto ładnym blokiem na Dzierżanowskim popisali się Kurpiel i Botwina. Sudety prowadziły już 12:4. Od tego momentu gra Sudetów nic się nie zmieniła i gospodarze nie mieli w tym secie już nic do powiedzenia. Przegrali ostatecznie do 15.

 

Kolejna partia to set nerwów. Na prowadzeniu byli zarówno gospodarze, jak i goście. Do końca nie wiadomo było kto zwycięży. Zaczęło się spokojnie od wyrównanej gry. Minimalnie lepsze były Sudety, którym udało odskoczyć się na 2 punkty. Taka przewaga jednak nic nie dawała, gdyż Będzinianie z łatwością mogli ją odrobić. Przy stanie 12:13 kamiennogórzanie nie przyjęli zagrywki Grzegorza Nowaka , a w następnej akcji Dzierżanowski i Miller efektownie zablokowali Zająca. Gospodarze wyszli na 3-punktowa przewagę. Sudety nie poddały się jednak i po kolejnej dobrej serii zagrywek Papalskiego odrobiły straty. W drużynie gospodarzy coś zaczęło się psuć. Przy stanie 18:18 po raz kolejny dobrze zaatakował Zając, a w kolejnej akcji, po rewelacyjnej obronie libero Kamila Ratajczaka , ten sam zawodnik zdobył kolejny punkt. Przewaga zwiększyła się jeszcze po dobrej zagrywce Kurpiela. Goście mieli 3 punkty przewagi i nie pozwolili już na odrobienie tej straty. Wygrali ostatecznie do 22.

 

Czwarty set to znowu świetna gra będzińskiego zespołu. Gospodarze zdecydowanie poprawili grę w obronie, ale również w ataku i bloku. Nie do zatrzymania na środku był Bartosz Dzierżanowski. Dodatkowo goście zaczęli się mylić w ataku. Doprowadziło to do objęcia już na początku prowadzenia przez gospodarzy. Po ładnym bloku Łapuszyńskiego na Ciesielskim na tablicy widniał wynik 8:13. Gospodarze grali mocno już do końca i nawet zmniejszenie straty w końcówce do 3 punktów nic nie dało, gdyż goście popełniali dużo błędów, które bardzo dobrze wykorzystywali gospodarze. Set zakończył nie kto inny tylko Dzierżanowski atakiem ze środka. O wygranej jednej z druzyn w tym meczu miał więc zadecydować tie-break.

 

Kibice z Będzina nie mogli być zadowoleni z ostatniej partii. Przede wszystkim rewelacyjnie grały Sudety. Atak rozkładał się po wszystkich zawodnikach: na środku rewelacyjnie grali Papalski i Botwina, na skrzydłach Zając, Ciesielski i Kurpiel. Już na początku seta Marcin Ciesielski zablokował Semeniuka . Przy stanie 5:3 natomiast Kurpiel złapał blokiem Łapuszyńskiego. Ładną zagrywką popisał się po raz kolejny tego dnia Papalski. Dało to możliwość Zającowi do skończenia ataku. Przy stanie 9:6 w ataku natomiast pomylili się gospodarze, w następnej akcji sędzia odgwizdał im przełożenie, w kolejnej Zając zablokował Nowaka. Dodatkowo w aut piłkę posłał Semeniuk. Gra gospodarzy całkowicie się rozsypała. Było 13:7. Nie wystarczyło to jednak gościom i Botwina z Kurpielem postawili ścianę nie do przejścia dla Łapuszyńkiego, zdobywając tym samym pierwszą piłkę meczową. Mecz zakończył Dzierżanowski, psując zagrywkę.

 

MKS MOS Będzin – MKS Sudety Kamienna Góra 2:3

(25:18, 15:25, 22:25, 25:20, 7:15)

 

Składy:

MKS MOS Będzin: D. Syguła, B. Dzierżanowski, G. Nowak, D. Zborowski, D. Miller, E. Siewiorek, M. Potera (lib.) oraz A. Semeniuk, A. Łapuszyński

MKS Sudety Kamienna Góra: D. Botwina, D. Ratajczak, J. Papalski, K. Kurpiel, M. Zając, M. Ciesielski, K. Ratajczak (lib.) oraz Ł. Łukasik, B. Jerzyk, D. Jakobschy

 


 

W czwartym spotkaniu MKS MOS Będzin musiał wygrać, aby przedłużyć szansę na awans. Siatkarze wyszli więc na parkiet w pełni zdeterminowani do tego, co było widać już na parkiecie. Zaczęło się od prowadzenia 3:0 po ataku Millera i kiwce Syguły. Ale potem Damian Botwina odrobił straty zdobywając dwa punkty bezpośrednio z zagrywki. Przez pewien czas oba zespoły atakowały bez błędów, aż od stanu 9:8, kiedy to Maciej Zając zaatakował dwa razy w aut, a potem jeszcze został zablokowany i Będzin odskoczył na 16:10. Przewaga ta nadal się powiększała, bo Łapuszyński i środkowy Dzierżanowski byli bardzo skuteczni nie tylko w ataku, ale i w bloku (23:15). Ostatecznie gospodarze wygrali do 18 po splasowanym ataku Adama Łapuszyńskiego.

 

Druga odsłona spotkania również zaczęła się bardzo dobrze, ponieważ już na początku Syguła i Dzierżanowski zablokowali Ciesielskiego. A trener Dariusz Ratajczak już przy stanie 3:1 wziął czas dla swojego zespołu. Po czasie dwupunktowa strata szybko została odrobiona przez atak Zająca po bloku, a chwilę później przez Botwinę, który ustrzelił libero. W miarę upływu czasu uwidaczniała się bardziej inicjatywa MKS MOS, bo nadal zawodnicy z Sudet nie potrafili zatrzymać blokiem żadnego ataku, a siłę tę zwiększyli jeszcze bardziej przyjmujący Miller i Semeniuk (12:9). Ale nagle przewaga ta niespodziewanie została zniwelowana, po tym jak Zając zdobył punkt zagrywką, a potem Łapuszyński zaatakował w aut. Trener Semeniuk poprosił o czas, który wybił z rytmu pozostającego na zagrywce Zająca, atakując również w aut na 14:12. Do końca seta utrzymywała się lekka przewaga gospodarzy, ale w końcówce Sudety ponownie wyrównali na 19:19, po dobrej zagrywce Botwiny. Lecz i tym razem lepszy okazał się będziński MKS wykorzystując błędy w przyjęciu gości, a seta zakończył nie najlepiej dzisiaj grający Maciej Zając atakując poza boisko i dając 25. punkt Będzinowi.

 

Trzeci set bardzo dobrze rozpoczął Damian Miller, który skutecznie atakował z drugiej linii, a także punktował z zagrywki. Ale rywale poprawili znacznie skuteczność, Ciesielski, Zając nie pozwalali aby będzinianie znacznie odskoczyli. Ale od stanu 10:8 przewaga MKS MOS wzrosła do 4 pkt. na 16:12. Po tym przestoju siatkarzy z Kamiennej Góry trener Ratajczak wziął czas, po którym jego zawodnicy zostali zablokowani. A w między czasie Damian Botwina został ukarany żółtą kartką, więc przewaga wzrosła do 20:14. Potem ponownie Ciesielski został zablokowany przez pojedynczy blok Dariusza Syguły, a ostatni punkt dla Będzina miał miejsce po zablokowaniu Macieja Zająca.

 

MKS MOS Będzin – MKS Sudety Kamienna Góra 3:0

(25:18, 25:22, 25:18)

 

Składy:

MKS MOS Będzin: D. Syguła, B. Dzierżanowski, G. Nowak, A. Łapuszyński, D. Miller, A. Semeniuk, M. Potera (lib.) oraz E. Siewiorek, D. Zborowski, J. Pić

MKS Sudety Kamienna Góra: D. Botwina, D. Ratajczak, J. Papalski, K. Kurpiel, M. Zając, M. Ciesielski, K. Ratajczak (lib.) oraz B. Baranowski, B. Jerzyk, D. Jakobschy

 

Z jednej strony dwa różne spotkania mogli obejrzeć kibice obu zespołów, ale z drugiej oba były też bardzo podobne, bo mimo różnych wyników były wyrównane i emocjonujące. W obu sędziowie pokazali kartki, a trenerzy zamiast kierować swoimi zespołami z boku to grali razem z nimi.

 

21 maja odbędzie się decydujące, piąte spotkanie barażowe o awans do I ligi, który odbędzie się w Kamiennej Górze. Mimo że MKS MOS Będzin nie zapewnił sobie awansu u siebie, to nie stoi wcale na straconej pozycji, wszak raz pokonał rywali (3:0) na ich terenie.

 

Zobacz również:

Wyniki baraży o I ligę mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2008-05-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved