Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Jarosz zmiennikiem Wlazłego

Jakub Jarosz zmiennikiem Wlazłego

W kadrze PGE Skry Bełchatów pozostało jeszcze tylko jedno wolne miejsce w składzie zespołu. Przedostatnim zawodnikiem, który podpisał kontrakt, jest bowiem Jakub Jarosz, wcześniej grający w Zaksie Kędzierzyn-Koźle.

Wcześniej zawodnikami mistrza Polski zostali reprezentanci Hiszpanii – Miguel Angel Falasca, i Polski – Dawid Murek i Piotr Gacek. Czwarty nowy bełchatowianin dopiero zaczyna wielką karierę. Jakub Jarosz ma 21 lat, ale już w ubiegłym sezonie był w szerokiej kadrze Raula Lozano. Na razie dużo bardziej znany jest jego ojciec – Maciej Jarosz, który przed laty był jednym z najlepszych polskich siatkarzy. Teraz jest trenerem, ostatnio Gwardii Wrocław. Zdaniem fachowców Jakub Jarosz ma ogromny talent i jest w stanie przynajmniej dorównać ojcu. – Kiedy zaczynałem karierę, to porównywano mnie do taty. Teraz co najwyżej ludzie proszą mnie, bym go pozdrowił (śmiech) – mówi nowy gracz Skry.

Jarosz ma być zmiennikiem Mariusza Wlazłego. – W Kędzierzynie występował na dwóch pozycjach: przyjmującego i atakującego. To nie pozwalało mu zaprezentować pełni możliwości – opowiada Jacek Nawrocki, drugi trener bełchatowskiego zespołu. – Do nas przychodzi jako atakujący.



O możliwościach nowego zawodnika Skry świadczy to, że w sezonie 2006/2007 wygrał rywalizację z Marcelem Gromadowskim, uważanym za nadzieję polskiej siatkówki. Zniechęcony Gromadowski zdecydował się wyjechać do Włoch. Niespodziewanie jednak w ostatnich rozgrywkach rzadko pojawiał się na boisku. Trener Zaksy postawił bowiem na Jakuba Novotnego i Adriana Patuchę. – Ustaliliśmy, że będę grał jako przyjmujący, a na tej pozycji konkurencja była dość duża – opowiada. – Dlatego po sezonie postanowiłem odejść.

21-letni zawodnik nie ukrywa, że oferta z Bełchatowa była dla niego zaskoczeniem. – Propozycji od tego klubu najmniej się spodziewałem, dlatego byłem trochę zdumiony. Przyjąłem ją, bo chcę się sprawdzić w jednej z najlepszych drużyn w Europie – dodaje.

Jarosz zdaje sobie sprawę, że trudno mu będzie wygrać rywalizację z Wlazłym. Liczy jednak, że będzie miał okazję do występów na boisku. – Skra gra bardzo dużo meczów, dlatego jestem przekonany, że trener będzie mi dawał szansę. Wiele zależy jednak ode mnie. Muszę go przekonać, że zasługuję na to – mówi.

Nawrocki: – Na Jarosza patrzymy dwutorowo. Po pierwsze, jak na zawodnika, który będzie w stanie wesprzeć Mariusza Wlazłego. Po drugie zaś, przyszłościowo, bo to młody siatkarz o wielkim charakterze do walki, o dużej dynamice, mocnym ataku i bardzo dobrej zagrywce. Czeka nas jednak dużo pracy.

Prawdopodobnie Jarosz spotka w Bełchatowie kolegę z Kędzierzyna Bartosza Kurka. Reprezentant Polski chce grać w Skrze, ale prezes Zaksy nie chce się zgodzić na odejście zawodnika. Szefowie mistrza Polski nie chcą mówić o szansach na pomyślne sfinalizowanie transferu. – To sprawa między Zaksą a menedżerami – podkreśla Konrad Piechocki, prezes PGE Skry.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-05-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved