Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Bogdan Serwiński – „człowiek orkiestra” z Muszyny

Bogdan Serwiński – „człowiek orkiestra” z Muszyny

Muszyniankę-Fakro poprowadzili do złota wuefista i biolog. - Śmieją się, że jestem naturszczykiem, że kupiłem mistrza? Tak jednak mogą mówić tylko zazdrośni szkoleniowcy - uważa Bogdan Serwiński, muszyński "człowiek orkiestra".

W biuletynie Starostwa Powiatowego w Nowym Sączu o Serwińskim piszą tak: „52 lata, nauczyciel, hobby – zainteresowania wszechstronne”. W tej ostatniej rubryce powinno być: „omnibus”, bo Serwiński oprócz prowadzenia zajęć wf-u otworzył przedsiębiorstwo handlowe, był przewodniczącym rady miasta Muszyna, jest prezesem tamtejszego klubu siatkarskiego, jego trenerem, gospodarzem obiektu. No i sam wymyślił klub, który zdobył właśnie mistrzostwo Polski, drugie w ostatnich trzech latach.

Serwiński jest niezwykle systematyczny, ma ponoć niezwykłą pamięć. Jak najęty recytuje daty powstania Muszynianki, jej poprzednie nazwy, m.in. Kurier i Postęp – zakład rozlewający wodę mineralną.



To było dziesięć lat temu – opowiada. – Siedzieliśmy z nauczycielem biologii Grzegorzem Jeżowskim i szukaliśmy sensu naszej pracy z dzieciakami, które pod naszym okiem odbijały piłkę w szkole. Poszliśmy na całość i wymyśliliśmy budowę zespołu na ligę. Dwa lata graliśmy w drugiej lidze, później tyle samo w serii B, aż przyszedł awans do ekstraklasy. No i zaczęło się kręcić.

Sponsora daleko nie szukali, bo Postępowi pomysł też się spodobał. Kiedy po dwóch złotych medalach mistrzostw Europy przyszedł do Polski boom na kobiecą siatkówkę, Serwiński uznał, że najlepszym sposobem na sukces sportowy i marketingowy będzie sprowadzenie największych gwiazd z kadry Andrzeja Niemczyka. Na początku były to Milena Rosner, Natalia Bamber i Joanna Mirek, które dały pierwsze mistrzostwo w 2006 roku, w kolejnych sezonach następne Złotka – Sylwia Pycia, Aleksandra Przybysz, Mariola Zenik, Izabela Bełcik.

Ale w Lidze Siatkówki Kobiet Serwińskiego już tak nie poważają. Inni trenerzy po cichu kpią sobie z „naturszczyka z Muszyny”. – Wiem, że tak jest – mówi trener Muszynianki. – Moją odpowiedzią zawsze będą wyniki. Ile razy mój zespół zdobył mistrza w ostatnich trzech latach? Dwa.

Serwiński: – Nie wiem, czemu wszyscy wierzą w to, że Bielsko-Biała, Kalisz czy Piła były słabsze. Słyszę też, że kupiłem sobie mistrza, bo mam kasę i mogę sięgać po gwiazdy. Przecież ja mam tylko jedną kadrowiczkę – Mariolę Zenik. Rywale mają ich wiele więcej, a na inne moje dziewczyny wołają kombatantki. Zarzuty, jakie słyszę pod swoim adresem, albo wypowiadają sfrustrowani kibice, albo trenerzy showmani, którzy chcą umniejszyć moją rolę, a sami nie potrafili sięgnąć po sukces.

W drużynie z Muszyny rządzi Joanna Mirek, była kapitan Złotek, której obecny trener Marco Bonitta w kadrze nie widzi. Niektórzy podejrzewają, że to właśnie ona, a nie Serwiński, jest de facto trenerem. Na czasach szkoleniowiec wypowiada dziesięć słów, Mirek – pięć razy tyle i dziesięć razy głośniej. – Ja trenerem? Bzdura – śmieje się Mirek. – Jestem zawodniczką, tylko taką z silnym charakterem. Potrafię poderwać koleżanki do walki, dlatego tak to wygląda.

Aha i jeszcze tak na koniec coś panu powiem. W przyszłym sezonie udowodnię tym wszystkim prześmiewcom, że Muszynianka nie tylko jest najlepsza w Polsce, ale i w Lidze Mistrzów zagra po europejsku.

Autor: Przemysław Iwańczyk (sport.pl)

Więcej na: www.sport.pl

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2008-05-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved