Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > AZS bez zawodników i wizji

AZS bez zawodników i wizji

Niespełna miesiąc po zakończeniu sezonu drużyna, która zdobyła wicemistrzostwo Polski i Puchar Polski, przestała istnieć. Spełnił się czarny scenariusz, czego konsekwencją może być zepchnięcie częstochowskiego AZS-u do roli ligowego średniaka.

Z drużyny, która zdobyła srebro mistrzostw Polski i Puchar Polski nie zostało właściwe nic. Częstochowski AZS stracił wszystkich zawodników odpowiedzialnych za przyjęcie zagrywki: Krzysztof Gierczyński i Marcin Wika są w Resovii Rzeszów, Piotr Gacek w bełchatowskiej Skrze. Do Rzeszowa odszedł także rozgrywający Paweł Woicki. Robert Szczerbaniuk będzie grał w ZAK SA Kędzierzyn.

To, co się dzieje, przewyższa najgorsze przypuszczenia. Wiadomo było, że w Częstochowie nie uda się zatrzymać całej drużyny, ale można było oczekiwać, że działacze mają jakikolwiek plan i postarają się zachować chociaż szkielet zespołu. Mówiło się, że priorytetem będzie zatrzymanie Wiki i Woickiego. Wspólnie z Piotrem Nowakowskim (ma ważny kontrakt) i ewentualnie Szczerbaniukiem gwarantowaliby, że drużyna utrzyma dobry poziom sportowy.



Stało się inaczej. Drużyny, która odniosła wielkie sukcesy i co nie mniej ważne, zyskała sobie uznanie i sympatię całej sportowej Polski, już nie ma. Co gorsza wygląda na to, że nie ma wizji ani planu, jak stworzyć nową. Powiedzmy więcej – na razie nie ma na to także pieniędzy. Gdzie są obiecywani przez działaczy sponsorzy, którzy po sukcesie mieli pchać się do klubu drzwiami i oknami? Dlaczego do rozmów z zawodnikami i formami przystąpiono tak późno ?

Pytań jest wiele i w klubie nikt nie potrafi i nie chce na nie odpowiedzieć.

Działacze i właściciele AZS-u wyraźnie przegapili najwłaściwszy moment na rozpoczęcie budowy nowej drużyny (choćby po zwycięstwie w Pucharze Polski, gdy wiadomo było, że w Częstochowie będzie Liga Mistrzów). Potem próbowali blefować, ale okazało się, że rywale mają silniejsze karty.

Nie można im stawiać zarzutów, że nie robią nic, bo to nieprawda. Liczą się jednak fakty, a te są jednoznaczne. Trzeba także pamiętać, że wygrać „finansowy mecz” z bełchatowskim gigantem czy Resovią Rzeszów było rzeczą niemal niemożliwą, ale działacze AZS-u oddali go wręcz walkowerem.

Oczywiście, jeśli w końcu znajdą się pieniądze można naprędce kupić kilku graczy – krajowych lub zagranicznych i stworzyć drużynę z potencjałem. Nie oszukujmy się jednak, ani od strony sportowej, ani każdej innej nie dorówna ona prędko ekipie, którą lekką ręką oddano rywalom. Wicemistrzowski zespół AZS-u budowany był przecież przez kilka lat. Gierczyński grał w nim sześć sezonów, niewiele krócej Woicki i Gacek. Pozostali (Wika, Szczerbaniuk, Nowakowski, Brook Billings) potrzebowali czasu – przynajmniej roku – żeby spełniać oczekiwania. Po drugie Ci zawodnicy zyskiwali sympatię i szacunek kibiców przez lata. Gierczyński, Woicki czy Gacek to nie byli tylko „najemnicy” i nie da się ich z dnia na dzień zastąpić pierwszym z brzegu, nawet dobrej klasy zawodnikiem. W Częstochowie występowało wielu siatkarzy, także zagranicznych, ale kto dzisiaj wspomina z sentymentem Orlenkę, Kostandinovica czy Kalninsa ?

Klub może także postawić na graczy młodych. Wielu kibiców często wspomina czasy, gdy AZS brał najzdolniejszych zawodników w kraju i sięgał po medale. Dzisiaj jednak poziom rozgrywek siatkarskich jest w Polsce o wiele wyższy niż 10 lat temu. Mało prawdopodobne jest, aby młody zespół powalczył o miejsce w czołówce. Można tutaj przytoczyć przykład Kędzierzyna, który, opierając się na juniorach (Gromadowski, Jarosz, Kurek), od kilku lat nie może wrócić do pierwszej czwórki.

Wydarzenia z ostatnich tygodni mogą mieć także dalsze konsekwencje. Bo czy AZS dla dobrej klasy, ambitnych (a nie szukających łatwego zarobku) zawodników jest dzisiaj klubem wiarygodnym?

Z której strony by więc nie patrzeć, częstochowska siatkówka zrobiła krok, a może i dwa w tył. O tym, czy i jak szybko zdoła odrobić stracony dystans zadecydują najbliższe decyzje udziałowców spółki i działaczy.

Autorzy tekstu Tadeusz Iwanicki, Piotr Toborek – Gazeta Wyborcza

źródło: Gazeta Wyborcza

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-05-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved