Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Gwiazdy Polskiej Ligi Siatkówki w sezonie 2007/2008

Gwiazdy Polskiej Ligi Siatkówki w sezonie 2007/2008

Polska liga z roku na rok jest mocniejsza. W naszym kraju chcą występować coraz to lepsi i bardziej znani zawodnicy, a każdy zespół w swoich szeregach ma tego jednego - najlepszego. Oto gwiazdy polskich drużyn w minionym sezonie okiem Strefy Siatkówki.

PGE Skra Bełchatów

Stephane Antiga



Kiedy latem 2007 r. przeszedł z Portol Palma Mallorca do bełchatowskiej Skry, jego transfer okrzyknięto rewelacją sezonu. Nie brakowało również głosów, które powątpiewały w to, czy trzydziestojednoletni Francuz wytrzyma kondycyjnie długi sezon mistrzów Polski. Jak się okazało Antiga, nie tylko wytrzymał trudy sezonu, ale prezentował wysoką, równą formę. Działacze z Bełchatowa sprowadzili Stephane`a w celu poprawienia przyjęcia, jak i pomocy w obronie Robertowi Milczarkowi, który po odejściu z zespołu Krzysztofa Ignaczaka, został przesunięty na pozycję libero. Wobec sinusoidalnej formy Piotra Gruszki, Antiga nieco częściej niż zakładano był eksploatowany w ataku. W tym elemencie siatkarskiego rzemiosła, Francuz był mistrzem obijania rąk przeciwnika.

Wkęt-met Domex AZS Częstochowa

Marcin Wika

Trudno z częstochowskiego zespołu budowanego przez kilkunastu zawodników, którzy wnieśli wiele w poszczególne sukcesy AZSu, wybrać tylko jednego. Zdaniem redakcji, za całokształt gry w całym sezonie wyróżnienie to należy się Marcinowi Wice. Jego ogromny potencjał zauważyli działacze z Jastrzębia, gdzie trafił z Górnika Radlin, ale głośno zrobiło się o nim pod koniec minionego sezonu, kiedy to Marcin w „pierwszej szóstce” drużyny z Częstochowy zastąpił Riley`a Salomona. W tym sezonie talent Wiki wybuchł ze zdwojoną siłą. Jego dobra gra została dostrzeżona nie tylko przez działaczy PZPS, którzy podczas finałów Pucharu Polski przyznali mu dwie nagrody indywidualne. Także selekcjoner naszej reprezentacji patrzył na Marcina z podziwem, powołując do go szerokiej kadry. Radosław Panas w częstochowskim AZS-ie zawsze mógł liczyć na dobrą grę tego zawodnika. Poza atomową zagrywką, Marcin bardzo dobrze czuje się w ataku, choć gra w przyjęciu w jego wykonaniu jest równie imponująca.

Mlekpol AZS Olsztyn

Björn Andrae

Obok Antigii jeden z największych hitów transferowy w Polskiej Lidze Siatkówki. Choć pierwsze mecze pokazały, że Niemiec w polskich warunkach radzi sobie doskonale, to już w spotkaniach z czołówką ligi nie błyszczał, aż tak bardzo. Niezła zagrywka, stabilne przyjęcie i ogromna skuteczność w ataku, takimi cechami powinna się charakteryzować klasowy przyjmujący. Björn te kryteria spełnia, choć zdarzały mu się słabsze występy w lidze, końcówkę sezonu miał wyśmienitą. To on, kiedy Paweł Zagumny i Grzegorz Szymański leczyli kontuzje, brał na siebie ciężar gry zespołu. Wraz z tym ostatnim trzymali siłę ataku ekipy z Warmii i Mazur podczas decydujących meczów fazy play-off.

Jastrzębski Węgiel

Dawid Murek

Prawdziwy profesor. Kapitan i dobry duch zespołu Jastrzębskiego Węgla. Zawodnik, który nigdy się nie poddaje. Udowodnił to choćby w meczu finałowym Pucharu Polski, po wydającej się nie do wykonania akcji, która z pewnością przejdzie do historii polskiej siatkówki. Wraz z Robertem Pryglem byli lokomotywą podopiecznych Roberto Santillego. Złośliwi mawiali, że kiedy nie idzie Murkowi, sypie się cała gra zespołu z Jastrzębia. Na szczęście dla zespołu z „Szerokiej”, Dawid tych słabych występów miał niewiele. Wojciech Drzyzga mówi, że to zawodnik kompletny, świetny we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. „Dawid z prawej, Dawid z lewej, Dawid punktuje” tak komentatorzy Polsatu opisywali grę Murka podczas transmisji telewizyjnych z udziałem Jastrzębskiego Węgla.

Asseco Resovia Rzeszów

Krzysztof Ignaczak

W Rzeszowie budowano zespół gwiazd, ale tylko jedna gwiazda rozbłysła najjaśniej, gwiazda Krzysztofa Ignaczaka. Mimo, że od lat jest uznawany za jednego z najlepszych libero w Polsce, Skra Bełchatów nie chciała przedłużyć z nim kontraktu, Krzysiek zatrudnienie znalazł na Podpromiu. W zespole Resovii rozegrał kolejny fantastyczny sezon. Nie tylko pewnie, w punkt przyjmował zagrywkę przeciwników, ale rewelacyjnie spisywał się w obronie. Siatkarscy fachowcy śmiali się, że popularny „Igła” ma magnes w rękach, dzięki któremu piłka znajduje go na boisku. Piąte miejsce w Polskiej Lidze Siatkówki, w świetle ogromnych kłopotów kadrowych zespołu z Rzeszowa, to po części zasługa Ignaczaka. To on zapewniał spokój w przyjęciu, kiedy w tym elemencie grał nominalny środkowym Michał Kaczmarek, czy kontuzjowany Karel Kwaśnicka. Wysoka forma „Igły” nie mogła ujść uwadze Raula Lozano, który zaufał mu w Izmirze. A czy zaufa jeszcze raz? Przed nami sezon reprezentacyjny.

ZAK SA Kędzierzyn-Koźle

Jakub Novotny

Działacze kędzierzyńskiej ZAKSY szybko zapełnili lukę po Marcelu Gromadowskim, który latem zdecydował się na kontynuowanie kariery we Włoszech. Ich uwagę zwrócił jeden z najlepszych, czeskich siatkarzy Jakub Novotny, którego natychmiast sprowadzono do Kędzierzyna-Koźla. Początek sezonu w Polskiej Lidze Siatkówki nie był zbyt udany dla atakującego reprezentacji Czech, jednak w miarę jak liga nabierała tempa, forma Czecha rosła w górę. Obok Marcina Nowaka był prawdziwym liderem zespołu, jak przystało na atakującego, na nim opierała się gra kędzierzynian. Atutem Nowotnego jest potężna zagrywka i właśnie w tym elemencie był najlepiej punktującym zespołu. Nieco słabiej radzi sobie w bloku i obronie, ale niejednokrotnie podkreślał, że nad tymi elementami czeka go jeszcze sporo pracy. Kto wie, które miejsce zajęłaby ZAKSA, gdyby Jakub w play-off był w pełni sił? Warty podkreślenia jest fakt, że w najważniejszych meczach kędzierzynian, Novotny zmagający się z potwornym bólem pleców, grał na środkach przeciwbólowych.

Płomień Sosnowiec

Michal Masny

Niewiele brakowało, aby Masny zamiast nad Brynicę trafił nad Brdę. Słowackim rozgrywającym interesowali się również działacze Delecty Bydgoszcz, jednak ostatecznie Michał zdecydował się na ofertę beniaminka Polskiej Ligi Siatkówki. Jeden z menadżerów siatkarskich działający na naszym rynku, stwierdził, iż Słowak o „300% umiejętnościami przewyższa kolegów z zespołu”. A czy tak jest w rzeczywistości? Początkowo do tego transferu w Sosnowcu podchodzono z dystansem, teraz wiadomo, że był to przysłowiowy strzał w dziesiątkę. Masny oczarował grą wszystkich, w dużej mierze przyczyniając się do 7. miejsca Płomienia w Polskiej Lidze Siatkówki. Ten posturą przypominający Pawła Woickiego zawodnik, podobnie jak częstochowski rozgrywający słynie z szybkiej kombinacyjnej gry. Mimo, że w reprezentacji gra drugie skrzypce, podczas zeszłorocznej Ligi Europejskiej wybrano go najlepszym rozgrywającym imprezy. W polskiej lidze Słowak zasłyną z bardzo mocnej zagrywki i nadspodziewanie dobrej gry obronnej.

Jadar Radom

Jarosław Maciończyk

Jeden z mocnych punktów radomskiego zespołu. To on jako pierwszy rozgrywający rozdzielał piłki w meczach ligowych. Solidne rozegranie oraz mocna zagrywka to jego największe atuty. O tytuł gwiazdy sezonu w Jadarze Radom przez cały sezon gonił Maciończyka Wojciech Żaliński, ale nie mniej jednak jest to młody zawodnik i pewnie jeszcze pokaże, iż na wiele go stać.

JW. Construction AZS Politechnika Warszawska

Radosław Rybak

Gdyby nie on nie byłoby AZS-u Politechniki Warszawskiej w Polskiej Lidze Siatkówki. Mimo, iż „Inżynierowie” walczą w barażach o ligowy byt, Radek jest absolutnym liderem zespołu. Jest niezwykle doświadczonym zawodnikiem, na którym opiera się gra zespołu. Rybak ma już 35 od lat. Pomimo zbliżającej się siatkarskiej emerytury, od lat znajduje się w czołówce najlepiej atakujących zawodników ligi. Jego mocną stroną jest nie tylko atak, ale i zagrywka, która nieraz przynosiła „Inżynierom” zdobycze punktowe. Jest niedoścignionym wzorem dla młodszych kolegów. Zawsze pomaga im na treningach. Na boisku prawdziwy wojownik, poza nim skromny człowiek, który twierdzi, że zwycięstwo to zasługa zespołu, a nie jego samego. On robi tylko tyle, ile do niego należy. Radek chciałby jeszcze raz zagrać z Orłem na piersi, chociaż wie, że to marzenie jest bardzo odległe, ale od czego są przecież marzenia?

Delecta Bydgoszcz

Martin Sopko

Ten słowacki przyjmujący na dobre zadomowił się w Polskiej Lidze Siatkówki. Poza Bydgoszczą grał jeszcze w Kędzierzynie-Koźlu i Wrocławiu. W klubie miał wypełnić lukę po trio, które opuściło latem klub: Krzysztof Kocik, Rafał Matusiak i Stanisław Pieczonka. Kibice w Bydgoszczy zastanawiali się, czy sprowadzenie Słowaka na ulicę Glinki było dobrym posunięciem bydgoskich działaczy? W poprzednich sezonach Sopko bardzo dobre spotkania przeplatał na zmianę z fatalnymi występami. W Bydgoszczy reprezentant Słowacji na szczęście miał zdecydowanie więcej tych lepszych dni, o czym świadczy kilka nagród dla najlepszego zawodnika w meczach PLS. Sopko wraz z Krzysztofem Janczakiem był motorem napędowym zespołu, to na nich opierała się gra drużyny Delecty. Ciekawostką jest fakt, że zagrywka Słowaka, obok serwisów Mariusza Wlazłego, uważana jest za jedną z najszybszych w lidze.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-05-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved