Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Sławomir Gerymski: Ręka siatkarzowi nie może zadrżeć

Sławomir Gerymski: Ręka siatkarzowi nie może zadrżeć

Zawodnicy Politechniki Warszawskiej już po raz drugi pokonali KS Poznań i bliscy są utrzymania w ekstraklasie. Zawodnicy z Poznania, choć doceniają przeciwnika, nie składają broni.

Przemysław Lach (kapitan KS Poznań): Spotkanie na pewno lepiej wyglądało niż wczorajsze. Troszkę się dzisiaj przeciwstawiliśmy, niestety w końcówkach zespół z Warszawy był lepszy no i skoczyło się to wynikiem 3:1 w całym spotkaniu.

Pavel Chudik (kapitan AZS Politechniki Warszawskiej): No rzeczywiście nam dzisiaj ta wygrana przyszła trochę ciężej, musieliśmy powalczyć. Chłopaki z Poznania trochę nas pomęczyli zagrywką. Dobrze dla nas, że to się tak skończyło i nie musieliśmy grać tie-breaka, bo moim zdaniem trochę nam zabrakło tlenu w tym czwartym secie. Prowadzimy 2:0, jedziemy do Poznania i mam nadzieję, że to się skończy w trzecim meczu, bo każdy już marzy o końcu tego sezonu.



Sławomir Gerymski (trener KS Poznań): Bardzo się cieszę, że moi chłopcy troszeczkę lepiej zagrali, ale dalej uważam, że i tak nie pokazali w tych meczach tego, co potrafią. Nie będę wymieniał nazwiskami, bo nigdy tego nie robię, ale jedni pokazali troszkę więcej, inni pokazali mniej. My przyjechaliśmy do Warszawy nie po to, żeby wygrywać z Warszawą i nagle staniemy się wielkim zespołem. My przyjechaliśmy do Warszawy po to, by walczyć o każdą piłkę i ta walka musi być. Zespół wie, że to jest jedyna rzecz, która doprowadza mecz do równowagi, bo że gramy z Warszawą, że gramy z Politechniką, z drużyną z PLS-u, że ta drużyną będzie grała dobrze, że ta drużyna nie będzie popełniała głupich błędów, że będzie wykorzystywała nasze słabości, my to wszystko wiemy przed meczem. Tylko i wyłącznie od nas samych będzie zależało, jak ten baraż będzie wyglądał. Na pewno grali dzisiaj chłopcy troszkę lepiej, ale uważam, że jeszcze za dużo było bojaźni w niektórych momentach, co przeszkodziło nam wygrać ten mecz, albo doprowadzić co najmniej do tie-breaka. Ręka siatkarzowi, który chce być wielki, chce grać z najlepszymi, nie może zadrżeć. On musi wiedzieć, że przychodzi po to na boisko, żeby walczyć i musi wziąć odpowiedzialność na siebie. Nie może się tej odpowiedzialności bać, musi być po prostu odważny. Chciałbym żeby ten trzeci mecz już w końcu tak wyglądał, bo wiem, że oni potrafią tak grać, jeżeli wszyscy tego będą chcieli na boisku.

Jerzy Taczała (trener AZS Politechniki Warszawskiej): Myślę, że tutaj Sławek bardzo krytycznie podchodzi do swojego zespołu, bo ja oglądałem wiele meczy zespołu z Poznania, między innymi trzy z Treflem. Żaden mecz z Treflem nawet w połowie nie był tak dobry w wykonaniu Poznania, jak z nami. Myślę, że jeśliby grali z Treflem tak jak z nami, to ta rywalizacja na pewno nie skończyłaby się w trzech meczach. Nie wiem kto by wygrał, bo Trefl też jest mocnym zespołem. Myślę, że tutaj chyba troszeczkę za bardzo krytycznie do swoich zawodników podchodzi, poprzeczka też jest wyżej, bo oni mogą grać lepiej na tle zespołów pierwszoligowych i pewne wykonywanie elementów przez nich jest po prostu skuteczniejsze, tutaj jest inaczej. Natomiast ja mówię otwarcie, że nie jesteśmy w takiej formie jak graliśmy z Delektą, bo bardzo ciężko jest przez cały sezon, gdzie walczyliśmy po to, by zająć dziewiąte miejsce w tych bardzo ważnych barażach, żeby do tej formy wrócić. Teraz też jest okres, gdzie zawodnicy myślą już o kontraktach, oni już tak samo myślą o przyszłym sezonie, to też nie pomaga w koncentracji. Wszyscy są już na urlopach albo podpisują kontrakty, a oni nawet rozmów z klubem nie prowadzą. Dopóki nie skończą rywalizacji, nie ma takiej możliwości, ale oni też myślą i to też na pewno ma wpływ. Będę z zawodnikami na ten temat rozmawiał i myślę, że wyciągniemy wnioski. Poznań postawił nam zdecydowanie wyżej poprzeczkę, niż oczekiwaliśmy tego w dniu dzisiejszym, chociaż wiedzieliśmy, że będzie walczył. W czwartek trzeba wyjść i już naprawdę mocno skoncentrowanym zagrać na maksa.

Radosław Rybak (atakujący AZS Politechniki Warszawskiej): Może lubimy sobie pograć, jak w sumie z Delektą w siedmiu meczach, może naprawdę bardzo ciężko jest się zebrać po tej przerwie. Wiem, że tutaj koledzy z Poznania też długo grają, ale naprawdę mieliśmy teraz przerwę, nie graliśmy, po prostu jesteśmy niedokładni. Strasznie ciężko się gra, mieliśmy dzisiaj ogromne problemy z przyjęciem, to decyduje w zasadzie o meczu. Chłopaki zagrali sobie spokojnie na luzie, bez żadnych obciążeń i dlatego chyba ten mecz tak wyglądał. Na pewno już nie chcemy wracać na mecz do Warszawy, chyba, że w wesołym autokarze, ale nie po to żeby grać. Myślę, że to zakończymy po prostu. Nam jest ciężko, ale mimo wszystko jakoś tam wygramy, byle jak, ale jakoś to wymęczymy. Wydaje mi się, że mimo, że bardzo chcemy, to po prostu nam to nie wychodzi w tych ostatnich meczach i najważniejsze z tego wszystkiego jest to, że ten mecz jest po prostu wygrany, a styl to już w ogóle pomijam.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-05-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved