Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Łukasz Kadziewicz: Na pewno coś dla siebie znajdę

Łukasz Kadziewicz: Na pewno coś dla siebie znajdę

Wszystkiego mógł się spodziewać, ale chyba nie tego, że w prestiżowej włoskiej lidze trafi na niewypłacalny klub i dołoży do interesu. Środkowy reprezentacji Polski siatkarzy, Łukasz Kadziewicz, z prawdziwą ulgą i... bez pieniędzy, pożegnał się na dobre z działaczami Sparklingu Mediolan.

Beniaminek Serie A zbankrutował i nie płacił zawodnikom. Łukasz Kadziewicz cieszy się, że ten koszmar ma już za sobą. – To było traumatyczne przeżycie – przyznaje. – Widocznie każdy musi w karierze przejść coś takiego. Lepiej, że stało się to teraz niż za dziesięć lat.

W tej chwili szuka nowego zespołu i zupełnie mu się nie spieszy. Plotki mówią o zainteresowaniu Kadziewiczem ze strony Mlekpolu Olsztyn. Na razie jednak siatkarz tylko tam trenował, żeby utrzymać formę. Gdzie w końcu wyląduje?



Otworzyłem sezon castingowy – mówi w swoim stylu gracz, którego rzadko opuszcza poczucie humoru. – Nie twierdzę, że mogę przebierać w ofertach, nie nazywam się Mariusz Wlazły. Ale też nie narzekam, na pewno coś dla siebie znajdę. Nie ma znaczenia czy podpiszę kontrakt w maju, czy w sierpniu. Ostatnio nauczyłem się cierpliwości. Patrzę na wszystko z dużo większym dystansem – zdradza. – Bo pod względem profesjonalizmu my, siatkarze, robimy wielkie postępy, ale ludzie dookoła nas nie zawsze. Na prezesów, trenerów i menedżerów trzeba brać ogromną poprawkę.

Na pozycje dotychczasowych pewniaków na środku bloku kadry szykują się młodzi gniewni z Piotrem Nowakowskim na czele. Kadziewicz spokojnie patrzy na konkurentów. – To prawda, że obok Daniela Plińskiego jestem najstarszym graczem na swojej pozycji, powoli mój czas się kończy i trzeba wykorzystać jedną z ostatnich szans na sukces z reprezentacją – przekonuje.

Kadziewicz nie grał w kadrze od mistrzostw Europy w 2007 r. Potem kontuzje wyeliminowały go z zespołu. Mówiło się, że bez wesołego „Kadzia” atmosfera w kadrze to już nie to samo. – Była świetna beze mnie i taka sama jest teraz – uspokaja Łukasz. – A kaowcem może zostać kto inny. Nie jestem zbawcą tej drużyny. Czy w roku olimpijskim napiszemy nowy rozdział polskiej siatkówki? To Raul Lozano napisał książkę, ja nie zamierzam.

źródło: Super Express

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2008-05-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved