Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS: Nikt nie chce grać w AZS-ie?

PLS: Nikt nie chce grać w AZS-ie?

Wszystkim wydawało się, że po zdobyciu przez zespół Wkręt-metu Domex AZS Częstochowa tytułu wicemistrzowskiego w lidze i wywalczeniu Pucharu Polski, w drużynie spod Jasnej Góry może teraz dziać się już tylko lepiej.

Nowe nazwiska, nowi sponsorzy, a co za tym idzie większy budżet miał przysporzyć klubowi kolejnych sukcesów, m.in. w Lidze Mistrzów i krajowym współzawodnictwie. Tymczasem ledwie kilka tygodni poza kończeniu sezonu Wkręt-met został pozbawiony swoich kluczowych graczy.

Częstochowskich zawodników najbardziej upodobała sobie Resovia Rzeszów, która najpierw skusiła do siebie Krzysztofa Gierczyńskiego. Zaraz potem do Gierczyńskiego dołączył inny przyjmujący AZS-u, Marcin Wika. Na dniach do Resovii ma też przejść trzeci azetesiak, popularny „Mały”, Paweł Woicki.



Gacek, Gierczyński, Wika, Woicki… lista strat za chwilę może być jeszcze dłuższa, bo na Amerykanina Brooka Billingsa spogląda z apetytem beniaminek z Gdańska, Trefl, a Robert Szczerbaniuk nie miałby nic przeciwko powrotowi do Kędzierzyna.

Proponowaliśmy naszym dotychczasowym zawodnikom nowe, atrakcyjne kontrakty, ale konkurencja zaproponowała im jeszcze lepsze. Tu wchodzą w grę naprawdę duże pieniądze – przekonuje prezes Wkręt-metu Domeksu AZS-u Konrad Pakosz.

Nieśmiało wspomina się, że po odejściu Woickiego do Częstochowy, na newralgiczną pozycje może trafić, kiedyś już grający w AZS-ie Łukasz Żygadło. Jego zmiennikiem może być Fabian Drzyzga, który niedawno poprowadził MOS Wolę Warszawa do złotego medalu mistrzostw Polski juniorów. W tej sytuacji Andrzej Stelmach musiałby szukać nowego pracodawcy. Może w Radomiu.

Na transferowej giełdzie w kontekście ewentualnego zatrudnienia w jeden z polskich drużyn, być może z Częstochowy, pojawiło się też nazwisko hiszpańskiego atakującego Guillermo Falscki, którego brat, czołowy rozgrywający świata, Migiel Angel Falasca już zdecydował się na występy w Skrze Bełchatów.

Gdyby działaczom Wkręt-metu udało się młodszego z braci z pewnością byłby to jeden z najważniejszych transferów w całej historii częstochowskiej siatkówki. Gdyby? Znaków zapytania jeśli chodzi o politykę kadrową jest na razie bardzo dużo. Kolejny musimy postawić przy Michale Bąkiewiczu, którego rola rezerwowego w Skrze niezbyt zadawała i kto wie, czy nie skieruje swoich kroków do Częstochowy.

Jeśli chodzi o stanowisko trenerskie, Radosław Panas musi zostać w Częstochowie, bo ewentualne przenosiny do Kędzierzyna przestały wchodzić w grę, gdy pojawił się tam Krzysztof Stelmach, jeden z najbardziej zasłużonych siatkarzy w naszym kraju w ostatnich latach. Ten postanowił zakończyć karierę zawodnicza i skupić się na pracy szkoleniowej.

źródło: naszemiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-04-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved