Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Strefowe podsumowanie sezonu Mlekpolu AZS-u Olsztyn

Strefowe podsumowanie sezonu Mlekpolu AZS-u Olsztyn

Mlekpol AZS Olsztyn przystąpił do minionego sezonu z wielkimi planami i założeniami. Po raz kolejny działacze oraz trenerzy zapowiadali powrót Pucharu Polski oraz tytułu Mistrza Polski do stolicy Warmii i Mazur.

Po wielkich transferach – Olsztyn zakupił Szymańskiego oraz Andrae , zatrzymał również Zagumnego. Z wielkimi planami olsztynianie podeszli do europejskich rozgrywek. Jednak szczęście sprzyjało akademikom od czasu do czasu. Mimo wielu problemów, które dotykały zespół, siatkarze oraz trener Sordyl udowodnili, że stanowią prawdziwy zespół i powtórzyli sukces z zeszłego roku.

Puchar Polski



Akademicy dołączyli do Pucharu Polski dopiero w turnieju finałowym. Ich pierwszym przeciwnikiem był Jadar, z którym olsztynianie przegrali 1:3 w rozgrywkach PLS. Stan psychiczny zawodników przed PP pozostawiał wiele do życzenia. Kilka dni wcześniej zawodnicy Mlekpolu doznali dość upokarzającej przegranej, dzień później zostali bez pierwszego trenera, którego miejsce zajął dotychczasowy drugi szkoleniowiec – Mariusz Sordyl. Mimo szumu, który powstał wokół zespołu, akademicy wzięli odwet na Jadarze, z którym poradzili sobie bez większych problemów, wygrywając 3:1 (15:25, 25:23, 25:20, 25:15). Kolejnym przeciwnikiem, z którym przyszło się zmierzyć olsztynianom był Wkręt-Met Domex Częstochowa. W spotkaniu tym podopieczni trenera Sordyla dwoili się i troili, aby sprostać przeciwnikom, jednak wygrany set i zacięta walka w czwartej odsłonie spotkania, to za mało na coraz lepiej grającą Częstochowę. Mlekpol przegrał ćwierćfinał 1:3 (23:25, 22:25, 25:20, 29:31), a w związku z tym przepadła szansa na zdobycie Pucharu Polski, który ostatni raz gościł na Warmii i Mazura w 1992 roku. Brak pucharu był kolejnym nie spełnionym założeniem na sezon 2007/2008. Akademicy znowu powrócili do rozgrywek ligowych z pustymi rękoma i niespełnionymi ambicjami.

Europejskie Puchary

Oprócz napiętego harmonogramu PLS połączonego z PP, Mlekpol AZS Olsztyn musiał znaleźć czas na spotkania rozgrywane w ramach Pucharu CEV oraz Challenge Cup. Przeciwnikiem olsztynian w Pucharze CEV okazał się belgijski Pepe Jeans Asse Lennik. Po dość pewnej wygranej u siebie 3:1 (25:27, 25:16, 25:17, 25:18), Mlekpol przegrał w meczu wyjazdowym 2:3. Zmiany w przepisach rozgrywania pucharów spowodowały, że sprawa awansu olsztynian miała rozegrać się w „złotym secie”. Nie pomógł słynny blok, ani świetna gra olsztynian (m.in. Andrae). Mlekpol przegrał 6.seta i tym samym zakończył swoją przygodę w Pucharze CEV.

Odrobinę więcej szczęścia akademicy mieli w rozgrywkach Challenge Cup, gdzie spotkali się z Pafiakos Pafos. Mimo niewielu informacji na temat przeciwnika podopieczni trenera Mazura odnieśli pewne zwycięstwo w Olsztynie 3:0 (25:18, 25:23, 25:21), by powtórzyć je na terenie przeciwnika 3:0 (20:25, 16:25, 17:25). 1/8 finału olsztynianie zagrali z SSC Berlin. Spotkania te nie były już tak łatwe, jak dwa poprzednie. Warmiacy zagrali pięć setów w Niemczech oraz cztery w Olsztynie. Kolejną przeszkodą w drodze do medalu okazała się włoska Modena. Włosi słynnący z dobrej gry nie pozostawili akademikom złudzeń, wygrywając pierwsze spotkanie 3:1 (25:20, 20:25, 29:27, 25:21). Tydzień później w hali Urania nastało wielkie siatkarskie święto – Modena zawitała na Warmię i Mazury. Po świetnym i emocjonującym meczu, którego cztery sety stały na wysokim poziomie, olsztynianie nie sprostali przeciwnikowi. Mlekpol poniósł druzgocącą porażkę w tie-break’u, przegrywając go do 4! W ten oto sposób podopieczni trenera Mazura zakończyli swój udział w Challenge Cup, pozostawiając lekki niedosyt i kolejne rozczarowanie.

PLS

Pierwszy mecz sezonu 2007/2008 zawodnicy Mlekpolu zagrali z warszawską Politechniką i bez problemu zdobyli komplet 3 punktów, tak jak tydzień później w Bydgoszczy. Pierwsze „prawdziwe” mecze miały miejsce w Bełchatowie (porażka 2:3) oraz w Jastrzębiu (zwycięstwo w tie-breaku). Bez echa nie przeszedł również mecz w Sosnowcu, gdzie olsztynianie po ciężkiej przeprawie wymęczyli wygraną 3:2. Kolejną sensacją była przegrana z Resovią. Jednak mecze z Kędzierzynem oraz Jadarem przyniosły akademikom 6 punktów i 4 miejsce w tabeli. Drugą rundę PLS akademicy rozpoczęli trzykrotnie wygrywając 3:0 ( Politechnika Warszawa, Wkręt-Met Domex Częstochowa oraz Delecta Bydgoszcz). Jednak o ile pod względem wyników runda ta zaczęła się szczęśliwie, to przed jej rozpoczęciem akademicy musieli szukać nowego rozgrywającego na miejsce Łukasza Szablewskiego. Młodego wystawiającego zastąpił wielokrotny reprezentant Niemiec – Frank Dehne. Kilka dni przed Dehne kontrakt do końca sezonu podpisał były wychowanek klubu – Paweł Siezieniewski. Ze wzmocnionym przyjęciem oraz z zastępcą dla Zagumnego Mlekpol mógł spokojniej podchodzić do kolejnych spotkań. Dobrą passę przerwał mecz ze Skrą Bełchatów (2:3) oraz przegrany mecz z Jastrzębiem (1:3). Gdy po dwóch przegranych akademicy zdobyli komplet punktów z Sosnowcem, wielkim zaskoczeniem była przegrana 1:3 Resovią. A coraz częściej było słychać o napiętej atmosferze w zespole. Wymęczone zwycięstwo z Mostostalem, a później porażka 1:3 na własnym terenie z Jadarem przechyliła szalę. Słów krytyki nie szczędzono ani zawodnikom ani trenerom. 27 lutego, dzień po przegranym meczu z Radomiem, do opinii publicznej trafiła niespodziewana i zaskakująca decyzja trenera Mazura o dymisji z funkcji szkoleniowca Mlekpolu. Była to decyzja o tyle niespodziewana, iż w niedługim czasie Warmiacy mieli wystąpić w Pucharze Polski. W ostateczności olsztynianie przed fazą play-off uplasowali się na 4 pozycji.

Play-off

Pierwszym przeciwnikiem zespołu w play-offach była Resovia, z którą mecze od zawsze sprawiały wiele problemów, ale też przynosiły wiele emocji. Oba zespoły grały ze zmiennym szczęściem, wygrywając na przemian i doprowadzając do 5. meczu w Olsztynie. Atmosfera w zespole powoli ulegała zmianie, głównie dzięki podejściu Sordyla do zawodników, ale również i do kibiców. Słynne słowa Kto nie wierzy, niech zostanie w domu, które dotyczyły nie tylko fanów siatkówki w Olsztynie, ale również i samych graczy, sprawiły iż w hali Urania nastała atmosfera, jakiej dawno w niej nie było. Kibice, którzy zapełnili całą halę, swoimi okrzykami zachęcali do walki i nie pozwalali poddać się zawodnikom – akademicy przegrywali w tie-break’u 5:10, by ostateczności wygrać spotkanie 3:2.

Kolejną drużyną, z którą musiał zmierzyć się Mlekpol była Skra Bełchatów. Pierwszy mecz z Bełchatowem padł łupem gospodarzy, którzy pewnie wygrali 3:0. Jednak następnego dnia olsztynianie udowodnili innym, a może przede wszystkim sobie, że broni łatwo nie składają i wygrali mecz 3:0, doprowadzając do remisu 1:1. Do spotkań w Uranii AZS podszedł z wiarą i w pełni zmobilizowany. Niestety, świetnie grający Wlazły pogrzebał plany o zwycięstwie, choćby w jednym spotkaniu. Problemy z własną zagrywką oraz ustawieniem szczelnego bloku przyczyniły się do dwóch przegranych. Złoty medal ponownie umknął olsztynianom.

W meczach o brąz Warmiakom przyszło się zmierzyć z Jastrzębskim Węglem. Dwa wygrane mecze na wyjeździe (3:2 oraz 3:1) dały podopiecznym trenera Sordyla przewagę i komfort psychiczny. W ostatnim meczu, rozgrywanym w Olsztynie, akademicy wygrali 3:0 (25:14, 25:21, 27:25), głównie dzięki silnym zagrywkom, które skutecznie utrudniały jastrzębianom grę.

Mlekpol ponownie nie zdobył złotego medalu, jednak powtórzył sukces z przed roku i zajął 3. lokatę w tabeli tegorocznego sezonu.

Podsumowanie

Sezon 2007/2008 nie należał do łatwych dla zespołu. Mimo dobrego początku w lidze, Pucharze Polski oraz europejskich rozgrywkach cały czas coś stawało na przeszkodzie w osiągnięciu najwyższych celów. Problemy, z którymi zmierzył się zespół – kontuzje, zmiana trenera, uważana przez wielu za przysłowiowy gwóźdź do trumny dla Mlekpolu, na pewno nie ułatwiły osiągniecia końcowego wyniku. Wyniku, który jeszcze na początku sezonu na pewno nie zadowoliłby nikogo. Jednak po burzy, która przeszła przez zespół, który nie ugiął się i stawił czoła problemowi, którym było samo podejście i nastawienie zawodników do gry, brązowy medal, który dla wielu ma wartość złota, z pewnością można uznać za sukces. – Oczywiście brązowy medal nie jest szczytem naszych marzeń, natomiast na pewno możemy ten sezon zakończyć z podniesionym czołem, ponieważ mamy medal – takim stwierdzeniem sezon 2007/2008 zamknął trener Mariusz Sordyl na pomeczowej konferencji.

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-04-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved