Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > LSK: MKS Dąbrowa wyrównała stan rywalizacji

LSK: MKS Dąbrowa wyrównała stan rywalizacji

Siatkarki MKS-u Dąbrowa Górnicza pokonały 3:0 Energę Gedanię Gdańsk. Dzięki zwycięstwu zespół z Dąbrowy wyrównał stan rywalizacji i wciąż ma szanse na zajęcie 5. miejsca w tabeli.

Mecz rozpoczął się od remisu najpierw 1:1, potem 3:3. Kolejne dwa punkty najpierw po minięciu, a następnie po akcji w bloku zdobyła zawodniczka meczu Małgorzata Lis. Po ataku Marzeny Wilczyńskiej było 6:3 dla miejscowej drużyny i wówczas o przerwę na żądanie poprosił trener Gedanii Leszek Milewski. Czas ten nie zdał większego rezultatu, a dobrze grające gospodynie schodziły na pierwszą przerwę techniczną przy prowadzeniu 8:4. Czteropunktowe prowadzenie wprowadziło dekoncentrację w szeregi miejscowej drużyny, a ich przewaga stopniała do jednego punktu (10:9) po trzech akcjach w bloku Katrzyny Wellny i Kingi Kasprzak. Gospodynie szybko odpowiedziały na zryw zawodniczek z Gdańska i po dobrych akcjach Ewy Matyjaszek prowadzenie wzrosło do trzech oczek (12:9). Potem ponownie nastąpił przestój w drużynie beniaminka i przewaga zmalała do jednego punktu (13:12). Tym razem „sprawy w swoje ręce” po raz kolejny wzięła Marzena Wilczyńska, dzięki jej atakom dąbrowianki na drugą przerwę techniczną schodziły prowadząc 16:12. Po tej przerwie miejscowe zawodniczki nie zwalniały tempa gry i powiększyły przewagę do pięciu „oczek” (19:14). Kolejny przestój w grze MKS-u i trzy błędy własne z rzędu zmusiły trenera Wiesława Popika o przerwę na żądanie przy stanie 19:17. Reprymenda okazała się skuteczna, gospodynie powiększyły przewagę do czterech punktów 23:19 i zapisały tą partię na swoją korzyść odnosząc zwycięstwo 25:21.

Drugą odsłonę meczu lepiej rozpoczęły zawodniczki z Gdańska, które objęły prowadzenie 0:2. Gdy w polu zagrywki pojawiła się Ewelina Sieczka gospodynie objęły prowadzenie 4:2, a na pierwszą przerwę techniczną schodziły przy prowadzeniu 8:5 po bloku Małgorzaty Lis na Kindze Kasprzak. Liczne roszady w składzie Gedanii na niewiele się zdały, przyjezdne były tłem dla lepiej grających miejscowych zawodniczek. Podopieczne trenera Leszka Milewskiego nie potrafiły skończyć ataków własnych, często nadziewały się na blok miejscowej drużyny i były odrzucone od siatki, przez co miały ogromne problemy z rozegraniem. Przewaga gospodyń wzrosła najpierw do czterech punktów (12:8), a następnie do sześciu (14:8). Trzy niewymuszone błędy własne miejscowych zawodniczek sprawiły, że przy stanie 15:12 o czas poprosił Wiesław Popik. Po drugiej przerwie technicznej MKS nadał kontynuował dobrą grę, a zagubione zawodniczki z Gdańska nie potrafiły znaleźć recepty na dobrze grające rywalki. Większa wola walki, większe zaangażowanie i motywacja sprawiły, ze przewaga beniaminka z każdą akcją meczu wzrastała najpierw 19:14, następnie 22:16. Końcówka tego seta to dominacja dąbrowianek, które rozstrzygnęły go na swoją korzyść, wygrywając 25:19. Dodać należy, że set ten został wygrany przez MKS dzięki bardzo dużej ilości wybronionych piłek.



Aby myśleć o pozostaniu w meczu jak i dalszej grze Gedania musiał wygrać seta numer trzy, tak się jednak nie stało. Przy prowadzeniu MKS 4:1 widząc nieporadność swoich zawodniczek, o czas poprosił Leszek Milewski chcąc przerwać dobrą passę gospodyń, na nic się to jednak zdało. Drużyna z Dąbrowy Górniczej nadal była w uderzeniu, a na pierwszą przerwę techniczną schodziła przy prowadzeniu 8:3. Zawodniczki z Gdańska sprawiały wrażenie pogodzonych z porażką, nie podjęły dalszej walki. W pewnym momencie przewaga miejscowej drużyny wzrosła do siedmiu punktów(10:3), by po drugiej przerwie technicznej osiągnąć pułap dziewięciu (16:7). Bardzo dobra gra w ataku jak i obronie znalazła odzwierciedlenie w rezultacie tego seta, a jego końcówka to bezdyskusyjna dominacja MKS-u, który odniósł zwycięstwo w stosunku 25:12.

MVP meczu: Małgorzata Lis

Po meczu powiedzieli:

Leszek Milewski (trener Gedaniii Gdańsk): Był to trzeci mecz Gedanii w tej hali i trzecia porażka, porażka w kompromitującym stylu. W takich ostatnich meczach ważna jest motywacja, nieważne jest, co się mówi, nieważne to, co się robi na treningach, ważne jest jak do tego podejdą jak będą zdeterminowane. Widać, że w naszych szeregach zabrakło determinacji. Drużyna z Dąbrowy Górniczej zagrała dobrze w tych elementach, w których potrafi dobrze grać (zagrywka i ofiarność w grze obronnej), z nimi gra się bardzo niewygodnie, trzeba cierpliwie grać. Wiadomym było, że będą broniły piłkę i trzeba będzie wyprowadzać akcję po akcji, niestety mojemu zespołowi zabrakło cierpliwości. Zawodniczki będę motywował tylko dobrym słowem, niczym więcej, nie treningiem– na to nie ma czasu. One same wewnętrznie muszą wiedzieć, że ten mecz można wygrać, kiedy będzie walka, determinacja, realizacja założeń i kiedy będzie dawanie z siebie wszystkiego, a nie granie na >pół gwizdka<.

Kinga Kasprzak (Gedania Gdańsk): Nie zrealizowałyśmy założeń trenera, nasza gra wyglądała niemrawo, z kolei Dąbrowa Górnicza grała w kolektywie, jedna zawodniczka drugiej starała się pomóc. Drużyna z Dąbrowy Górniczej od samego początku nękała nas zagrywką, miałyśmy problemy z przyjęciem zagrywki. Atutem miejscowej drużyny jest ogromna hala, nie pamiętam by jakiemuś zespołowi grało się tutaj łatwo, gabaryty tej hali też robią swoje. Miałyśmy nadzieję, że po porażce w rundzie zasadniczej w Dąbrowie Górniczej 1:3 zrehabilitujemy się, lecz niestety nie udało się. Mam nadzieję, że po przespanej nocy przemyślimy sobie wszystko i wyeliminujemy własne błędy i będzie to wszystko lepiej wyglądało.

Ewelina Sieczka (MKS Dąbrowa Górnicza): Po przegranym meczu w Gdańsku powiedziałam, że w Dąbrowie Górniczej wygramy dwa mecz i zajmiemy piąte miejsce. W połowie cel został zrealizowany i mam nadzieję, że jutro ponownie nam się uda i będziemy świętowały zajęcie piątego miejsca. Ofiarna gra w obronie i zagrywka zaważyły o dzisiejszym zwycięstwie. Poza tym naszym atutem jest hala, Gedania gra z kolei na mniejszej hali, poza tym bardzo nam pomogli kibice.

Wiesław Popik (MKS Dąbrowa Górnicza): W meczu ze Stalą Mielec, w Dąbrowie Górniczej nic nam nie wychodziło i dziewczyny za szybko spuściły głowy, one potrafią walczyć i po tym meczu były na siebie złe i chwała im za to, że wygrały w Mielcu dwa mecze, gdy większość skazywała nas na porażkę. Mam nadzieję, że jutro też wygramy i oby tez tak było, gdyż ten zespół nam „leży”. Jutro będzie inny mecz, na pewno musimy się skoncentrować i myślę, że Gedania postawi nam trochę trudniejsze warunki. Dzisiaj dziewczyny zagrały bardzo dobrze można powiedzieć, że zagrały na luzie, a tego nam brakowało gdyż wychodziły na mecz spięte. My swoje zrobiliśmy, a zajęcie piątej lokaty powinno być dla dziewczyn satysfakcją z dobrze wykonanej pracy. Siatkówka w Dąbrowie Górniczej dobrze się rozwija, nie jest nic robione na hurra, ma to jakieś podstawy, w przyszłości powinien być tu silny ośrodek siatkarski.

MKS Dąbrowa Górnicza – Gedania Gdańsk 3:0

(25:21, 25:19, 25:12)

Składy zespołów:

MKS: Lis, Sieczka, Tkaczewska (libero), Wilczyńska, Matyjaszek, Wysocka, Białobrzeska oraz Cabajewska i Czerwińska

Gedania: Ziemcowa, Tomsia, Skowrońska, Kasprów-Ślusarz, Tomsia, Kasprzak, Siwka (libero) oraz Pasznik, Kaliszuk, Durajczyk, Kondracjewa

Stan rywalizacji play-off: 1:1

Zobacz także:

Wyniki fazy play-off LSK

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2008-04-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved