Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Muszynianka Fakro: Sposób na motywację? Rozprężenie

Muszynianka Fakro: Sposób na motywację? Rozprężenie

Bez wizyty u psychologa czy też wielogodzinnych rozmów - w niespełna dobę siatkarki Muszynianki Fakro zmieniły się nie do poznania. - Po meczu po prostu klepnęliśmy się i rozeszliśmy do domów - zdradza trener Bogdan Serwiński.

W finale Ligi Siatkówki Kobiet Muszynianka remisuje z Farmutilem Piła 1:1. W niedzielę podopieczne Bogdana Serwińskiego wygrały 3:1, choć po pierwszym meczu (0:3) nic nie wskazywało, że zdołają podnieść rękawicę. – Co ja robiłem po takich porażkach? Siadałem do rozmów z liderami drużyny i długo analizowaliśmy całą grę – podzielił się warsztatem były selekcjoner Waldemar Wspaniały, który na żywo obserwował sobotnią klęskę Muszynianki.

Zupełnie inną metodę wybrał Serwiński. Gdy w sobotę szkoleniowiec przechadzał się po hali i z kolejnymi fachowcami rozmawiał o porażce, jego zawodniczki były… w drodze do domów. – Po meczu nigdy ze sobą nie rozmawiamy. Wyciąganie błędów i dodatkowe dołowanie zawodniczek mija się z celem. Mówię tylko: „Głowy do góry”, a później każdy idzie się rozprężyć – wyjaśnia Serwiński.



Po sobotniej klęsce najmniej wolnego czasu miał jednak Ryszard Litwin, drugi trener Muszynianki. To on odpowiada za przygotowanie materiału wideo i opracowuje statystyki. Całość musi być gotowa już kilka godzin po meczu. – Liczby muszą być poparte nagraniami. W niedzielę spotyka się sztab szkoleniowy, zawodniczki i omawiamy grę i te wszystkie cyferki – uśmiecha się Serwiński.

Przed drugim meczem z Farmutilem siatkarki stawiły się w klubie już o godz. 9 rano. Dzień zaczęły od rozruchu, a potem czekała je rozmowa z trenerami. To spotkanie wystarczyło Serwińskiemu, by podjąć bardzo ważną dla niedzielnego spotkania decyzję. – Izę Bełcik mocno dotknęła sobotnia porażka. Chciała grać i walczyć, widziałem w niej chęć rewanżu. Nie mogłem jej tej szansy odebrać – wyjaśnia Serwiński.

Szkoleniowiec wystawił Bełcik od pierwszej piłki (w sobotę w podstawowym składzie grała Agnieszka Śrutowska) i ani razu jej nie zmienił. – Zagrała niemal bezbłędnie – komplementuje szkoleniowiec.

Wczoraj autokar z drużyną Muszynianki wyruszył w drogę do Piły. To nie lada wyprawa, bo obie miejscowości dzieli blisko 700 km. – Trasę podzieliliśmy na dwa etapy. Noc z poniedziałku na wtorek spędzimy w Kaliszu, a nazajutrz będziemy trenować na hali Winiar. Później jedziemy już prosto do Piły – wyjaśnia Serwiński.

Kolejne mecze finałowe w środę i czwartek. Rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw.

autor tekstu: Piotr Jawor, Gazeta Wyborcza Kraków

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2008-04-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved