Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > LSK: Centrostal Bydgoszcz opuścił ekstraklasę

LSK: Centrostal Bydgoszcz opuścił ekstraklasę

Czwartej porażki w rywalizacji o utrzymanie się w LSK doznały siatkarki Centrostalu Bydgoszcz. Po porażce 2:3 w Białymstoku opuszczają szeregi ekstraklasy.

Tego, co dokonały bydgoszczanki w pierwszym secie długo nie da się zapomnieć. Po dobrych zagrywkach Kuczyńskiej było 9:3, a na drugą przerwę 16:11. I wtedy dokonały rzeczy niebywałej; nie naciskane przez rywalki oddały własnymi błędami 3 punkty z rzędu (16:14). Gdy Koczorowska dotknęła jednak siatki było jeszcze 18:14 dla Centrostalu. Kolejnych 7 (!) punktów padło łupem Pronaru. Wyrównanie na 21:21 nic nie dało, bo gospodynie poczuły, że mogą partię wygrać, co uczyniły po bloku Ściurki (1 punkt w tym secie) i kontrze Walawender.

Dziwne rzeczy działy się w drugim secie. Nagle w bloku „zaskoczyła” Liniarska (słaba w sobotę) i gdy trzeci raz z rzędu powstrzymała atak rywalki, było 8:4 dla bydgoskiego zespołu. Po przerwie jednak Łunkiewicz „tradycyjnie” popsuła zagrywkę posyłając piłkę w siatkę, a gdy po ataku Szeszko w aut uderzyła z kolei Liniarska, było tylko 7:8. Oba zespoły zaczęły teraz na zmianę zdobywać i tracić po kilka punktów. Od remisu 16:16 gospodynie na szczęście w odpowiednich momentach popełniały błędy: Sachmacińska atakowała w aut, Palczewskaja i Koczorowska dotknęły siatki, a gdy Kowalkowska zablokowała Walawender (22:18), atakująca Pronaru po akcji Koczorowskiej dwukrotnie pomyliła się na siatce (aut i antenka).



W trzecim secie przy stanie 11:10 goście nie potrafili, mimo złej gry miejscowych i oddawanych piłek, same dobrze rozegrać akcji. Łunkiewicz dwukrotnie „przegoniła” Kowalkowską, a ta atakowała w aut i przekroczyła linię trzeciego metra. Było 13:11 dla miejscowych, potem po autowej zagrywce Koczorowskiej 14:14, gdy znów w bloku popisała się dwukrotnie Liniarska zatrzymując Hendzel i Walawender (16:14). Co z tego skoro znów po przerwie technicznej bydgoszczanki popsuły zagrywkę (Kuligowska). Do końca więc obok punktów zdobywanych po skutecznych akcjach, oba zespoły podarowywały sobie punkty. Gdy po takiej właśnie akcji, gdy Łunkiewicz i Kuczyńska nie podbiły lecącej im obok głowy piłki, Pronar prowadził 20:19, zdenerwowany trener Makowski wziął czas. Ostra reprymenda chyba poskutkowała, bo rozgrywająca Centrostalu w następnej akcji szczęśliwie zaliczyła blok, dobrze dograła do Kuligowskiej, a gdy Koczorowska zbijała w siatkę było 22:20 dla bydgoskiego zespołu, który już do końca nie dał dzięki dobrym zagrywkom Kuczyńskiej „rozwinąć skrzydeł”.

Przy stanie 13:11 w czwartej partii znów jakaś niemoc ogarnęła bydgoski zespół. Zamiast więc spokojnie kontrolować przebieg partii Centrostal przegrywał 15:19 i 18:22. Pościg (21:22 i 22:23) był spóźniony, bo w ostatnich dwóch akcjach brakowało precyzji przy rozegraniu akcji.

Piąty set przy takim napięciu jest wielką loterią. I szkoda, że w niej właśnie do głosu doszli sędziowie. Drugi arbiter Grzegorz Klehr dwukrotnie sygnalizował blok po ataku bydgoszczanek; z jednej decyzji się szybko wycofał, drugiej nie zaakceptował pierwszy sędzia Krzysztof Łygoński. W tym momencie było 9:8 dla gospodyń i zamiast remisu 9:9, zrobiło się 10:8 dla Pronaru. Bydgoszczanki walczyły: doprowadziły do 11:10, a potem obroniły trzy piłki meczowe, ze stanu 11:14, odrabiając straty blokiem Kuczyńskiej i Kuligowskiej (14:14). Ściurka po dwóch dobrych zagrywkach przy remisie trzecią posłała w aut, potem źle przyjęła podanie rywalek i piłkę trzeba było oddać na drugą stronę gdzie Koczorowska wykorzystała bydgoski blok zdobywając punkt na wagę 9. miejsca.

Rywalowi mogę jedynie pogratulować – mówił po meczu trener Makowski. – Szkoda, że w ostatnim secie do gry „włączyli” się sędziowie, bo dla nich to jest hobby, dla nas ciężka praca wykonywana przez wiele dni i miesięcy. To nie umniejsza postawy Pronaru, który nas pokonał.

Dla nas liga się skończyła – dodawał Waldemar Sagan, wiceprezes KS Pałac, który, przypomnijmy, w ubiegłym roku obchodził 25-lecie istnienia. – Jesteśmy w nowej sytuacji, będziemy grali w I lidze, w której też trzeba mieć silny zespół, by walczyć o powrót do ekstraklasy. widać to po Gwardii Wrocław, która rok temu spadła, zatrzymała trzon zespołu, wzmocniła się i dziś cieszy się z powrotu do LSK. Na decyzje personalne trzeba będzie poczekać. Podejmie je zarząd klubu, który już wcześniej otrzymał gwarancję od Centrostalu, głównego sponsora, że bez względu na wynik rywalizacji z Pronarem pozostanie z nami. Mamy też deklarację władz miasta, które będzie nas wspierać. O reszcie za wcześnie mówić, z pewnością siatkarki też mają swoje plany, a zarząd będzie musiał określić cele na kolejny sezon. Na razie w maju będziemy z pewnością trenować.

Gdybyśmy choć na moment zwątpiły, nie wygrałybyśmy tego meczu – mówiła Katarzyna Walawender. Kibice też nie wątpili. – Dziękuję publiczności. Dziś stanęła na wysokości zadania. Pomogła nam w tym bardzo trudnym meczu. Mówiłem dziewczynom, że dziś zwycięstwo trzeba wydrzeć przeciwniczkom z gardła – mówił wyściskany ze wszystkich stron trener Pronaru-Zeto Astwa Dariusz Luks.

AZS Pronar Białystok czekają jeszcze baraże z drugą drużyną I ligi. Po wczorajszej przegranej z Gwardią Wrocław rywalkami białostoczanek będą siatkarki Wisły Kraków.

Nagrodę MVP spotkania otrzymała Alena Hendzel – środkowa AZS Białystok.

AZS Białystok – Centrostal Bydgoszcz 3:2

(25:22, 19:25, 21:25, 25:23, 16:14)

stan rywalizacji play-off: 4:2 dla AZS Białystok

Zobacz również:

Wyniki play-off Ligi Siatkówki Kobiet

Statystyki spotkania i zapis relacji live

źródło: Gazeta Pomorska, Gazeta Współczesna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2008-04-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved