Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Strefowe podsumowanie sezonu ZAKSA Kędzierzyn-Koźle

Strefowe podsumowanie sezonu ZAKSA Kędzierzyn-Koźle

Od kilku sezonów drużyna ZAKSA Kędzierzyn-Koźle usilnie stara się powrócić do okresu swojej świetności. W tym sezonie, podobnie jak przed rokiem, udało się kędzierzyńskiej ekipie zdobyć 6. miejsce w rozgrywkach Polskiej Ligi Siatkówki.

Przed sezonem

Jedną z pierwszych zmian, która nastąpiła w ekipie z Kędzierzyna-Koźla to zmiana oficjalnej nazwy zespołu. Nowym sponsorem tytularnym zostały bowiem Zakłady Azotowe Kędzierzyn, z związku z czym drużyna otrzymała nazwę ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Nie tylko kibice, ale i działacze chcieli, aby w Kędzierzynie znów zaczęto odnosić sukcesy. Dlatego też dokonano wielu zmian personalnych. Sprowadzono przede wszystkim dwóch doświadczonych rozgrywających z reprezentacyjną karierą w tle: z Dynama Jantar Kaliningrad dołączył Łukasz Żygadło, a z Resovii Rzeszów przeszedł Grzegorz Pilarz. Sprowadzono także dwóch nowych atakujących. Filarem zespołu miał być Jakub Novotny, który grał wcześniej we włoskim Sparkingu Milano, zaś jego zmiennikiem został Adrian Patucha, grający wcześniej we Wkręt-mecie Domex AZS Częstochowa. Dokonano także wzmocnienia na środku siatki. Do Marcina Nowaka i Damiana Domonika dołączył Sławomir Szczygieł.



Runda zasadnicza

Rundę zasadniczą zespół ZAKSA Kędzierzyn-Koźle rozpoczął jeszcze z Grzegorzem Pilarzem jako pierwszym rozgrywającym. Dodatkowo kędzierzynianie zainaugurowali sezon w Rzeszowie, czyli na terenie byłego klubu Pilarza. Podopiecznym Andrzeja Kubackiego nie udało się jednak dobrze rozpocząć sezonu, w Rzeszowie przegrali 0:3. Już przed drugą kolejką do zespołu dołączył Łukasz Żygadło, którego transfer określono jako hit. Kędzierzynianie dosyć szybko pokazali się z dobrej strony. Zarówno z Płomieniem Sosnowiec, jak i z Jadarem Radom wygrali 3:1. Po tym spotkaniu z zespołem po sześciu latach współpracy pożegnał się Jerzy Mostowski, który podjął pracę masażysty właśnie w zespole z Radomia, a po kilku miesiącach przyjął ofertę z Farmutilu Piła. Nieco gorzej kędzierzynianie zaprezentowali się w meczu z AZS Politechniką Warszawską, gdzie odnieśli zwycięstwo dopiero wyrównanym tie-breaku. Mogli się jednak cieszyć ze swojej postawy, gdyż w kolejnym spotkaniu pokonali u siebie Delectę Bydgoszcz 3:1, w pierwszym secie niemal deklasując rywala zwycięstwem 25:12. Te cztery mecze pokazały, że ZAKSA ma potencjał i z zespołami z dolnej części tabeli doskonale sobie radzi.

Ostatnie cztery mecze I części rundy zasadniczej to walka z potencjalnymi kandydatami do mistrzowskiego tytułu. Trzeba przyznać, że kędzierzynianie wypadli w tej rywalizacji pozytywnie. Wygrali bowiem 3:2 z Jastrzębskim Węglem, a zespół Wkręt-metu Domex AZS Częstochowa pokonali 3:1. Jedynie w pojedynkach ze Skrą Bełchatów i Mlekpolem AZS Olsztyn musieli uznać wyższość rywali. Po I części rundy zasadniczej podopieczni Andrzeja Kubackiego zajmowali wysoką piątą pozycję, wyprzedzając nawet ekipę Jastrzębskiego Węgla.

Z czterech pierwszych spotkań II części rundy zasadniczej siatkarze ZAKSA także mogą być zadowoleni. Na początek zrewanżowali się drużynie Resovii Rzeszów. We własnej hali zwyciężyli 3:1, oddając rywalom tylko pierwszego seta, a pozostałe wygrywając bardzo pewnie. Po miesiącu przerwy przyszedł czas na dalsze zmagania. Być może do ekipy Andrzeja Kubackiego wdarło się lekkie rozprężenie, gdyż z Płomieniem Sosnowiec walczyli aż przez pięć setów. Ostatecznie wygrali w tie-breaku 15:10. Siatkarze ZAKSA świetnie zaprezentowali się także w meczach z Jadarem Radom i AZS Politechniką Warszawską. Te wygrane, a także zła passa Jastrzębskiego Węgla i Mlekpolu AZS Olsztyn, sprawiły, że ZAKSA awansowała na trzecie miejsce w tabeli. Wszyscy liczyli, że uda się wywalczyć awans do ćwierćfinałów.

Kryzys nadszedł podczas 14. kolejki rozgrywek PLS. Kędzierzynianie grali na wyjeździe z Delectą Bydgoszcz, więc kibice spodziewali się szybkiego zwycięstwa swoich podopiecznych. Górą byli jednak gospodarze, którzy wygrali 3:0, a w dodatku każdego seta rozstrzygnęli w stosunku 25:17. Praktycznie przez cały mecz kędzierzynianie nie zagrażali rywalom w odniesieniu tego sukcesu. Od 15. kolejki rozpoczęła się walka z czołowymi drużynami PLS. Na początek ZAKSA przegrała na własnym boisku ze Skrą Bełchatów i było już niemal jasne, że będzie im trudno utrzymać się w czołowej czwórce. 16 lutego ekipa z Kędzierzyna pojechała walczyć z zespołem Jastrzębskiego Węgla. Mimo porażki ZAKSA. 0:3 mecz był zacięty, a trener Kubacki wyraził zadowolenie z gry swoich zawodników. Ostatni punkt w rundzie zasadniczej kędzierzynianie wywalczyli w Olsztynie, przegrywając z Mlekpolem AZS 2:3. Podczas meczu ostatniej kolejki z Wkręt-metem AZS Częstochowa za wyjątkiem drugiego seta, w którym przez długi okres czasu karty rozdawali kędzierzynianie, przewaga częstochowian nie podlegała żadnej dyskusji. AZS wygrał to spotkanie 3:0. Zespół ZAKSA rundę zasadniczą zakończył dopiero na szóstej pozycji, choć mieli nawet szansę na wywalczenie drugiego miejsca.

Puchar Polski

Przygoda kędzierzynian z Pucharem Polski zaczęła się od VI rundy tych rozgrywek. Los skojarzył ich z ekipą Trefla Gdańsk, a więc z drużyną, która walczy o awans do rozgrywek Polskiej Ligi Siatkówki. Z racji tego, że to ZAKSA gra klasę rozgrywkową wyżej mecz odbył się w Kędzierzynie. Mimo wyraźnych aspiracji Trefla do gry wśród najlepszych ekip w naszym kraju, siatkarze z Kędzierzyna nie mieli większych problemów ze zwycięstwem 3:0. Dwie pierwsze partie podopieczni Andrzeja Kubackiego wygrali pewnie do 21 i 15, a nieco więcej walki było w ostatnim secie meczu wygranym do 23. W ćwierćfinale ZAKSA zmierzyła się w obrońcą Pucharu Polski, czyli PGE Skrą Bełchatów. Kędzierzynianie walczyli do ostatniej piłki tylko w pierwszym secie, jednak Skra ostatecznie zwyciężyła 29:27. W dwóch pozostałych setach to już gospodarze byli górą i ZAKSA musiała pożegnać się z przygodą z Pucharem Polski. – Myślę, że spotkanie mogło się podobać. Było dużo długich i ciekawych wymian, nie było aż tak wielu błędów po obu stronach siatki. Szkoda, że przegraliśmy, bo podoba nam się w Poznaniu i chcieliśmy zostać tutaj na dłużej – mówił po meczu Bartosz Kurek.

Play-off

Przed turniejem finałowym Pucharu Polski, który odbywał się w Poznaniu, drużyny rozegrały pierwsze mecze I rundy play-off. Drużynie ZAKSA Kędzierzyn-Koźle przyszło się zmierzyć z ekipą wicemistrza kraju – Jastrzębskim Węglem. Dwa pierwsze mecze rozegrane zostały w Jastrzębiu. Kędzierzynianie zaskoczyli rywali już w pierwszym meczu, wygrywając pewnie 3:1. Jastrzębianie zdołali zwyciężyli jedynie w drugiej partii. Pozostałe sety goście z Kędzierzyna wygrali wysoko, co Andrzej Kubacki skwitował słowami: Zawsze powtarzam, że trzeba grać z sercem, głównie dla siebie i w wtedy jest przełożenie na wynik. Jednak dzień później, podrażnieni gospodarze zwyciężyli 3:0, nie dając rywalom w żadnym secie nawet cienia szansy na inny wynik. Na kolejne spotkania przyszło nam czekać aż dwa tygodnie. Kędzierzynianie, po porażce w ćwierćfinale Pucharu Polski, spokojnie przygotowywali się do spotkań na własnym boisku. Jednak oba spotkania padły łupem przyjezdnych z Jastrzębia, którzy wygrali 3:0 oraz 3:1.

Siatkarzom Andrzeja Kubackiego pozostała walka o miejsca 5-8. Na początek zmierzyli się z ekipą Jadaru Radom. Pojedynki, rozgrywane do dwóch wygranych, miały zadecydować o jaką pozycję ostatecznie powalczą oba zespoły. Pierwsze spotkanie przebiegało wyraźnie pod dyktando podopiecznych Andrzeja Kubackiego, którzy bardzo dobrze grali blokiem oraz zagrywką. Nic zatem dziwnego, że wygrali je w stosunku 3:0. Tak sam wynik padł w drugim spotkaniu tych ekip. – Cieszę się, że zagraliśmy dobrze taktycznie, gdyż było to klucz do zwycięstwa – ocenił drugi mecz trener Kubacki.

Planem minimum dla zawodników ZAKSA było zdobycie 5. miejsca w tegorocznych rozgrywkach. O tą pozycję przyszło im walczyć z zawsze mocną Resovią Rzeszów. Już pierwszy mecz pokazał, że kędzierzynianie będą mieli twardy orzech do zgryzienia. W spotkaniu rozgrywanym w Kędzierzynie bardzo pewnie wygrali goście z Rzeszowa. Trener Kubacki był bardzo zawiedziony grą swoich zawodników, którzy podjęli walkę tylko w ostatnim, trzecim secie tego meczu. Dwie pierwsze partie to porażki do 15 i 19. Do Rzeszowa ZAKSA jechała z nożem na gardle. Tym razem lepsza w każdym elemencie była ZAKSA, chociaż przewaga ta została wypracowana głównie w secie pierwszym i ostatnim. Dwie środkowe partie były bardziej wyrównane z niewielką przewagą gospodarzy w przyjęciu i bloku. O tym, kto w przyszłym sezonie zagra w Challenge Cup, miał zadecydować trzeci mecz. Lepiej rozpoczęli go siatkarze ZAKSA, którzy zwyciężyli 25:19. I na tym skończyła się dobra gra kędzierzynian. Resovia świetnie zagrała w bloku, którego nie potrafili przełamać rywale. Dodatkowo kontuzji doznał rozgrywający Grzegorz Pilarz, co tylko rozbiło dodatkowo zespół ZAKSA – Jestem mocno zdziwiony, że nie poradziliśmy sobie z grającą w eksperymentalnym składzie Resovią – komentował to spotkanie Łukasz Żygadło. – Nie wykorzystaliśmy dużej szansy i jestem zawiedziony.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zajęła w sezonie 2007/2008 szóste miejsce w tabeli Polskiej Ligi Siatkówki, co trzeba przyznać rozczarowało nie tylko kibiców, ale przede wszystkim zawodników i działaczy.

Zobacz również:

Strefowe podsumowanie sezonu Delecty Bydgoszcz

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-04-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved