Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Strefowe podsumowanie sezonu Płomienia Sosnowiec

Strefowe podsumowanie sezonu Płomienia Sosnowiec

Zespół Płomienia Sosnowiec podczas obecnego sezonu borykał się z bardzo wieloma problemami kadrowymi. Mimo wszystko, zawodnicy, którym przewodził trener Mirosław Zawieracz, wywalczyli w sezonie 2007/08 siódmą lokatę w PLS-ie.

Tuż po uzyskaniu awansu z 1 ligi do PLS przez drużynę Płomienia Sosnowiec do samego rozpoczęcia rozgrywek w sezonie 2007/2008 ważyły się jej losy.

Przed rozpoczęciem sezonu miało dojść do podpisania umowy z firmą bukmacherską, której właścicielką jest modelka Yary Wortmann, niestety plany spaliły na panewce i nic z tego nie wyszło. Prezes Płomienia w jednym z wywiadów stwierdził, że będą musiały być poczynione kroki, aby ratować klub. Dochodziło nawet do głosów, że prezes honorowy Piotr Hałasik, który przez dziesięć lat sponsorował drużynę gotowy był odsprzedać miejsce w PLS i wycofać Płomień z rozgrywek.



Ewentualną drużynę, która zajęłaby miejsce ekipy znad Brynicy miał wyłonić turniej barażowy rozegrany pomiędzy: Gwardią Wrocław, Inotelem Poznań i Treflem Gdańsk. Pomimo tego Piotr Hałasik ripostował, że Płomień wystartuje w PLS. Po licznych zawirowaniach i perypetiach klub został zgłoszony do rozgrywek.

Drużyna przystąpiła do pierwszych meczy niemal w krajowym „garniturze”. Przed rozpoczęciem sezonu z drużyny odeszli: Tomasz Tomczyk (został wypożyczony do BBTS Bielsko–Biała), Dariusz Szulik (przeszedł do Trefla Gdańsk), Marcin Kudłacik (odszedł do AZS Olsztyn), Robert Kiwior (do beniaminka 2 ligi Farta Kielce). Klub opuścił również Dominik Kwapisiewicz. Do Płomienia przyszli natomiast Michał Masny z Ferram Opava (Słowacja), jak się później okazało transfer podstawowego rozgrywającego był tzw. „strzałem w dziesiątkę”, Krzysztof Niedziela z Jadaru Radom, Mariusz Kuczko z Inotelu Poznań oraz Wojciech Kaźmierczak z Delecty Bydgoszcz. Na kolejne transfery kibice musieli poczekać.

Przed rozpoczęciem sezonu drużyna wzięła udział w turnieju Beskidy 2007 rozgrywanym w Bielsku-Białej i zajęła w nim drugie miejsce ulegając w finale ekipie Trefla Gdańsk. W drugim turnieju towarzyskim, który odbył się w Będzinie przykrej kontuzji doznał podstawowy zawodnik Jakub Łomacz, a trener Zawieracz podjął decyzję o wycofaniu się z tego turnieju. Łomacz był wyłączony z gry przez okres czterech miesięcy. Poza tym beniaminek był zdekompletowany, łącznie trenowało dziewięciu zawodników. Przed samym rozpoczęciem rozgrywek klub pozyskał Bułgara Aleksandra Kraynova. Cel postawiony przed sezonem do łatwych nie należał – a było nim utrzymanie w PLS.

Pomimo porażki w pierwszym meczu ze Skrą 0:3 gospodarze pozostawili po sobie dobre wrażenie. Wynik 3:0 dla Skry sugerował łatwe zwycięstwo przyjezdnych, lecz beniaminek postawił wysokie wymagania Mistrzom Polski. Nie inaczej było też w meczu z ZAKSA Kędzierzyn Koźle pomimo dobrej gry Płomień zszedł pokonany 1:3, a czary goryczy przelała kontuzja (zerwane więzadła krzyżowe) Bułgara Kraynova, która wyeliminowała go z dalszego uprawiania sportu. Kłopoty kadrowe były już poważne, nie było zawodników do treningu, a drużyna praktycznie była zdekompletowana. Do kadry miejscowego zespołu dołączył Paweł Pietkiewicz z AZS Politechnika Warszawska. W następnym meczu w Jastrzębiu przyszła „planowa” porażka 0:3 i wiadomym było, że meczem ostatniej szansy dla popularnych „Płomyków” będzie spotkanie z Jadarem Radom. Sosnowiczanie stanęli na wysokości zadania i wygrali ten mecz w stosunku 3:1 po dobrej grze i wlali otuchę i nadzieję w serca kibiców. Po meczu z Jadarem działacze próbowali zakontraktować dwóch Amerykanów, niestety plany spaliły na panewce, gdyż powstały rozbieżności finansowe. Do drużyny mieli dołączyć Nils Nielsen i Grey Garret. Obaj występują na pozycji przyjmujących. Jednocześnie sytuacja finansowa klubu uległa stabilizacji, a zawodnikom zostały wypłacone zaległości. Skazani na „pożarcie” w meczu z AZS Olsztyn grający z dużą motywacją i samozaparciem „Kaziki” byli o krok od sprawienia niespodzianki. Po dwóch setach prowadzili już 2:0, by ostatecznie przegrać 2:3. W późniejszym rozrachunku punkt zdobyty w Olsztynie okazał się bezcenny. Zwycięstwo z „inżynierami” z Warszawy w stosunku 3:1 pozwoliło podnieść głowy do góry i realnie myśleć o zajęciu miejsca w pierwszej ósemce. Nie przyćmiła tego nawet porażka z AZS w Częstochowie 0:3, gdyż w kolejnym meczu z Delectą Bydgoszcz podopieczni trenera Zawieracza zapisali na swoje konto trzy punkty po zwycięstwie 3:0. W jednym z wywiadów kapitan Rafał Legień stwierdził: skoro „fachowcy” widzą Płomień jako głównego spadkowicza to im samym będzie się lepiej grało– i w rzeczywistości tak było.

Blisko miesięczna przerwa spowodowana występami reprezentacji w turnieju prekwalifikacyjnym do IO została wykorzystana przez sosnowiecką drużynę na rozegranie sparingów najpierw z okazji stulecia BBTS Bielsko Biała, gdzie wygrała miejscowa drużyna 3:2, następnie z AZS Częstochowa wygranym 3:1 przez Płomień i na mecz towarzyski z Resovią przegrany 1:3.

W ostatnim meczu pierwszej rundy Resovia pokonała na swoim parkiecie drużynę z Zagłębia 3:1. Dziesięć punktów zdobyte przez drużynę skazywaną na same porażki i niemal pewny spadek pozwalało z optymizmem patrzeć na rundę rewanżową. W rozegranym awansem meczu z Politechniką Warszawa, mającym kluczowe znaczenie dla obu drużyn tuż przed świętami Bożego Narodzenia beniaminek po raz kolejny pokazał prawdziwą wartość. Przegrywając 0:2 w setach, w czwartym secie przyjezdni obronili siedem piłek meczowych i odwrócili losy seta i meczu. Tym samym kolejne punkty na miarę awansu do ósemki pojechały do Sosnowca.

W przerwie świąteczno – noworocznej Płomień wziął udział w dwóch turniejach towarzyskich. W turnieju gwiazdkowym w Kielcach zajął pierwsze miejsce pokonując Fart Kielce 3:0, Trefl Gdańsk 3:0 i Avię Świdnik 3:2. Natomiast w turnieju w Będzinie Sosnowiczanie zajęli drugie miejsce pokonali najpierw MKS MOS Będzin 3:2, AZS Częstochowa 3:0 i w finale ulegli ZAKS-ie Kędzierzyn Koźle 1:3. Do drużyny został zakontraktowany Norweg Geir Eithun, a do pełni zdrowia powracał kontuzjowany Jakub Łomacz.

Do rundy rewanżowej drużyna przystąpiła w pełnym składzie i pełna optymizmu. Po porażce w Bełchatowie 0:3 Płomień następnie zdobył dwa punkty przegrywając najpierw w Kędzierzynie – Koźlu 2:3, a potem na własnym parkiecie z Jastrzębiem również 2:3. W meczu tym nie zagrało „żądło” beniaminka Marcin Grygiel, który złamał palec u ręki.

Porażka w Radomiu 0:3 została przerwana zwycięstwem w PP nad AZS Warszawa w stosunku 3:2. Tym samym drużyna z Sosnowca zapewniła sobie grę w finałowym turnieju PP w Poznaniu. Dwie porażki z rzędu po 0:3 z AZS Olsztyn i AZS Częstochowa mocno skomplikowały sytuację w tabeli beniaminka PLS. Przegrany mecz w Bydgoszczy 1:3 w przedostatniej kolejce i perspektywa gry w barażach o uniknięcie degradacji z PLS wprowadziła pełną mobilizację przed ostatnim meczem z finalistą Challenge Cup Resovią. Był to mecz z gatunku „być albo nie być”. Po dwóch setach i bardzo dobrej grze było 2:0 dla gospodarzy, następnie beniaminek opadł z sił i przegrał kolejno trzy sety. Wobec porażek bezpośrednich konkurentów do ósmego miejsca Delecty Bydgoszcz i AZS Politechniki Warszawa Płomień uplasował się przed rozgrywkami play-off na ósmym miejscu.

Występ w Pucharze Polski Płomień zakończył porażką 0:3 w ćwierćfinale z późniejszym jego triumfatorem AZS Częstochowa.

Pierwszym rywalem w play-off była Skra Bełchatów. Po dwóch gładkich zwycięstwach 3:0 Skra wybrała się do stolicy Zagłębia na trzeci mecz i doszło do… supersensacji. Po pierwszym wygranym secie przez Mistrzów Polski w następnych górą byli miejscowi zawodnicy, a ostatni punkt meczu popisową obroną zdobył libero Adrian Stańczak. Zwycięstwo w tym meczu wynikało zapewne ze zlekceważenia Sosnowiczan przez Skrę, gdyż przyjezdni nie zarezerwowali miejsc hotelowych i nie dopuszczali myśli o porażce. Czwarty mecz okazał się ostatnim pomiędzy tymi drużynami. Skra podeszła do tego meczu tak jak przystało na Mistrza Polski i po trzech setach zapewniła sobie awans do półfinałów play-off. „Kazikom” z kolei pozostała gra o miejsca 5-8. Pierwszym rywalem byli wielcy przegrani obecnego sezonu – drużyna Resovii Rzeszów. Po emocjonującym meczu Płomień przegrał 2:3 i to Rzeszowianie byli bliżsi gry o piątą lokatę dającą prawo gry w europejskich pucharach. Zawodnicy z Sosnowca potwierdzili, ze nie należy ich spisywać na straty i sprawili niespodziankę wygrywając w Rzeszowie 3:1 i tym samym doszło do trzeciego decydującego meczu, w którym zmęczeni i wyczerpani wcześniejszym meczem rywale oddali mecz bez walki. Podopiecznym trenera Zawieracza pozostała, więc gra o zdobycie siódmej lokaty. W pierwszym meczu, który miał znaczenie bardziej prestiżowe niż sportowe miejscowa drużyna odniosła przekonywające zwycięstwo 3:0. Nie inaczej było też w Radomiu, gdzie Sosnowiczanie ponownie pokonali w dobrym stylu 3:0 swoich rywali i uplasowali się na siódmym miejscu.

Płomień Sosnowiec pomimo kłopotów organizacyjnych jak i sportowych pokazał i udowodnił, że warto stawiać na tą drużynę. Zespół zbudowany niemal wyłącznie z zawodników krajowych (poza Eithunem – dołączył do drużyny w rundzie rewanżowej i Masnym) udowodnił po raz kolejny, że nazwiska nie grają. Walka, zaangażowanie, determinacja, poświęcenie to cechy, które charakteryzowały drużynę znad Brynicy. Tuż po zakończeniu fazy zasadniczej pojawiła się w mediach informacja o sprzedaży przez Płomień miejsca w PLS. Jak się później okazało była to bardziej wiadomość medialna przekazana do mediów po to aby władze miasta, czy potencjalni sponsorzy nie zostawili drużyny samej sobie, aby zainteresowali się jej dalszymi losami. W dniu 22.IV.2008 Prezes Płomienia Sosnowiec na spotkaniu w Sosnowcu – Milowicach (gdzie Płomień rozgrywał swoje pierwsze mecze w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku i odnosił największe sukcesy) przedstawił obecną sytuację Płomienia, która jednocześnie stanowi punkt wyjścia sprzed rozpoczęcia rozgrywek w sezonie 2007/2008. Klub intensywnie poszukuje sponsora, którego na dzień dzisiejszy nie ma i jeśli go nie znajdzie to nastąpi wycofanie drużyny z PLS. Jeden z najbardziej zasłużonych klubów siatkarskich w Polsce, jedyny zdobywca Pucharu Europy miałby się wycofać? Rzecz wydawałoby się niemożliwa staje się z każdym dniem coraz bardziej realna….

Głównymi aktorami Płomienia Sosnowiec, którzy tworzyli trzon drużyny, a jednocześnie dostarczyli niezapomnianych wrażeń i sportowych emocji w sezonie 2007/2008 byli: Marcin Grygiel (atakujący), Michał Masny (rozgrywający, Słowacja), Krzysztof Niedziela (atakujący), Wojciech Kaźmierczak (środkowy), Jakub Łomacz (przyjmujący), Paweł Pietkiewicz (przyjmujący), Mariusz Kuczko (środkowy), Alexander Kraynov (przyjmujący, Bułgaria), Łukasz Jurkojć (rozgrywający), Geir Eithun (przyjmujący, Norwegia), Grzegorz Kosok (środkowy), Rafał Legień (kapitan, przyjmujący), Adrian Stańczak (libero).

Na uwagę zasługuje postawa kapitana Rafała Legienia, blisko czterdziestoletni zawodnik swoją postawą i zachowaniem na parkiecie może być wzorem i nauczycielem dla młodych zawodników. Nie sposób też nie docenić zaangażowania i pracy sztabu trenerskiego z trenerem Mirosławem Zawieraczem i zarządu na czele z prezesem Pawłem Kaczmarczykiem. Bez ich ciężkiej pracy na pewno nie byłoby sukcesu. Oby w przyszłym sezonie zarówno kibice jak i zawodnicy i zarząd klubu byli świadkami niezapomnianych wrażeń.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-04-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved