Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS: Rewolucja w Zaksie Kędzierzynie-Koźle

PLS: Rewolucja w Zaksie Kędzierzynie-Koźle

Koncepcja budowania ekipy w oparciu o młodych rozpadła się w proch, bo odchodzą do bogatszych klubów. Zespół Zaksy Kędzierzyn-Koźle w nowym sezonie poprowadzi Krzysztof Stelmach. Pod jego okiem Zaksę czeka spora rewolucja kadrowa.

Krzysztof Stelmach zastąpi na stanowisku szkoleniowca Andrzeja Kubackiego, który zostanie ponownie drugim trenerem. – Zaproponował go Stelmach, a ja tylko zaakceptowałem ten wybór – twierdzi Kazimierz Pietrzyk, prezes Zaksy Kędzierzyn-Koźle. Stelmach nie podpisał jeszcze umowy z klubem, jest jedynie ustna. Kontrakt na prośbę Stelmacha ma obowiązywać tylko przez rok. – To bardzo rzeczowy i rozsądny człowiek, twardo stąpający po ziemi – mówi Pietrzyk.

Nie było chemii



Prezes podczas wczorajszej konferencji w dość zawiły sposób tłumaczył powody rezygnacji z trenera Kubackiego. – Byłem na wielu treningach, odprawach, nawet meczach wyjazdowych. Nie mam zarzutów do jego warsztatu trenerskiego, choć po sezonie okazało się, że między nim a częścią zespołu nie było tak zwanej chemii – przyznaje prezes.

Nieoficjalnie mówi się, że na trenera narzekali m.in. młodzi Bartosz Kurek i Jakub Jarosz, a także doświadczony Łukasz Żygadło. – Nie wiem, kto z tej trójki zostanie u nas, Kurek chce iść do Bełchatowa, Jarosz chce gdzieś odejść [prawdopodobnie też do Bełchatowa – przyp. red.], Żygadło, z tego co wiem, też szuka klubu – mówi Pietrzyk. I od razu dodaje: – Będę rozmawiał z każdym z zawodników na temat jego przyszłości w Kędzierzynie-Koźlu, choć teraz wiele zależy od decyzji trenera Stelmacha.

Umowę z klubem przedłużył Czech Jakub Novotny. – Jemu nie przeszkadzał ani trener Kubacki, ani klub. Podpisał kontrakt na takich samych warunkach jak przed rokiem – mówi Pietrzyk.

Zaksa szuka zawodników za granicą. – W Polsce najlepsi nie chcą nawet rozmawiać o kontrakcie w wysokości 500 tys. zł, a za granicą za 100-200 tys. euro można znaleźć dobrych siatkarzy, tylko że są to kwoty netto. 200 tys. euro to dla nas ogromna kwota – przyznaje Pietrzyk. Zaksa z budżetem około 4,5 mln zł nie ma szans w walce o najlepszych siatkarzy. Najbogatsze kluby w kraju mają już budżety ponad dwukrotnie większe.

Na rozmowach w Kędzierzynie-Koźlu był środkowy Robert Szczerbaniuk, ale on rozmawia jeszcze z przynajmniej dwoma innymi klubami PLS-u. – Do wzięcia są np. Fin Olli Kunnari czy Holender Jeroen Trommel, ostatnio zawodnicy francuskiego Cannes, problemem są tylko pieniądze – mówi Pietrzyk. – Opolszczyzna to region, w którym biznes nie wspiera sportu. Nas przed rokiem uratowały Zakłady Azotowe Kędzierzyn. Gdyby nie one, to nie byłoby dziś klubu. Jednak jeśli będziemy mieli 6-8. budżet w lidze, to trudno liczyć, że włączymy się do walki o medale. Kędzierzyńskie środowisko musi zrozumieć, że nie jesteśmy potęgą, a bez wsparcia całej społeczności i biznesu nie ma szans na nawiązanie walki z rywalami – mówi Pietrzyk.

Rozwalili mi piramidę

Załamała się koncepcja Pietrzyka, aby budować zespół, opierając się na młodych siatkarzach. – Ta teoria sprawdziła się przed laty, gdy z pomocą młodych: Pawła Papke, Michała Chadały, Roberta Szczerbaniuka, Marcina Prusa, zbudowaliśmy wielki Mostostal. Teraz chciałem to powtórzyć, mieli go tworzyć: Kurek, Jarosz, Damian Domonik, Marcel Gromadowski. Wielkie pieniądze konkurencji rozbiły to, a ja nie zamierzam trzymać teraz w szóstce młodych tylko po to, aby się ogrywali i odchodzili do konkurencji, tak jak to było z Kurkiem. Grał w wielu mieczach, choć był momentami słaby. Występował, bo liczyłem, że u nas zostanie, i traktowałem to jak inwestycję w przyszłość. Chce odejść i właściwie moja piramida oparta na młodych zawaliła się – przyznaje Pietrzyk.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-04-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved