Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Matlak zawsze mówi, co myśli

Matlak zawsze mówi, co myśli

Kiedy zdobył Puchar Polski, fachowcy mówili, że to czysty przypadek. Kiedy w środę, w drodze do finału Ligi Siatkówki Kobiet, ograł najbogatszego faworyta z Bielska-Białej, on sam powiedział, co naprawdę myśli o tych wszystkich fachowcach.

O losach półfinałowej rywalizacji Aluprofu Bielsko-Biała i Farmutilu Piła rozstrzygał piąty mecz. Zdecydowanym faworytem były bielszczanki – z gwiazdami, o wiele wyższym budżetem, aspiracjami sięgającymi złota. Prowadził je Wiktor Krebok, były asystent Huberta Wagnera i były selekcjoner męskiej reprezentacji, z którą awansował na igrzyska w Atlancie w 1996 roku. Teraz jest najstarszym (65 lat) trenerem LSK.

Prowadzący Farmutil Jerzy Matlak jest dwa lata młodszy, ale z kobietami zdobył 18 medali mistrzostw Polski (pięć złotych, dziewięć srebrnych i cztery brązowe) oraz osiem Pucharów Polski.



Środową wojnę o finał wygrał Matlak 3:1. I zaraz potem wypalił do telewizyjnych kamer: – Jestem trenerem kobiet 36 lat, Krebok od roku. Ostatnio był ministrem, jakimś dyrektorem. Mam wielki szacunek do niego, ale nie porównujcie proszę tych dwóch osób. Powiem bez zarozumialstwa, że nic innego nie robię, tylko trenuje siatkówkę. A inni ludzie mają w życiu różne zajęcia, dlatego takie są efekty ich pracy.

Krebok nie zdążył się obrazić, bo wypowiedzi nie słyszał. Ale Matlak znów wywołał skandal. Właściwie nie ma sezonu, by nie królował na czołówkach gazet. Półtora roku temu pilska policja zatrzymała go za jazdę po pijanemu oraz spowodowanie kolizji. Trener wjechał jaguarem w słup. Chciał odjechać, ale zatrzymał się na innym pojeździe.

O bezpośredniości Matlaka przekonał się nawet trener kadry Marco Bonitta. Kiedy pierwszy raz przyjechał do Piły, Matlak zamknął go w swoim gabinecie i tłumaczył, na kogo w polskiej siatkówce trzeba zwrócić uwagę, a na kogo uważać. – Musiałem chłopu wszystko wyklarować. Jak widać, zrozumiał – chwalił się.

Matlak zawsze mówi, co myśli, i klnie przy tym jak szewc, dlatego dziennikarze boją się do niego podchodzić. W trakcie telewizyjnej transmisji wygonił nawet operatorów kamer, którzy zbliżali się do ławki rezerwowych podczas przerw. Siatkarki, choć używa wobec nich bardzo mocnych słów, cenią go za warsztat. – Potrafi zrobić coś z niczego. Nie musi mieć gwiazd, umie stworzyć drużynę. Jest w Polsce tylko dwóch trenerów, z którymi naprawdę chciałabym współpracować. Jeden to Matlak – opowiada zawodniczka Centrostalu Bydgoszcz.

Matlak nie pierwszy raz sięga po trofea, kiedy nie ma w składzie najlepszych siatkarek i nikt nie stawia go w roli faworyta. Kapitan Farmutilu Agnieszka Kosmatka nie chce mówić o warsztacie trenera, bo uważa, że to sekret drużyny. Mówi za to o jego zachowaniu. – Mówimy o nim szeryf. Jego metody są może kontrowersyjne, ale skuteczne. Zresztą dobiera sobie ludzi, którzy to tolerują. Mnie to nie przeszkadza. Wolę mieć takiego niż mruka, który od czasu do czasu podnosi się z ławki i coś gada pod nosem.

Ja też wolę, jak trener na mnie krzyknie – dodaje Dominika Sieradzan, która jest rezerwową i często obserwuje Matlaka na ławce. – Jesteśmy różne, po jednej to spłynie, inna bierze sobie ostre słowa głęboko do serca. Ale ważne, że do nas docierają.

Dużą rolę w pracy trenera odgrywa jego żona przedstawiająca się jako „Trenerowa Matlakowa”. Razem z mężem dziękuje drużynie za dobry występ, na święta szykuje prezenty, na klubowe spotkania – łakocie. Jeździ z mężem gdzie tylko może, kilka tygodni temu była na turnieju finałowym o Puchar Polski. Pilanki ograły faworytów, zdobyły trofeum i zakwalifikował się do Ligi Mistrzyń.

Finałowym przeciwnikiem Farmutilu w lidze (pierwsze mecze w sobotę i niedzielę) będzie Muszynianka Muszyna, obok klubu z Bielska-Białej najbogatsza w kraju, z wielkimi gwiazdami. Matlak wierzy w swój zespół, a o przeciwniku i jego trenerze ma już wyrobione zdanie. – Trener Bogdan Serwiński stworzył dream team, ma pięć mistrzyń Europy. Nie rozumiem tylko, dlaczego ledwie jedna gra w reprezentacji. Wcale mu nie zazdroszczę, ale z takim zespołem nie grałbym o mistrzostwo Polski – miałbym je przyznane z urzędu.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2008-04-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved