Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > W Toruniu może zabraknąć dobrej siatkówki

W Toruniu może zabraknąć dobrej siatkówki

Czy Toruń straci I-ligowy zespół siatkówki kobiet? To możliwe, bo przyszłość Budowlanych stoi pod dużym znakiem zapytania. Klub na razie nie ma pieniędzy na kolejny sezon. Działacze na gwałt poszukują sponsorów.

Budowlani Toruń w tym roku debiutowali w I lidze. Siatkarki spisały się świetnie. Zespół bez większych wzmocnień, oparty przede wszystkim na młodzieży długo przewodził stawce. Ostatecznie zajął szóste miejsce. Ale to nie wszystko: w kategorii kadetek torunianki awansowały do finału mistrzostw Polski, a w kategorii juniorek klub dochował się dwóch reprezentantek kraju, które mają szanse pojechać na finały mistrzostw Europy.

Dobry wynik sportowy nie ma jednak wpływu na finanse klubu. A te są w opłakanym stanie. Przed debiutem w I lidze działacze zakładali wydatki na poziomie 450 tys. zł, ale udało się zgromadzić ledwie połowę tej kwoty. To oznacza, że Budowlani mieli najniższy budżet w rozgrywkach może poza Szkołą Mistrzostwa Sportowego, która jest jednak drużyną w pełni amatorską.



W takiej sytuacji nasz wynik jest po prostu mistrzostwem świata. Sama nie wiem, jak udało nam się zbudować taki zespół za tak małe pieniądze – mówi trener Ewa Openchowska.

Problem w tym, że drugi sezon będzie zapewne dla drużyny jeszcze trudniejszy, a szans na poprawę finansową na razie nie widać. W trakcie sezonu klub prowadził rozmowy z kilkoma firmami (m.in. Erbudem), ale wszystkie zakończyły się fiaskiem. Najwięcej siatkarkom pomagała firma Nesta i z nią wiązane są w tej chwili ostatnie nadzieje.

W takich warunkach, jak dotychczas nie da się dłużej grać. To nie ma sensu, żeby męczyć dziewczyny. Poza tym sama mam już dość, bo zamiast zajmować się szkoleniem i prowadzeniem zespołu wiele czasu zabiera mi bieganie za pieniędzmi – mówi Openchowska.

W najgorszym scenariuszu możliwości są dwie: sprzedaż miejsca w I lidze lub przeniesienie zespołu do innego miasta. Pierwszy wariant byłby możliwy bez większych przeszkód. Już rok temu Budowlani Łódź proponowali torunianom takie rozwiązanie. W II lidze jest kilka zespołów zainteresowanych wykupieniem miejsca (oprócz Łodzi także Legionowo czy Rumia), a nie wszystkie wywalczą awans na boisku.

Bardziej prawdopodobna jest jednak przeprowadzka zespołu do innego miasta.

Ostatnio byłam przypadkowo w Solcu i rozmawiałam z przedstawicielem władz tego miasta. Byliby zainteresowani naszym zespołem – mówi Openchowska. W grę wchodziłby także Ciechocinek, ale może zgłosić się jeszcze ktoś inny.

Trener Openchowska zdaje sobie sprawę, że przeprowadzka do mniejszego miasta oznacza rezygnację z ambicji nawet I-ligowych. Tam będzie można dobrze zorganizować drużynę, ale najwyżej na poziomie II ligi.

Tak naprawdę nie chcę zmieniać otoczenia. Pochodzę z Ciechocinka, ale tak naprawdę Toruń jest moim miastem. Problem w tym, że w takich warunkach nie da się zorganizować klubu na zdrowych zasadach – podkreśla Openchowska.

źródło: pomorska.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2008-04-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved