Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Strefowe podsumowanie sezonu Delecty Bydgoszcz

Strefowe podsumowanie sezonu Delecty Bydgoszcz

Strefowe podsumowanie sezonu 2007/2008 w PLS zaczynamy od zespołu Delecty Bydgoszcz. Niestety podopieczni Rastislava Chudika musieli pożegnać się z ekstraklasą.

Popik schodzi z pokładu statku o nazwie Delecta, za nim schodzą siatkarze

W zeszłym sezonie po długo ciągnących się barażach o prawo gry w Polskiej Lidze Siatkówki, siatkarze bydgoskiej Delecty w końcu zapewnili sobie byt wśród najlepszych polskich zespołów. Po zakończonym sezonie przyszedł czas na podsumowania i pierwsze roszady w składzie. Prezes klubu, Piotr Sieńko z dumą zapowiadał, że dzięki sponsorom w Bydgoszczy uda się zbudować zespół, który za kilka lat będzie z najlepszymi walczył o medale. Niestety, mimo ambitnych i daleko idących planów nie udało się podpisać umowy z nowym sponsorem, a klub masowo zaczęli opuszczać zawodnicy. Wszystko zaczęło się od Wiesława Popika, szkoleniowca bydgoszczan, który po dwóch sezonach spędzonych nad Brdą przeniósł się do MKS Dąbrowy Górniczej, beniaminka Ligi Siatkówki Kobiet. Po trenerze, z klubem pożegnał się Adam Nowik. Środkowy Delecty wybrał ofertę z Radomia, a grający na tej samej pozycji, Wojciech Kazimierczak zasilił szeregi beniaminka z Sosnowca. Jak się okazało, był to dopiero początek wielkich zmian w zespole. Sporym ciosem dla działaczy było odejście Krzysztofa Kocika, który zdecydował się na reprezentowanie barw pierwszoligowego Trefla Gdańsk. Sprowadzony do Bydgoszczy w trakcie sezonu Stanisław Pieczonka również nie zdecydował się na pozostanie w klubie, przenosząc się do francuskiej Toulouse Volley-Ball. Włodarze klubu zdecydowali się na rozstanie z niezwykle doświadczonym Rafałem Kwasowskim, który zasilił szeregi drugoligowego Hejnała Kęty. Zespół z Bydgoszczy opuścili jeszcze Tomasz Knasiecki, Tomasz Borczyński, Marcin Olichwer i Rafał Matusiak. Ten ostatni w trakcie sezonu zdecydował się na powrót na „Glinki 79”.



Słowacka kolonia w Bydgoszczy

Wstępne rozmowy z nowym sponsorem spowodowały, że Delecta rozpoczęła rozmowy z wielkimi nazwiskami. Do klubu chciano sprowadzić dwóch reprezentantów Bułgarii – Christo Cvetanova i Todora Aleksiewa. Po zerwaniu rozmów ze sponsorem, stworzenie drugiej w PLS-ie „bułgarskiej kolonii” w Bydgoszczy spełzły na niczym. W tym momencie priorytetem było pozyskanie nowego szkoleniowca, który poprowadziłby zespół w przyszłym sezonie. Został nim dobrze znany z Mostostalu Kędzierzyn-Koźle, Rastislav Chudik. Słowak oprócz warsztatu szkoleniowego posiada jeszcze jedną bardzo ważną zaletę, która dla klubu z blisko 2 mln budżetem okazała się nieoceniona. Chudik jest menadżerem siatkarskim. W tym momencie stało się jasne, że Delecta wzmocnień będzie szukała na Słowacji. Na liście życzeń pojawili się: środkowy Michal Cerven, który pokazał się z bardzo dobrej strony podczas Memoriału Huberta Wagnera, dobrze znany polskim kibicom Martin Sopko i reprezentacyjny rozgrywający Słowaków, Michal Masny. Do klubu udało się pozyskać dwóch pierwszych zawodników, Masny podpisał kontrakt z Płomieniem Sosnowiec. Z zespołu Skry Bełchatów starano się pozyskać Michała Chadałę, który obok Sopki miał uzupełnić lukę po Kociku i Pieczonce. Mistrz Polski zdecydował się na grę w pierwszoligowej Gwardii Wrocław. Z rezerw Skry sprowadzono Waldemara Kaczmarka, niezwykle utalentowanego, młodego rozgrywającego. Na pozycji libero również postawiono na młodzież. Kwasowskiego zastąpił sprowadzony z Inotelu Poznań, Michał Dębiec, a z Jastrzębia wypożyczono środkowego, Michała Stępnia. Ostatnim transferem jaki udało się sfinalizować bydgoskim działaczom było sprowadzenie z Kędzierzyna-Koźla Jakuba Oczki.

Miłe złego początki

Początek sezonu jak na zespół, który od początku skazany był na walkę w barażach, w wykonaniu Delecty był bardzo dobry. Na inaugurację ligi bydgoszczanie prowadzili u siebie z Jastrzębskim Węglem 2:0, by ostatecznie ulec 2:3. Mimo porażki trener Chudik mógł być zadowolony z postawy swoich podopiecznych, którzy w spotkaniu z wicemistrzami Polski zdobyli jeden punkt. Tydzień później formę bydgoszczan brutalnie zweryfikowali siatkarze Mlekpolu AZS. Podopieczny Ireneusza Mazura w trzech setach odprawili Delectę w hali Łuczniczka. Po dwóch meczach na własnym terenie przyszedł czas na voyage po południowej Polsce. Najpierw Delecta pojechała na Podpromie skąd wywiozła kolejny punkt, w drodze do domu wygrała z AZS-em Częstochowa 3:2, a tydzień później uległa ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle. Po serii spotkań z zespołami, które miały walczyć o najwyższe cale, przyszedł czas na drużyny, które teoretycznie były w zasięgu bydgoszczan. Teoretycznie, bo siatkarze Delecty w pierwszej rundzie sezonu zasadniczego zachowywali się niczym Janosik, zabierając punkty mocny zespołom, rozdając je klubom z dolnej części tabeli. W meczach z Jadarem, Płomieniem, AZS Politechnikom zdobyli tylko jednego seta. Dodatkowo w Radomiu kontuzji doznał jeden z wyróżniających się siatkarzy Rastislava Chudika, Kamil Kacprzak. Fatalna passa meczów bez zwycięstwa trwała do 14. kolejki PLS. Wtedy to bydgoszczanie byli sprawcami kolejnej niespodzianki.

Na własnym parkiecie sensacyjnie w trzech setach pokonali ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle, będąc lepszymi o prawie 20 małych oczek. To zwycięstwo dawało realne szanse na awans do najlepszej ósemki ligi. Trzeba było w następnych spotkaniach pokonać „Inżynierów” z Warszawy i beniaminka z Sosnowca licząc na szczęśliwe rozstrzygnięcia w pozostałych spotkaniach. Marzenia o play-off siatkarzom z Bydgoszczy rozwiali tydzień później warszawiacy, wygrywając w „Łuczniczce” 3:0. Po też porażce wiadome już było, że Delecta drugi raz z rzędu o utrzymanie walczyć będzie w barażach. Zwycięstwo 3:1 z Płomieniem Sosnowiec podbudowało psychicznie bydgoszczan, którzy w ostatniej kolejce rundy zasadniczej musieli zmierzyć się ze Skrą Bełchatów. Trzykrotni mistrzowie Polski nie pozostawili złudzeń, kto w tej konfrontacji jest lepszy, pewnie pokonując Delectę w trzech setach. Po zakończonej rundzie zasadniczej, bydgoszczanie zajęli ostatnie, dziesiąte miejsce w tabeli z sumą dwunastu punktów na koncie.

Do finału Pucharu Polski zabrakło dwóch piłek

W Pucharze Polski podopieczni Rastislava Chudika rozegrali tylko jeden mecz. Jako zespół z Polskiej Ligi Siatkówki grę w pucharach rozpoczęli od VI rundy, gdzie trafili na dobrych znajomych z Jastrzębia Zdroju. Mimo, że na papierze teoretycznie oba zespoły dzieliła różnica klas, na boisku wcale nie było to widoczne. Pierwszy set wyraźnie wygrali jastrzębianie, ale drugi należał już do Delecty. Prawdziwe emocje zaczęły się od trzeciej partii, wygranej przez miejscowych na przewagi 26:24. Bydgoszczanie za wszelką cenę chcieli udowodnić, że na Śląsk nie przyjechali na wycieczkę, a tie-break z początku sezonu nie był dziełem przypadku. Czwarta odsłona meczu zakończyła się zwycięstwem gości i o tym kto zagra w finałach Pucharu Polski zadecydować musiał tie-break. W secie prawdy nieznacznie lepsi okazali się podopieczni Roberto Santillego i to oni, a nie Delecta wybrali się na finały do Poznania.

Pożegnanie z Polską Ligą Siatkówki

Tak jak przed rokiem bydgoszczanie o prawo bytu w Polskiej Lidze Siatkówki musieli walczyć w barażach. W nich rywalem siatkarzy Rastislava Chudika był zespół JW. Construction AZS Politechniki Warszawskiej. W barażach granych do czterech zwycięstw, po pierwszych dwóch meczach był remis. Bardzo ważne zwycięstwo odnieśli bydgoszczanie w trzecim spotkaniu w Warszawie, wygrywając z „Inżynierami” 3:1, następnego dnia stołeczni wyrównali straty i rywalizacja rozpoczęła się od nowa. Tydzień później w Bydgoszczy, po pięciu setach lepsi okazali się podopieczni Jerzego Taczały, którzy za wszelką cenę chcieli wygrać ten baraż na Kujawach. Rzeczywistość okazała się inna, po poniedziałkowej porażce bydgoszczanie zdołali się podnieść, pewnie wygrywając spotkanie nr 6 w trzech setach i z ogromnymi nadziejami na przejście do następnych baraży udali się do Warszawy. Decydujące starcie miało miejsce 13 kwietnia w hali Ursynów. Do meczu być, albo nie być wśród elity polskich zespołów, oba zespoły podeszły niezwykle skoncentrowane, jednak w meczu lepsi okazali się warszawiacy wygrywając 3:1 i całą rywalizację 4:3.

Po dwóch sezonach, Delecta żegna się z Polską Ligą Siatkówki. Załamany trener Chudik głośno mówił o porzuceniu siatkówki dla innego zajęcia. Jednak kibice w Bydgoszczy mają nadzieję, że sympatyczny Słowak pozostanie z ich zespołem, mają również nadzieję, że to nie koniec ich zespołu z jedną z najlepszych lig w Europie. Otóż w świadku siatkarskim coraz głośniej mówi się o powiększeniu Polskiej Ligi Siatkówki do dwunastu zespołów. Zatem czy ponownie zobaczymy Delectę Bydgoszcz w zreformowanej PlusLidze?

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-04-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved