Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Muszyna pyta, gdzie jest Bonitta

Muszyna pyta, gdzie jest Bonitta

Pierwsze porażki Muszynianki sprawiły, że trafiłyśmy na pierwsze strony gazet w negatywnym świetle. To nas mobilizowało - przyznaje rozgrywająca Izabela Bełcik.

Zawodniczki Muszynianki-Fakro mają ochotę na powtórkę sprzed dwóch lat. Wówczas „mineralne” zdobyły mistrzostwo Polski. „Dream team” – jak fachowcy nazywają zespół prowadzony przez Bogdana Serwińskiego – już awansował do tegorocznego finału i teraz oczekuje na swojego rywala.

Muszynianka ograła mistrzynie Polski z Kalisza. Proszę przyjąć gratulacje – rozpoczęliśmy rozmowę z rozgrywającą „mineralnych”, Izabelą Bełcik.



Dziękuję w imieniu całej drużyny. Myślę, że największą pracę wykonałyśmy w Kaliszu, wygrywając dwa spotkania na parkiecie przeciwnika. Wróciłyśmy do siebie w wyśmienitych humorach. Przecież potrzebowałyśmy zaledwie jednej wygranej. W sobotę mecz nam kompletnie nie wyszedł. Byłyśmy za bardzo zestresowane, chcąc za wszelką cenę udowodnić, że dwie wygrane w Kaliszu nie były przypadkiem. W niedzielę zagrałyśmy już bez kompleksów, pokazałyśmy wolę walki, co przyniosło efekt. Wygrałyśmy i jesteśmy w finale!

Z którym z zespołów chciałaby pani zagrać w finale? Z BKS-em, aby wziąć rewanż za dwie porażki w rundzie zasadniczej, czy może z Piłą, aby „pomścić” przegrany Puchar Polski?

Nie zastanawiałam się nad tym. I nie będę! Chcemy po prostu zdobyć złoty medal i to bez względu z kim zagramy.

Jednak awans Farmutilu zapewni wam udział w Lidze Mistrzyń jeszcze przed rozpoczęciem pierwszego spotkania finałowego.

To fakt. I to niewątpliwa „zaleta” konfrontacji z pilankami.

Początek sezonu nie był dla was najlepszy. „Dream team” grał wyjątkowo nierówno. Miałem odczucie, że nie potraficie sobie poradzić z presją.

Dziennikarze szybko nazwali nasz zespół „dream teamem” chociaż my tak się nie czułyśmy. I nadal nie czujemy! Pierwsze porażki sprawiły, że trafiłyśmy na pierwsze strony gazet, ale w negatywnym świetle, bowiem podkreślano nasze wpadki. To nas mobilizowało, chciałyśmy się pokazać z jak najlepszej strony i… popełniałyśmy proste błędy. Doszły do tego problemy zdrowotne. Dobrze, że w klubie panował spokój. To nam pomogło awansować do finału.

„Muszyna pyta, gdzie jest Bonitta” – manifestują kibice. Czy wy, jako zawodniczki, też chcecie się przypomnieć trenerowi kadry?

Nie ma sensu dyskutować na ten temat. To przytoczone hasło wywiesili nasi kibice, którzy zawsze stoją za nami murem. Decyzji trenera Bonitty nie chcę podważać.

Ale skoro Muszyna, mająca obecnie w składzie jedną reprezentantkę kraju, wygrywa z zespołem, który jest naszpikowany kadrowiczkami, to chyba coś nie gra.

Jeżeli ktoś gra dobrze w klubie, to wcale nie znaczy, że będzie poczynał sobie super w reprezentacji. Oprócz Marioli Zenik w kadrze nie gra nikt z Muszyny, ale nie załamujemy rąk z tego powodu.

Miała pani sporo problemów zdrowotnych. Jak się pani czuje obecnie?

Kolano, odpukać, nie daje o sobie znać. Ale nie powiem, że jest super, bo kiedy tak mówię, to zaraz… mam z nim problemy (śmiech).

Rozmawiał Dariusz Grzyb „Sport”

źródło: Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2008-04-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved