Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Markiewicz: Wygramy te baraże

Jakub Markiewicz: Wygramy te baraże

Siatkarze stołecznej Politechniki zaczęli przygotowania do II rundy meczów barażowych, w której powalczą z przegranym z pary Trefl – KS Poznań. - Naprawdę obojętne jest to, z kim przyjdzie nam rywalizować. Nie wyobrażam sobie innego scenariusza, niż nasza wygrana – twierdzi Jakub Markiewicz.

Kuba, za Wami cztery dni przerwy. Jak je spożytkowałeś?

Jakub Markiewicz: – Krótki urlop spędziłem w rodzinnym mieście. Miałem wreszcie chwilkę, aby zająć się sprawami firmowymi. To dla mnie najlepszy relaks! Miałem też okazję podleczyć drobną kontuzję kolana. Do pierwszych dni maja, kiedy to będziemy grać drugą rundę baraży, wszystko powinno być już w porządku i nie powinienem odczuwać żadnych dolegliwości. To dobrze, bo chciałbym pomóc zespołowi w dużo większym stopniu niż w ostatnim spotkaniu z Delektą (śmiech).



Ale w ostatnim spotkaniu z Delektą cała drużyna zagrała bardzo dobre zawody…

To był nasz dzień! Już kilkadziesiąt minut przed pierwszym gwizdkiem sędziego przeczuwałem, że to my będziemy górą w barażowej rywalizacji. Wystarczyło tylko spojrzeć na Radka Rybaka. Jeszcze przed wyjściem na rozgrzewkę wiedziałem, że to on „pociągnie” nam ten mecz. Był tak naładowany pozytywną energią, że nie mogło być inaczej.

Swój dzień mieli także: Anton Kulikovskiy i Przemysław Michalczyk.

Zgadza się. Anton świetnie radził sobie na siatce, miał wysoką skuteczność w ataku. A Przemek… Zagrał jak profesor, więcej nie trzeba mówić. Radek, Anton, Przemek – na tak funkcjonujące skrzydła czekaliśmy cały sezon! Do tego blok dołączył Tomek Kowalczyk, a Damian Wojtaszek i Wiktor Położewicz zagrali swoje. Ja kręciłem się po boisku i starałem nie przeszkadzać chłopakom (uśmiech).

Nie można było tej potyczki zakończyć wcześniej, np. w pięciu meczach?

Na pewno dało się zakończyć ją wcześniej, jednak mieliśmy sporo kłopotów, chłopaki mieli problemy rodzinne. To przekładało się na naszą postawę na boisku. Dodatkowo gracze Delekty w idealnym dla siebie momencie złapali wysoką formę. Grali dużo lepiej niż podczas rundy zasadniczej i przyznam, że nieźle nas wymęczyli.

Kibice z Bydgoszczy po piątym meczu, rozegranym w hali Łuczniczka, mieli do Ciebie pretensje o nieczystą grę. Pod Twoim adresem „poleciały” wyzwiska i przekleństwa.

Niepotrzebnie ktoś podkręcił tę negatywną atmosferę na trybunach. Siatkówka to piękny sport, który przyciąga do hal całe rodziny. Dlatego na agresję i wulgaryzmy nie ma tu miejsca. Kibice z Bydgoszczy mogą mieć do mnie pretensje, ale powinni też mieć je do sędziów, którzy nie wyłapali nieczystego zagrania. Oba zespoły grały, aby wygrać. W ferworze walki na parkiecie mogły mieć miejsce różne nietypowe sytuacje. Trener Jerzy Taczała, przejmując w styczniu naszą drużynę, starał się wpoić wszystkim zasadę, mówiącą o tym, że po wejściu na boisko zawodnicy stojący po drugiej stronie siatki to nasi najwięksi wrogowie, mimo że prywatnie lubimy się, szanujemy, czy nawet przyjaźnimy. Z podobnego założenia wyszli także siatkarze znad Brdy i dlatego w tych siedmiu meczach pod siatką dochodziło do zgrzytów, pojawiały się niekoniecznie sportowe gesty. Ale to normalne w sporcie. Wszyscy graliśmy pod presją, doszły do tego nerwy i emocje. Efekt finalny, mimo błędów, pretensji itp. był niezły. Politechnika i Delekta stworzyły dla kibiców w barażach wspaniałe widowisko.

Waszym następnym rywalem będzie przegrany pary Trefl Gdańsk – KS Poznań. Na kogo stawiasz?

Trudno powiedzieć. Zdecydowanym faworytem finału pierwszej ligi jest zespół z Gdańska. Gra tam wielu zawodników z przeszłością w Polskiej Lidze Siatkówki. W tym sezonie rozegraliśmy z nimi dwa sparingi – pierwszy przegraliśmy, drugi wygraliśmy. Natomiast ekipy z Poznania kompletnie nie znam. Wiem, że gra tam paru młodych, zdolnych chłopaków, których pamiętam z występów w Jokerze Piła. Prym w ataku wiedzie Tomasz Kamuda, dzielnie pomaga mu Michał Lach. Poznańskie „Tygrysy” na pewno mogą być groźne. Awansowały przecież do finału pierwszej ligi, pokonując w trzech szybkich meczach Gwardię Wrocław, a to już coś znaczy.

A z którą z tych drużyn wolałbyś zagrać?

Między Polską Ligą Siatkówki a pierwszą ligą jest bardzo duża różnica w poziomie. Nieistotne jest zatem czy zagramy z Gdańskiem, czy z Poznaniem. Myślę, że powinniśmy te baraże spokojnie wygrać.

Wybiegnijmy w przyszłość. Politechnika pokonuje wicemistrza pierwszej ligi i zapewnia sobie utrzymanie w PLS. Czy Jakub Markiewicz przedłuża kontrakt i zostaje w stolicy?

– (Uśmiech) Po zakończeniu sezonu usiądziemy z panią prezes Jolantą Dolecką do rozmów i myślę, że dojdziemy do porozumienia. Oboje przyjaźnie do tego podchodzimy, więc nie będzie problemów. Kłopot może być jedynie ze sponsorem, a co się z tym wiąże – ze skompletowaniem dobrego składu na nowy sezon. Mówię dobrego, bo chciałoby się pograć o coś więcej niż tylko utrzymanie. Jeżeli będą jakieś pozytywne przesłanki co do przyszłości klubu, nie mam zamiaru nigdzie odchodzić. Chciałbym tu zostać i pomóc drużynie w walce o co najmniej środek tabeli. Zresztą, znudziły mi się już podróże po Polsce (śmiech).

* rozmawiał Adrian Komorowski (siatkowka.azspw.pl)

źródło: inf. prasowa

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-04-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved