Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Co dalej z drużyną Politechniki?

Co dalej z drużyną Politechniki?

To był wyjątkowo nieudany sezon dla drużyny częstochowskich siatkarek. Po dziesięciu latach gry w I lidze, siatkarki SPS-u Politechniki spadły do niższej klasy rozgrywek. Czy na długo? W przyszłym sezonie w klubie zajdzie dużo zmian.

Przed jego rozpoczęciem głośno mówiono, że drużyna walczyć będzie o awans do Ligi Siatkówki Kobiet, tymczasem przegrywała mecz za meczem. Powodów niepowodzeń było wiele. Zespół został zbudowany dość przypadkowo. W kadrze SPS-u była tylko jedna rozgrywająca, która nie zawsze stawała na wysokości zadania, oraz cztery środkowe. Dochodziło do tego, że Urszula Jędrys-Szynkiel, która zawsze grała na środku, przesuwana była na przyjęcie, bo pozostałe zawodniczki często nie radziły sobie z odbiorem serwisu rywalek.

Kolejna sprawa to roszady na trenerskim stołku. SPS zaczynał sezon pod wodzą Andrzeja Solskiego. Na prośbę zawodniczek, które nie widziały możliwości współpracy z tym trenerem, został on zastąpiony przez Mariana Kardasa. – Miał to być sposób na lepszą grę, na ściągnięcie do klubu dodatkowych sponsorów, wszak Kardas to doskonale znane w siatkarskim światku nazwisko – mówi obecny trener częstochowianek i menedżer klubu Janusz Majkusiak. – Uważaliśmy, że Kardas odmieni oblicze zespołu. Tak się jednak nie stało. Pod okiem tego trenera wygraliśmy tylko dwa mecze – z Chemikiem Police i PLKS-em Pszczyna. Przed spotkaniami o utrzymanie musieliśmy się pożegnać. Nie było wyników, a nas po prostu nie stać było na opłacanie wysokiej pensji dla tego szkoleniowca.



W minionym sezonie przy SPS-ie funkcjonowała też rada sponsorów. Miała pomóc w gromadzeniu środków finansowych, pozyskiwać zawodniczki i przyczynić się do tego, że częstochowianki włączą się do walki o awans do żeńskiej ekstraklasy. – Uważaliśmy, łącznie ze mną, że rada pomoże nam uzyskiwać dobre wyniki. Ambicje były rozdmuchane, jednak jak przyszło co do czego, członkowie rady nie spotkali się ani razu – dodaje menedżer SPS-u. – Mieliśmy się wzmacniać, jednak na krótko przed rozpoczęciem ligi trudno było pozyskać wartościowe zawodniczki. No i stało się, jak się stało.

Spotkania z Chemikiem Police, których stawką było utrzymanie w lidze, udowodniły, że zespół ma potencjał, jednak zdecydowanie gorzej było z jego psychiką. U siebie częstochowianki grały nieźle, ale w Policach nie nawiązały z rywalkami równorzędnej walki. Trzy wyjazdowe porażki kosztowały zespół degradację do II ligi.

Spróbujemy jeszcze powalczyć o to, aby grać w następnym sezonie w I lidze – mówi Majkusiak. – Może nam się uda odkupić miejsce. Jest taka szansa, będziemy rozmawiać.

Co po nieudanym sezonie stanie się z zawodniczkami? Należy liczyć się z tym, że w przypadku, gdy nie uda się załatwić miejsca w I lidze, część z nich nie będzie zainteresowana grą na drugim froncie. Z części – jak twierdzi Majkusiak – klub sam zrezygnuje. – Na razie żadna z siatkarek nie zgłaszała nam tego, że chce odejść – mówi. – Rozmowy będziemy przeprowadzać w następnym tygodniu. Wówczas sytuacja nieco się wyklaruje, gdyż w ciągu najbliższych kilkudziesięciu dni będę wiedział, czy jest szansa na I ligę, czy nie.

A co ze szkoleniowcem? Kandydatów na razie jest trzech. Majkusiak nie chce jeszcze zdradzać nazwisk, chociaż udało się nam dowiedzieć, że jednym z nich jest Andrzej Solski. – Do tematu, kto będzie trenerem, wrócimy niebawem – dodaje menedżer SPS-u. – Na razie mam na głowie zupełnie inne rzeczy.

Autor: Cezary Wachelka (Gazeta Wyborcza Częstochowa)

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet, II liga kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2008-04-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved