Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS: Przed ostatnim meczem o utrzymanie

PLS: Przed ostatnim meczem o utrzymanie

Już w niedzielę, 13 kwietnia, dowiemy się, która drużyna opuści Polską Ligę Siatkówki. Będzie to J.W. Construction OSRAM AZS Politechnika Warszawska, czy może jednak bydgoska Delecta?

Trudno wskazać faworyta tej potyczki. Po sześciu rozegranych meczach barażowych jest remis 3:3, a sądząc po ich przebiegu, własna hala wcale nie musi być atutem Akademików. Wszak w Arenie Ursynów zostali już pokonani przez Delektę 31 marca. Z kolei dzień później, to „Inżynierowie” okazali się lepsi i rozgromili rywali 3:0. W spotkaniach rozegranych w Łuczniczce także padł remis: raz lepsi byli goście, a raz gospodarze.

Własna hala może nie mieć znaczenia, ale doping publiczności już tak – stwierdził Jerzy Taczała, trener Politechniki. – Jak już kilkukrotnie powtarzałem, siódmy mecz wygra ta drużyna, która okaże się odporniejsza na stres. Liczę na to, że będą to właśnie moi podopieczni – wyraził nadzieję szkoleniowiec. – Stołeczni zawodnicy „nie pękną” – wtórowała mu prezes warszawskiej drużyny – Jolanta Dolecka.



A jakie nastawienie panuje w szeregach stołecznej Politechniki?

Nastawienie przed najważniejszym dla nas meczem jest pozytywne – powiedział Taczała. – Jesteśmy skoncentrowani i zmobilizowani. Zdajemy sobie sprawę z wagi tego spotkania, jak i z obciążenia psychicznego, z którym będziemy musieli się uporać. Mam nadzieję, że moi gracze w niedzielę wyjdą na parkiet świadomi tego, jak poważne zadanie ich czeka, ale nie będą bać się odpowiedzialności, którą muszą udźwignąć na swoich barkach.

Jerzy Taczała twierdzi, że oba zespoły znają się doskonale i nie mogą się wzajemnie już niczym zaskoczyć. Wygra ten, kto lepiej zrealizuje założenia taktyczne.

Nasze zespoły grały ze sobą zbyt dużo meczów w tym sezonie, żeby zaskoczyć czymś rywali. Powiem dosadniej: nie ma szans, aby zaskoczyć Delektę. Lepszy będzie ten, kto umiejętniej wykona przedmeczowe założenia – stwierdził trener Taczała. – Jeśli, mimo ogromnej presji, jaka będzie ciążyła na nas w niedzielę, zagramy skutecznie i nie będziemy popełniać zbyt wielu błędów, na pewno wygramy ten mecz! – zapewnił. – Doskonale znamy słabości ekipy znad Brdy, musimy tylko umieć uderzyć w nie pod wielką presją. Delecta też nie może nas niczym zaskoczyć, może jedynie wykonać pewne elementy lepiej niż my. Wiemy na czym opiera się ich gra, kto ma jakie obowiązki – gdzie i jak atakuje. Podstawową rzeczą dla nas będzie jak najszybsze „zdjęcie” Martina Sopko z zagrywki. Słowak – jak tylko poda mu się rękę i nie przyjmie jednej lub dwóch zagrywek – za chwilę dorzuca kilka kolejnych potężnych piłek z pola serwisowego. Dlatego nie możemy mu na to pozwolić! Jeżeli nam się to uda, siła Delekty zostanie zmniejszona o kilkadziesiąt procent.

Zawodnicy z Bydgoszczy narzekali po rozegranych tam meczach, że jeden z zawodników Politechniki nie grał fair play. Chodziło o Jakuba Markiewicza, który w ważnym momencie spotkania według bydgoszczan celowo dotykał siatki. Co na to trener Taczała?

Nie chciałbym tego komentować. Nie wiem, czy Kuba dotknął siatki specjalnie, czy nie. Wiem natomiast, że nie można krytykować drużyny przeciwnej za błędy sędziego! – powiedział stanowczo. – Podczas naszych wszystkich meczów w Bydgoszczy sędziowie liniowi wielokrotnie podnosili chorągiewkę do góry w sytuacjach, kiedy atakowaliśmy w plac gry. Czy to zatem było fair play? – zapytał retorycznie szkoleniowiec AZS Politechniki. – Podam jeden prosty przykład. Mecz nad Brdą w rundzie zasadniczej, 15 lutego 2008. Spotkanie transmituje telewizja Polsat Sport. W bardzo ważnym momencie jednego z setów Radek Rybak w kontrze atakuje po bloku, piłka wraca na naszą stronę, ale upada dokładnie pół metra poza boiskiem. Sędzia liniowy pokazuje plac, a arbiter główny przyjmuje jego decyzję. Powtórki telewizyjne pokazują, że był to zbyt duży aut, żeby się pomylić w sposób nieświadomy. To też było fair play?

Arcyważny dla obu zespołów mecz rozpocznie się o godz. 17.00. Poprowadzi go doświadczona para arbitrów: Andrzej Lemek (sędzia pierwszy) i Wojciech Kasprzyk (sędzia drugi). Komisarzem zawodów będzie Marian Kajtkowski, a kwalifikatorem Mirosław Stando. Bilety na to spotkanie będą do nabycia w kasie Areny Ursynów od godz. 15.00; wejście na trybuny od 16.00.

źródło: siatkowka.azspw.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-04-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved