Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS: Płomień pokonał Jadar

PLS: Płomień pokonał Jadar

Płomień Sosnowiec wygrał pierwszy mecz o siódmą pozycję z Jadarem Radom. Pierwszy set wygrany wysoko przez gospodarzy, był zwiastunem ich pewnego, końcowego zwycięstwa.

Mecz rozpoczął się od autowej zagrywki Bartosza Gawryszewskiego. Następnie tym samym odpowiedział Michał Masny, a wynik 1:1 był jedynym momentem wyrównania w tym secie. Chwilę później, przy bardzo udanej serii zagrywek Jakuba Łomacza, to gospodarze brylowali na boisku niemal w każdym elemencie. Najperw Rafał Legień obił radomski blok, następnie Łomacz popisał się asem serwisowym a Marcin Grygiel i Wojciech Kaźmierczak udanym blokiem na młodym reprezentancie kraju – Wojciechu Żalińskim. Przy stanie 5:1 dla Płomienia zagrywkę popsuł Łomacz – MVP dzisiejszego spotkania, a Kaźmierczak zablokowany został przez Adama Nowika. Błędy te nie wybiły jednak z rytmu sosnowiczan, którzy szybko zrehabilitowali się mocnym atakiem z drugiej linii. Do zatrzymania dobrze grającego dziś Płomienia nie wystarczyły pojedyncze ataki Żalińskiego, a skuteczne bloki Kosoka i Masnego na słabo grającym dziś Marcinie Kociku potwierdziły tylko przewagę popularnych „kazików”. Przy stanie 12:6 trener Stępień poprosił o czas, który jednak na niewiele się przydał. Kolejne błędy Kocika (dwa ataki w aut) skłoniły trenera radomian do zmiany. Na boisku pojawił się Grzegorz Kokociński, który zaraz po drugiej przerwie technicznej (16: 8) popisał się znakomitym atakiem z prawego skrzydła. Straty były jednak zbyt duże, a sosowiczanie nie mieli zamiaru spuścić z tonu. Mocne ataki ze środka Grzegorza Kosoka, udana kiwka Łukasza Jurkojcia, który pojawił się za Masnego i set powoli zbliżał do końca. A zakończyło go nieporozumienie po stronie gości, spowodowane złym rozegraniem Piotra Lipińskiego.

Początek drugiej partii to gra punkt za punkt. Na silne ataki Łomacza szybko odpowiadał Żaliński, a udane zagranie Grygiela skontrował zaraz z lewego skrzydła Sebastian Pęcherz. Przy stanie 7:7 akcję zakończył atakiem ze środka Bartosz Gawryszewski. To chwilowe prowadzenie Jadaru nie wybiło jednak z rytmu gospodarzy. As serwisowy w wykonaniu Kosoka pozwolił na odrobienie strat. Ale goście po raz kolejny poderwali się do walki, obijając sosnowiecki blok oraz zatrzymując atak Łomacza. Ten jednak nie pozwolił długo czekać na odpowiedź, a była ona bardzo mocną – atak z szóstej strefy doprowadził do wyrównania (13:13). Zawodnicy Radomia odskakiwali systematycznie na jeden punkt, by w końcu blok Gawryszewskiego i Macionczyka na Legieniu pozwoliły zwiększyć przewagę do dwóch oczek. Przy stanie 23:21 dla gości w siatkę zaserwował Żaliński. Zagranie to powtórzył Kaźmierczak, dzięki czemu piłkę setową mieli już goście. Jednak nie cieszyli się nią długo. Grygiel uderzył mocno z prawego, a Legień z lewego skrzydła. Następnie na podwójny blok natknął się Żaliński, a seta zakończył Marcin Grygiel asem serwisowym.



Trzecia odsłona to ponownie wyrównana walka. Kilka błędów w zagrywce zrównoważyły asy Żalińskiego i Grygiela. Widowiskowym atakiem ze środka popisał się Kosok, co sprawiło, że podopieczni trenera Zawieracza schodzili na pierwszą przerwę techniczną z jednopunktowym prowadzeniem. Niedługo później kolejna seria błędów przydarzyła się Kocikowi (autowy atak oraz blok Kosoka i Masnego), na co szybko zareagował trener Jadaru, prosząc o czas. Wybił on z uderzenia zawodników Płomienia, a szczególnie Rafała Legienia, który posłał zagrywkę w aut. Przy stanie 13:9 dla gospodarzy bardzo mocnym atakiem popisał się Kocik. To jednak nie wystarczyło. Druga przerwa techniczna to aż pięciopunktowa przewaga sosnowiczan, która utrzymywała się jeszcze przez jakiś czas. A konkretnie do stanu 21:17, kiedy to kolejny skuteczny atak zaprezentował Kocik, Pęcherz z Kokocińskim zablokowali Łomacza, a Płomień popełnił błąd przy siatce. Kiedy tablica świetlna pokazała wynik 21:20 o czas poprosił trener Zawieracz. Po tej przerwie w aut zaserwował Kocik, ale jego koledzy starali się jeszcze odrabiać straty. Z niezłym nawet skutkiem, gdyż mocne ataki i punktowa zagrywka Kokocińskiego oraz skuteczna gra Pęcherza pozwoliły radomianom objąć prowadzenie 23:22. Wtedy jednak kontrą ze środka punkt zdobył Kaźmierczak, Jadar popełnił błąd podwójnego odbicia, a trzeciego seta i cały mecz zakończył atakiem w aut Marcin Kocik.

Mimo iż mecz ten wydawać się może dość jednostronnym widowiskiem, emocji nie brakowało. Nie da się zaprzeczyć, że zawodnicy Płomienia Sosnowiec lepiej radzili sobie niemal w każdym elemencie gry, a poza tym, albo przede wszystkim, popełniali mniej błędów. I to właśnie oni są o krok bliżej od zajęcia siódmego miejsca. Gra toczy się jednak do dwóch zwycięstw, a kolejny mecz odbędzie się już za tydzień w Radomiu.

Płomień Sosnowiec – Jadar Radom 3:0

(25:13, 26:24, 25:23)

Skład:

Płomień Sosnowiec: Grygiel, Masny, Kaźmierczak, Łomacz, Kosok, Legień, Stańczak (l) oraz Jurkojć

KS Jadar Radom: Gawryszewski, Nowik, Żaliński, Kocik, Pęcherz, Lipiński, Słomka (l) oraz Kokociński, Owczarski


Wojciech Żaliński (Jadar Radom): To fakt, że byłem jednym z najlepszych zawodników w swojej drużynie, jednak mecz się odbył tym bardziej, że było 3:0 dla gospodarzy i tyle. Takie mecze nie powinny się odbywać, mam takie same zdanie jak większość zawodników. Popełniliśmy dużo błędów, ciężko jest się zmobilizować na takie mecze, my bardziej dbamy o zdrowie niż skupiamy się na takich meczach.

Sebastain Pęcherz (Jadar Radom): Płomień wykorzystał atut własnego boiska i zasłużenie wygrał 3:0.

Wojciech Kaźmierczak (Płomień Sosnowiec): Dziś zrewanżowaliśmy się Jadarowi za gładką porażkę 0:3 w Radomiu. Walczymy wciąż o siódmą lokatę, z Resovią nam się nie udało, gdzie przegraliśmy. Radom ma przewagę dwóch meczy u siebie. Będziemy się tam starać osiągnąć dobry rezultat na miarę siódmego miejsca w PLS. Powoli zaczynamy myśleć o przyszłym sezonie i będziemy się nad tym zastanawiać.

Marcin Grygiel (Płomień Sosnowiec): Po wygraniu pierwszego seta byliśmy za bardzo pewni siebie i to trochę nas zgubiło. Mamy zaliczkę 3:0 i pojedziemy do Radomia powalczyć o siódmą lokatę i chcemy udowodnić, ze to siódme miejsce nam się należy.

Michał Masny (Płomień Sosnowiec): Zobaczymy jak będzie to wszystko wyglądać w Radomiu. Zrobimy wszystko aby obronić to siódme miejsce. Dziś dobrze funkcjonował nasz blok i mam nadzieję, ze tak samo będzie w Radomiu.

Rafał Legień (Płomień Sosnowiec): Chcieliśmy się godnie pożegnać z naszymi kibicami ponieważ bardzo wiernie nas dopingowali, chcieliśmy wygrać ten mecz, co się udało i z optymizmem jedziemy do Radomia.

Wojciech Stępień (trener Jadaru Radom): Na takim etapie rozgrywek, w meczu o siódme miejsce ciężko jest zmobilizować drużynę, żeby pokazała wszystkie swoje atuty. Z naszej strony był to mecz błędów, dużych pomyłek w ważnych momentach. Mieliśmy też problemy zdrowotne z niektórymi zawodnikami, co nie oznacza, że nie mogliśmy się zmobilizować. Przestrzegałem drużynę przed specyficzną halą w Sosnowcu, gdzie gra się ciężko i może dojść do niespodzianki. Płomień wygrał zasłużenie grając od początku do końca w każdym secie. Były momenty, ze w końcówkach setów prowadziliśmy, lecz jeśli w końcówkach się nie wykorzystuje przewagi to przegrywa się mecz. Premysl Obdrzałek nabawił się kontuzji na treningu i dlatego nie zagrał, dziś nie był w pełni sił na porannym rozruchu i dlatego nie zagrał. Dbaliśmy o jego zdrowie, dziś była możliwość wykorzystania młodego zawodnika Damiana Słomki na pozycji libero. Myślę, ze zagrał nieźle, lecz nie ustrzegł się poważniejszych błędów w końcówkach setów.

Mirosław Zawieracz (trener Płomienia Sosnowiec): Był to ostatni mecz przed naszą publicznością na naszej hali, chcieliśmy się zaprezentować dobrze w tym meczu, żeby wszyscy kibice, którzy na ten mecz przyszli ciepło nas wspominali. Wygraliśmy i mam nadzieję, ze zrobiliśmy frajdę kibicom, prowadzimy 1:0 i to my jesteśmy bliżej zajęcie pierwszego miejsca. Zrobimy wszystko aby to siódme miejsce zająć. Chciałbym podziękować wszystkim ludziom, którzy są związani z sosnowiecką siatkówką, kibicom którzy nie zawiedli nas przez cały sezon. Nie przypominam sobie meczu, żebyśmy nie grali przy komplecie publiczności, co nas napędzało przez co można powiedzieć trenowaliśmy na „maksa”, dzięki temu utrzymaliśmy się, zdobyliśmy piętnaście punktów. Jeszcze raz podkreślę rolę kibiców, którzy bez względu na dzień tygodnia, czy to był czwartek, czy poniedziałek, zawsze nas wspomagali, dopingowali do lepszej gry. Mam nadzieję, ze spotkamy się w nowym sezonie.

Zobacz również:

Wyniki play-off Polskiej Ligi Siatkówki

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-04-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved