Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jolanta Dolecka: Kibice, pomóżcie!

Jolanta Dolecka: Kibice, pomóżcie!

Prezes J.W. Construction OSRAM AZS Politechniki Warszawskiej – Jolanta Dolecka – przed siódmym spotkaniem barażowym „Inżynierów” z Delectą Bydgoszcz, jest dobrej myśli. - Nasi „nie pękną” i uratują miejsce w PLS dla stolicy - twierdzi.

Prezes Dolecka jednocześnie apeluje do mieszkańców Warszawy o pomoc Politechnice i gorący doping dla Akademików w niedzielne popołudnie. – Każde gardło jest na miarę złota! Kibice, pomóżcie! – mówi z nadzieją w głosie.

Pani prezes, czy to najważniejszy mecz w historii występów Politechniki w Polskiej Lidze Siatkówki?



Jolanta Dolecka: Trudno powiedzieć. Było już kilka tak ważnych meczów, np. ostatnie spotkanie rundy zasadniczej w pierwszym sezonie naszych występów w Polskiej Lidze Siatkówki, które decydowało o tym, czy załapiemy się do play-off’ów. Wtedy to właśnie ten pojedynek uważaliśmy za najważniejszy, mogliśmy bowiem bardzo szybko spaść z ekstraklasy. W tym momencie najważniejszy jest dla nas siódmy mecz barażowy z Delektą. Na Pana pytanie odpowiem zatem dyplomatycznie: niedzielne spotkanie z bydgoską Delektą będzie dla Politechniki jednym z trzech najważniejszych meczów w historii naszej gry w Polskiej Lidze Siatkówki.

Kilka lat temu jednak Politechnika miała nie najlepszy skład. W tym sezonie natomiast w zespole znalazło się kilka znanych w siatkarskim świecie nazwisk, które miały poprowadzić Akademików do piątego miejsca w lidze.

Zgadza się, ale trzeba zadać sobie pytanie, czy w tym sezonie faktycznie mieliśmy mocniejszy skład od tego sprzed kilku lat. Rzeczywiście, mamy w klubie kilku graczy z nazwiskami, ale to przecież nie nazwiska decydują o wyniku. Decyduje o tym drużyna, a nam jej chyba zabrakło.

Trener Jerzy Taczała w jednym z wywiadów stwierdził, że o rezultacie ostatniego spotkania barażowego zadecyduje odporność psychiczna obu zespołów. Co zatem należy zrobić, aby zawodnicy Politechniki „nie pękli”?

Myślę, że zawodnicy sami najlepiej wiedzą, co zrobić, żeby wygrać. Jestem pewna, że „nie pękną”! Większość z nich gra przecież w siatkówkę już od kilkunastu lat. Nasi podstawowi gracze mają mocne charaktery. Na pewno nie są mięczakami, wręcz przeciwnie: to prawdziwe walczaki. Trener Taczała cały czas im to uświadamia i nastawia ich pozytywnie. To właśnie jego rola – nie tylko fizyczne, ale i psychologiczne przygotowanie.

Ale czy mentalne przygotowanie powinno być obowiązkiem trenera? A może drużynie przydałby się psycholog?

Oczywiście, drużyna potrzebuje psychologa. Jednak – jak wiadomo – wiąże się to z kosztami. Kto wie, być może od przyszłego sezonu uda nam się nawiązać trwałą współpracę z psychologiem? To bardzo ważna w sporcie profesja. Podkreślam: w sporcie – nie tylko w siatkówce, ale też w każdej innej dyscyplinie.

Pomóc zespołowi mogą także kibice.

Mogą pomóc i jestem pewna, że pomogą. Korzystając z okazji, chciałabym zaprosić na ten mecz wszystkich warszawian oraz ludzi związanych z siatkówką. Drodzy kibice, dzwońcie po znajomych, rodzinach, bliskich i zabierajcie ich do Areny Ursynów! Ja sama dzwonię do kogo tylko mogę – włącznie z całą swoją rodziną – i zapraszam na to arcyważne spotkanie. Każde gardło jest na miarę złota! Kibice, pomóżcie!

* Rozmawiał Adrian Komorowski (siatkowka.azspw.pl)

źródło: siatkowka.azspw.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-04-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved