Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Rostislav Chudik: Walczyć do upadłego

Rostislav Chudik: Walczyć do upadłego

Bydgoscy siatkarze otrząsnęli się po poniedziałkowej porażce z Politechniką. - Przed nami siódmy mecz w stolicy, który zadecyduje o naszym być albo nie być. Będziemy walczyć do upadłego - zapowiada trener Rostislav Chudik.

Jego gracze w 24 godziny przeszli swoistą metamorfozę. Bydgoszczanie grali wczoraj na dużym luzie i niemal przez całe spotkanie kontrolowali wydarzenia na boisku. – W poniedziałek to był jakiś dramat. Dobrze, że wszystko się zmieniło i wreszcie zagraliśmy na dobrym poziomie. Gdybyśmy myśleli o tym, że jak przegramy to spadamy, nie byłoby w ogóle mowy o zwycięstwie – twierdzi rozgrywający gospodarzy Jakub Oczko.

Wygrana w piątym spotkaniu niespodziewanie usztywniła gości, którzy mieli szansę na zakończenie rywalizacji na parkiecie w Bydgoszczy. Tymczasem poza Radosławem Rybakiem nie było zawodnika zdolnego przeciwstawić się naporowi bydgoszczan. W pierwszej partii Politechnika prowadziła jeszcze 16:14, ale wtedy nastąpił fenomenalny zryw Martina Sopko. Słowak cztery razy zdobył punkty po własnym serwisie i odwrócił losy tego seta.



Do tej pory trzymaliśmy się nieźle, ale wtedy Sopko podciął nam skrzydła. To był przełom – potwierdza trener gości Jerzy Taczała. W kolejnej odsłonie w bydgoskim zespole uaktywnił się Australijczyk Andrew Grant, który dominował na środku. Mimo to goście ambitnie walczyli o każdy kolejny punkt. Delecta musiała włożyć maksimum zaangażowania we wszystkie swoje akcje, by nie dać przejąć inicjatywy Politechnice. Przy stanie 23:22 zadrżała ręka Antonowi Kulikowskiemu, który posłał piłkę w siatkę. Decydujący o wygranej punkt zdobył mocnym atakiem ze środka Grant.

W kolejnej odsłonie warszawianie popełnili nieco więcej błędów w przyjęciu zagrywki, bydgoszczanie nie mieli też już problemów z przebijaniem się przez ich blok. – Bardzo chcieliśmy zakończyć wszystko w Bydgoszczy, a tymczasem jest remis. Zabrakło nam trochę szczęścia, być może za szybko uwierzyliśmy w swoją siłę – mówi lider gości Rybak.

Szkoleniowiec przyjezdnych widzi inne przyczyny porażki. – Zagraliśmy zbyt spokojnie, to był błąd. W decydujących momentach zamiast się spiąć, graliśmy spokojnie, prawie jak w sezonie zasadniczym. Oba zespoły zasłużyły na wygraną, ale to Delecta wybroniła więcej trudnych piłek i przewyższyła nas także grą w ataku. Mecz numer siedem nie rozstrzygnie się na parkiecie, tylko w głowach zawodników krótko przed nim. Ten kto lepiej wytrzyma psychicznie wygra tą rywalizację. Takie jest moje zdanie. Mam nadzieję, że będzie to mój zespół – kończy trener warszawian Jerzy Taczała.

Rozgrywający Politechniki Pawel Chudik dodaje: – Teraz zagramy pod ogromną presją w Warszawie. Musimy to wygrać, ten mecz rozstrzygnie o wszystkim. Potrzebujemy wielkich pokładów energii.

Rozstrzygające o utrzymaniu w Polskiej Lidze Siatkówki spotkanie odbędzie się w sobotę 12 kwietnia. Przegrany spadnie do I ligi, zwycięzca zmierzy się w barażu z drugim zespołem pierwszoligowym: Treflem Gdańsk lub KS Poznań.

Jakub Oczko, rozgrywający Delecty: – Dyktowaliśmy warunki gry w tym spotkaniu, zagrałem lepiej niż w ostatnim meczu. Obie drużyny grały na dobrym poziomie. Rzeczywiście popełniliśmy mniej błędów. Teraz się jeszcze cieszymy, ale za kilka godzin zapominamy o wszystkim i zaczniemy przygotowania do siódmego starcia. Zagramy o zwycięstwo do ostatniej kropli potu.

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-04-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved