Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Gedania postraszyła Farmutil

PP: Gedania postraszyła Farmutil

Zespół Energi Gedanii Gdańsk urwał jednego seta pilskiemu Farmutilowi w ćwierćfinale Pucharu Polski siatkarek. Podrażnione tym pilanki rozbiły swoje rywalki w dwóch ostatnich partiach.

Zdecydowanym faworytem spotkania były zawodniczki Farmutilu Piła, ale to ich przeciwniczki dominowały w pierwszej fazie seta. Podopieczne trenera Leszka Milewskiego pewnie przyjmowały zagrywki, a na siatce, znakomicie spisywała się Berenika Tomsia. O pierwszą przerwę dla swojego zespołu, już przy stanie 5:2 dla Gedanii, poprosił Jerzy Matlak. Na niewiele się to zdało, gdyż jego podopieczne ciągle grały bardzo nerwowo, niepewnie przyjmując zagrywkę. Przeciwniczki z kolei znakomicie broniły, co pozwalało im na wyprowadzanie skutecznych kontr. Trenerowi Matlakowi nie pozostało nic innego, jak ponownie przerwać grę i to już przy stanie 6:10. Tym razem osiągnął zamierzony efekt. Jego podopieczne wróciły na boisko bardzo skoncentrowane i już w pierwszej akcji, po długiej wymianie, punkt zdobyła Yliya Shelukhina. Wtedy w polu zagrywki pojawiła się Agnieszka Kosmatka, która silnymi zagrywkami sprawiła ogromne problemy przyjmującym gdańskiego zespołu. Bardzo szybko zareagował trener Gedanii, który przy stanie 10:9 poprosił o czas. Po powrocie na boisko, nie do zatrzymania była Tomsia, która kończyła niemal wszystkie ataki, wyprowadzając swój zespół na trzypunktowe prowadzenie (16:13). Przerwa techniczna nie wpłynęła dobrze na gdańszczanki, które wróciły na boisko zdekoncentrowane. W zespole z Piły znakomicie zagrywała Katarzyna Skorupa, a w ataku Agnieszka Bednarek. Podopieczne trenera Matlaka złapały wiatr w żagle i pewnie zdobywały kolejne „oczka” i chwilę później na tablicy widniał już wynik 22:18. W końcówce siatkarki z Gdańska nie podniosły się i po błędzie przełożenia rąk przez rozgrywającą Ewę Kasprów, przegrały partię do 20.

W kolejnym secie kibice byli świadkami niezwykle wyrównanej walki. Gdańszczanki, po bardzo dobrej grze w pierwszej partii, uwierzyły w swoje możliwości i od pierwszych piłek nie wstrzymywały ręki, nawet gdy naprzeciw ustawiony był 2-3 osobowy blok. Po bloku Elżbiety Skowrońskiej na Shelukinie, zespoły schodziły na pierwszą przerwę techniczną, przy jednopunktowym prowadzeniu gdańszczanek. Obraz gry nie zmienił się po przerwie i punkty zdobywał raz jeden, raz drugi zespół. Po asie serwisowym Katarzyny Wellny, który dał prowadzenie jej drużynie 13:11, trener Farmutilu Piła postanowił nie czekać na dalszy rozwój wydarzeń i poprosił o przerwę dla swojego zespołu. Chwilę później w polu serwisowym pojawiła się Agnieszka Bednarek, która po raz kolejny w tym spotkaniu sprawiła ogromne problemy przyjmującym Gedanii. Tym samym jej zespół objął jednopunktowe prowadzenie. Zbyt długo jednak nie cieszyły się z niego, gdyż po asie Tomsi, na prowadzenie ponownie wyszły gdańszczanki. Żaden z zespołów nie zamierzał zrezygnować z wygranej tej partii dlatego też kibice mogli być świadkami efektownych wymian. W końcówce więcej zimnej krwi zachowały zawodniczki Gedanii, które po ataku Ziemcowej, cieszyły się z wygranego seta.



Set trzeci miał już zupełnie inny przebieg. Zawodniczki Gedanii miały ogromne problemy z przyjęciem, a ich atakujące nie potrafiły kończyć ataków. Z kolei zawodniczki z Piły atakowały niezwykle skutecznie. Na pierwszą przerwę techniczną zespoły schodziły przy trzypunktowym prowadzeniu Farmutilu Piła. Chwilę później, po efektownym ataku Agnieszki Kosmatki, trener Milewski postanowił ponownie porozmawiać ze swoimi podopiecznymi. Na boisku w miejsce pojawiła się Tamara Kaliszuk. I to właśnie ta zawodniczka w kolejnych akcjach popisała się dwoma efektownymi atakami – najpierw z lewego, a następnie z prawego skrzydła. Poderwało to do walki jej koleżanki z drużyny, które zaczęły grać skuteczniej blokiem. Dzięki temu gdańszczanki zdołały odrobić część strat, doprowadzając do wyniku 14:12. Było to jednak wszystko na co stać było tego dnia gdańszczanki, które zaczęły grać bardzo nerwowo, popełniając proste błędy. W zespole z Piły nie do zatrzymania były Kosmatka i Bednarek. Obijając blok Ewy Kasprów, seta zakończyła Anita Chojnacka.

W czwartym secie Gedania była tylko cieniem zespołu z pierwszych dwóch partii. Drużyna ponownie straciła skuteczność w przyjęciu, a co więcej atakujące nie potrafiły zakończyć akcji. Najmniejszych problemów z tym nie miały ich przeciwniczki, które pewnie powiększały swój dorobek punktowy. Na pierwszą przerwę techniczną zespoły schodziły przy prowadzeniu Farmutilu Piła 8:4. Po powrocie na boisko obraz gry nie zmienił się co pozwoliło podopiecznym trenera Matlaka na spokojne kontynuowanie gry. Znakomicie w ataku spisywała się Agnieszka Bednarek, która wielokrotnie atakowała na czystej siatce. Na drugiej przerwie technicznej przewaga zespołu wynosiła już 8 punktów. Po powrocie na boisko do zdobywania punktów przyłączyła się Kosmatka, która najpierw skutecznie zaatakowała, a później zaserwowała asa. Gdańszczanki zupełnie straciły siły i wiarę w zwycięstwo, niemal bez walki oddając końcówkę meczu. Spotkanie zakończył blok Agnieszki Bednarek na Katarzynie Wellny.

MVP Meczu wybrana została Katarzyna Skorupa.

Farmutil Piła – Energa Gedania Gdańsk 3:1

(25:20, 23:25, 25:19, 25:13)

Składy:

Farmutil: Skorupa, Szeluchina (13 pkt), Bednarek, Kaczorowska, Teixeira, Kosmatka (16), Kuehn-Jarek (libero) oraz Chojnacka (10), Sieradzan.

Energa Gedania: Kasprów, Tomsia (11), Ziemcowa, Nuszel, Skowrońska (11), Wellna (12), Siwka (libero), Durajczyk, Kondraciewa, Kaliszuk.

Zobacz również:

Wyniki turnieju finałowego Pucharu Polski siatkarek

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Więcej artykułów z dnia :
2008-04-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved