Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Izabela Bełcik: Apetyt rośnie w miarę jedzenia

Izabela Bełcik: Apetyt rośnie w miarę jedzenia

- Puchar nie uznaje drugiego miejsca. Albo się go zdobywa, albo nie. Gdy ktoś już ma to trofeum, wtedy z lżejszym sercem przystępuje do walki o odniesienie zwycięstwa w LSK - podkreśla Izabela Bełcik, rozgrywająca Muszynianki-Fakro.

Piotr Jawor: Jest Pani dwukrotną mistrzynią Europy, ale w karierze klubowej nie ma Pani jeszcze żadnego trofeum.

Izabela Bełcik: Dwa razy grałam w finale Pucharu Polski [w Nacie Piła – przyp. red.], ale się nie udało. Teraz chcę to w końcu zmienić. Zdobyłam też srebrny i brązowy medal mistrzostw Polski. Jest to bardzo fajne uczucie, ale zawsze dążyłam do pierwszego miejsca.



Bardziej satysfakcjonuje srebrny medal czy Puchar Polski?

Puchar nie uznaje drugiego miejsca. Albo się go zdobywa, albo nie. Między drugą pozycją a ósmą nie ma prawie żadnej różnicy. A w lidze zawsze można dostać medal na otarcie łez.

Jaką rangę ma siatkarski Puchar Polski?

To niezwykle ważny turniej. Gdy ktoś wygrywa to trofeum, to z lżejszym sercem przystępuje do walki o mistrzostwo Polski. Apetyt rośnie w miarę jedzenia: jak się ma puchar, to jeszcze bardziej pragnie się złotego medalu.

A jaka jest recepta na trzy zwycięstwa z rzędu?

Przed takim turniejem trzeba trochę mocniej potrenować, bo w lidze nie gra się tak często. W tym sezonie rozgrywki są jednak tak dziwnie poukładane, że trzeba stanąć na głowie, by się dokładnie przygotować. Nie ma nawet czasu na mikrocykl treningowy. Przypuszczam, że do Poznania wszyscy pojadą na żywioł. Liczę, że damy radę, a nastroje są bojowe.

Trener Andrzej Niemczyk uważa, że jeszcze nie gracie na maksimum możliwości.

Wiele oczu jest na nas zwróconych. Każde potknięcie jest szeroko komentowane, a niektórzy zacierają ręce. Jesteśmy na tapecie i każda porażka rośnie do miary blamażu. Jednak żaden zespół nie miał stabilnej formy. Liczę, że im dalej, tym będzie lepiej.

Ciężko się gra z etykietką „dream teamu”?

My na to nie zwracamy uwagi, ale media tak. Nigdy nie nazywałyśmy się zespołem marzeń, bo podchodzimy do tego z żartem. Niech inni się spinają.

Ten turniej daje przepustkę do Ligi Mistrzów.

To jeszcze bardziej podnosi prestiż i mocno mobilizuje. Ale to impreza, w której trzeba wygrać wszystko. To uda się tylko jednemu zespołowi, a kandydatów jest co najmniej czterech.

Rozmawiał Piotr Jawor – Gazeta Wyborcza

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Więcej artykułów z dnia :
2008-04-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved