Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Andrzej Kowal: Gdybyśmy grali w pełnym składzie…

Andrzej Kowal: Gdybyśmy grali w pełnym składzie…

W dzisiejszym spotkaniu ekipa Asseco Resovii pokonała Płomień Sosnowiec, czym zapewniła sobie możliwość gry o piąte miejsce w PLS-ie. Jednak zespół prześladują kolejne kontuzje.

W Sosnowcu rzeszowianie wygrali w tie-breaku. Wczoraj walczyli ambitnie, jednak lepsi okazali się sosnowiczanie, którzy wygrali 3:1. A dziś nie było już wątpliwości, który zespół jest lepszy. – Jeśli gra zespół, który w lidze radzi sobie dobrze, to wygrywa takie spotkania. – komentuje ostatnie mecze trener Andrzej Kowal.

Gładkie 3:0 i podopieczni trenera Kowala staną przed kolejną szansą wywalczenia miejsca, dzięki któremu będą mogli grac w Europejskich Pucharach. W tamtym sezonie Podpromie szalało ze szczęścia, kiedy to po ostatnim gwizdku sezonu „wielka siatkówka” powróciła na Podkarpacie. Zawodnicy z Rzeszowa w rozgrywkach zaprezentowali się bardzo dobrze. Miasto otrzymało organizację turnieju finałowego Challenge Cup, a sami zawodnicy zajęli czwarte miejsce. Oczywiście jest to ogromny sukces, jednak nie w pełni, bo wszyscy zdają sobie sprawę, że gdyby nie prześladująca zespół plaga kontuzji, wynik mógłby być dużo lepszy. – Przyznam, że gdyby nie kontuzje, mielibyśmy medal Challenge Cup. Gdyby w zespole grali najlepsi reprezentanci, a nie stanowiliby zespołu, nic byśmy nie wygrali. My ten zespół mieliśmy. Dopóki grał Piotrek Łuka graliśmy lepiej – dodaje opiekun rzeszowian.



Od kiedy Resovia awansowała do PLS, nie ma sezonu, żeby zespół w końcówce, nie prześladowały kontuzje. W tym roku nie było inaczej. Najpierw kontuzjowany był Paweł Papke, później kolejni zawodnicy. Teraz do Piotra Łuki dołączył Aleksandr Mitrovic. Jednak ten pierwszy, pomimo niezbyt dobrego stanu, zdecydował się pomóc swojej drużynie i wyszedł na parkiet. – Piotrek Łuka grał dzisiaj dobrze, bez treningu – podkreśla Andrzej Kowal, który zaczyna mieć ograniczoną ilość manewrów. Wczoraj na skrzydle grał nominalny libero – Krzysztof Ignaczak, a jego miejsce zajął Karel Kwaśnicka, który również wraca po urazie. – Dzisiaj znów wypadł Mitrovic i może trzeba będzie jutro znów grac Krzyśkiem Ignaczakiem na skrzydle – dodaje selekcjoner Resovii.

Na szczęście dla rzeszowskich siatkarzy batalia z Sosnowcem dobiegła już końca. W kolejnej rundzie Resovia spotka się ze zwycięzcą pary ZAKSA Kędzierzyn-KoźleJadar Radom, w walce o piąte miejsce w sezonie 2007/2008 w PLS. Ale wcześniej wszyscy będą mieli kilka dni przerwy na odpoczynek i bardzo krótką regenerację sił. – Piotrek potrzebuje treningów, Mitrovic będzie odpoczywał. Reszta dwa dni wolnego i kolejny mecz z Kędzierzynem – podkreśla trener Kowal.

Wiadomo, że zarówno działacze i trenerzy liczyli na więcej niż piąta pozycja. – Gdybyśmy grali w pełnym składzie, prawdopodobnie bylibyśmy teraz w innym miejscu – zakończył Andrzej Kowal.

źródło: Akademickie Radio Centrum, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-04-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved