Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga: Oczekiwana zmiana nastojów

I liga: Oczekiwana zmiana nastojów

fot. archiwum

Najbardziej prawdopodobne rezultaty osiągnęły zespoły z woj. zachodniopomorskiego w pierwszych meczach fazy pucharowej. Szanse Piasta na awans do LSK spadły do minimum, a Chemik ma za sobą dwa ogromne kroki w kierunku utrzymania.

Szczecinianki, przegrywając dwa razy po 3:0 z Wisłą w Krakowie, poważnie oddaliły się od finału I ligi dającego szansę na bezpośredni awans lub grę w barażu o Ligę Siatkówki Kobiet. Szczecinianki nie były faworytkami konfrontacji, ale w sobotnim spotkaniu grały jak równe z równymi. W trzecim secie prowadziły już 24:20 i miały cztery piłki setowe. Jak przegrać w takiej sytuacji? Tylko one wiedzą.

 

Czy los tej rywalizacji może się jeszcze odwrócić?



 

Trudno przypuszczać, zwłaszcza że siatkarki Piasta nie należą do najsilniejszych psychicznie.

 

O kłopotach z grą pod presją mówi też Ewa Kwiatkowska , środkowa bloku Chemika. Tyle że policzanki pod presją grały w miniony weekend we własnej hali i egzamin zaliczyły. Dwa zwycięstwa (po 3:1) nad Politechniką Częstochowa dają nadzieję, że chemiczki za tydzień przypieczętują swoje utrzymanie w I lidze. W najbliższą sobotę, wychodząc na parkiet w Częstochowie, będą miały świadomość, że nawet porażka nie będzie tragedią. Za to każde kolejne zwycięstwo kończy rywalizację, utrzymując Chemika i degradując Politechnikę. Przed rokiem Chemik dopiero w piątym meczu zapewnił sobie I ligę. Oby teraz rywalizacja nie kończyła się w Policach.


Z jakich elementów swojej gry w konfrontacji z Politechniką jesteście najbardziej zadowolone?

 

Ewa Kwiatkowska , środkowa Chemika: Najważniejsze, że wróciłyśmy do dobrej obrony w polu. Poza tym walczymy o każdą piłkę i gramy do końca.

 

Czy po dwóch porażkach w Policach akademiczki będą w stanie się jeszcze podnieść?

 

Dla nich ten trzeci mecz to będzie spotkanie o wszystko. Wygrywając wrócą do gry, przegrywając stracą szansę, by obronić ligę. Dlatego na pewno się nam postawią. Politechnika to dobry zespół, mają wysokie zawodniczki, ale ich gra nie wygląda w tej chwili najlepiej. Wydaje mi się, że powodem mogą być częste rotacje na ławce trenerskiej. W tym sezonie zespół był prowadzony przez trzech trenerów, pod koniec rundy zasadniczej nastąpiła kolejna zmiana. Możliwe, że dlatego ich gra nie jest jeszcze na tyle poukładana, by odnosić zwycięstwa.

 

Spotkanie pierwszej rundy w Częstochowie nie poszło po waszej myśli.

 

Tamto spotkanie przegrałyśmy gładko na własne życzenie. Duży wpływ na porażkę miał też fakt, że wtedy nasz zespół dopiero się zgrywał.

 

Wpadka się już nie powtórzy?

 

Dzisiaj jesteśmy silniejsze, znacznie lepiej zgrane. Jednak Politechnika będzie miała atut własnej hali, na której przyjezdnym gra się naprawdę ciężko. Obiekt jest mały i jest tam strasznie ciemno, więc trudno się przystosować. Dodatkowo pewnym zagrożeniem może być to, że rywalki jeszcze raz przeanalizują naszą grę i będą wiedziały, na które zawodniczki się nastawiać i jak ustawiać blok.

 

My chciałybyśmy już w najbliższym spotkaniu rozstrzygnąć losy utrzymania. Są szanse, że tak się stanie, bo jesteśmy drużyną, która osiąga dobre wyniki, grając na luzie. Dwa wygrane spotkania dają nam komfort i możliwość podejścia do meczu ze spokojem.

 

*Rozmawiała Natalia Jąder

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2008-04-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved