Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Białostockie siatkarki zagrają z ekipą z tradycjami

Białostockie siatkarki zagrają z ekipą z tradycjami

Białostockie akademiczki, w pierwszej fazie rywalizacji o pozostanie w LSK, muszą pokonać zespół z Bydgoszczy. Zadanie to trudne, bo rywalki grają w ekstraklasie już od szesnastu lat.

Bydgoskie siatkarki awansowały do grona najlepszych w kraju w 1992 r. i od razu sięgnęły po mistrzostwo. Przez 16 lat zawsze były w górnej części tabeli. Bardzo dobre miały też trzy ostatnie sezony. Najpierw wywalczyły brązowy medal, a do tego jeszcze Puchar Polski. Potem dwukrotnie zajmowały czwarte miejsce.

A co do tej pory osiągnęły białostoczanki? Nic. Przed poprzednim sezonem działacze po prostu kupili miejsce w LSK. Poza tym do końca tamtych rozgrywek nasze zawodniczki musiały drżeć o pozostanie w lidze. Utrzymały się dopiero po barażach. Najpierw pokonały Gwardię Wrocław, a następnie Wisłę Kraków.



Zespół z Bydgoszczy ma spore tradycje, ale z tego powodu wcale nie należy mu się gra w ekstraklasie. Chociaż naprawdę trudno było przewidzieć, że właśnie ten klub będzie musiał walczyć w barażach – stwierdza Jerzy Matlak, doświadczony szkoleniowiec Farmutilu Piła, który od 36 sezonów pracuje z kobiecymi drużynami i zdobył z nimi 17 medali mistrzostw Polski. – Trzeba sobie uzmysłowić, że nic nie ma za zasługi. Tak jak nic nie znaczy, że to klub leżący w centralnej Polsce.

Położenie na mapie może mieć spore znaczenie w tym, kogo większość drużyn widziałaby chętniej w ekstraklasie. Praktycznie za każdym razem rywalki przyjeżdżające do Białegostoku narzekają, że muszą przebyć długą i męczącą podróż. Oczywiście nikt tego otwarcie nie powie, ale większości zespołom na rękę byłoby, by to białostoczanki pożegnały się z ligą.

Ja jestem jednak za tym, by tworzyły się silne nowe ośrodki siatkarskie, ale muszą one być robione i zarządzane z głową – wyjaśnia Matlak. – Trzeba mieć ludzi, którzy wiedzą, jak powinien wyglądać profesjonalny klub. Same dobre chęci bowiem nie wystarczą, a tak chyba do tej pory jest w Białymstoku. Mimo wszystko faworytem spotkań barażowych jest ekipa z Białegostoku.

W dotychczasowych konfrontacjach obu zespołów zazwyczaj górą były bydgoszczanki. W rozgrywkach ligowych doszło do czterech pojedynków. Trzy razy po 3:1 wygrywał zespół z Bydgoszczy, raz (w ostatniej konfrontacji) triumfowały białostoczanki – 3:2.

Nie sądzę, żeby ekipa z Bydgoszczy doznała jakiegoś wielkiego przebudzenia, gdyż ich gra w rundzie zasadniczej to jeden wieki zawód – ocenia Matlak. – Majstrowanie z trenerami odbiło się tam wielką czkawką. Co więcej, nawet powrót do Piotra [Makowskiego, który został zwolniony po poprzednim sezonie – red.] nic nie dał. Dlatego moim zdaniem większe szanse na pozostanie w lidze ma zespół z Białegostoku, ale musi sobie poradzić z presją. Białostoczanki nie są przygotowane do grania pod presją, co świetnie pokazał mecz z drużyną z Dąbrowy Górniczej [nasze zawodniczki przegrały we własnej sali i ostatecznie pogrzebały szanse na uniknięcie baraży – red.]. Białostoczanki były faworytkami, wszystko miały we własnych rękach, ale zawiodły. Jeżeli sobie poradzą z tym ciężarem, to wyjdą zwycięsko z rywalizacji z ekipą z Bydgoszczy.

Na razie białostoczanki pracują nad przygotowaniem fizycznym. W niedzielę wieczorem dotarły na obóz do Szczyrku, gdzie mają trenować do końca tygodnia. Bydgoszczanki na razie myślami są jeszcze przy spotkaniu ćwierćfinałowym Pucharu Polski. W piątek zagrają z ekipą z Muszyny. Natomiast rywalizacja o utrzymanie w lidze rozpocznie się za tydzień – w środę pierwsze spotkanie w Bydgoszczy.

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2008-04-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved