Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dawid Murek: Tak się nie robi

Dawid Murek: Tak się nie robi

- Ekipa Resovii chyba odpuściła sobie Puchar Polski, aby skoncentrować się na innych celach. Ale tak się nie robi! - twierdzi przyjmujący Jastrzębskiego Węgla i reprezentacji, Dawid Murek.

Jastrzębski Węgiel wykonał wczoraj pierwszy krok na drodze do wywalczenia Pucharu Polski. Rywal z Rzeszowa nie zmusił podopiecznych Roberto Santillego do wielkiego wysiłku. Jak będzie dzisiaj? Na drodze siatkarzy z Jastrzębia stanie przecież aktualny mistrz kraju i zdobywca Pucharu Polski sprzed roku – PGE Skra Bełchatów.

Prawie rok temu (turniej finałowy był rozgrywany w Kielcach w kwietniu – przyp. red.) przegraliśmy z „energetycznymi” 1:3 w półfinale. Nadszedł czas na rewanż – rozpoczął rozmowę ze „Sportem” Dawid Murek.



Wróćmy na moment do piątkowej rywalizacji. Asseco Resovia nie sprawiła wam wielu problemów. Dlaczego?

Rzeszowianie nas zaskoczyli… składem. Jak zobaczyliśmy, kto jest po drugiej stronie siatki, to już wiedzieliśmy, że Resovia nie traktuje poważnie rozgrywek Pucharu Polski.

To nie jest sportowa postawa.

Zgadzam się w stu procentach. Przypuszczam, że rzeszowianie nie chcą łapać trzech srok za ogon i nie złapać żadnej. Dlatego zdecydowali, że PP odpuszczają, a skupiają się na play offie Polskiej Ligi Siatkówki i turnieju Final Four Challenge Cup. Ale tak się nie robi… W każdym meczu powinno się walczyć na maksa, aby stworzyć ciekawe widowisko.

Nie da się jednak ukryć, że rzeszowianie ułatwili wam zadanie. Skąd się wziął zatem przegrany set?

Mieliśmy problem z koncentracją! Jak zobaczyliśmy naszych rywali w rezerwowym składzie, to musieliśmy uważać, aby za bardzo się nie wyluzować. Myślę, że w tym przegranym secie rzeczywiście się nieco rozluźniliśmy. Zupełnie niepotrzebnie oddaliśmy inicjatywę i dlatego rywal nas skarcił.

Resovia zagrała bez najlepszych zawodników, co spowodowało, że nie straciliście zbyt wielu sił.

To prawda. Z tego możemy się cieszyć. Dzięki takiej, a nie innej decyzji sztabu szkoleniowego rzeszowian, nie musieliśmy walczyć do ostatnich sił o awans do półfinału. To na pewno plus tej sytuacji. Przecież siły będą nam potrzebne podczas spotkania z bełchatowianiami.

Koniec sezonu, to zapewne kłopoty fizyczne. Jak się pan czuje?

Ten sezon jest morderczy. Reprezentacja ma najwyższy priorytet i nie ma co o tym dyskutować. Jednak to spowodowało komplikacje w rozgrywkach ligowych i pucharowych. Odpoczynku notorycznie brakuje. Mnie osobiście coraz bardziej dokuczają kolana. Jeszcze gram bez środków przeciwbólowych, ale czuję coraz większy dyskomfort. Z drugiej strony nie mogę odpuścić i odstawiać „kaszanki”. To nie w moim stylu.

Problemy z barkiem ma Robert Prygiel. Jak sobie radzi z kontuzją?

Jak było widać na parkiecie, to całkiem nieźle (śmiech). Szczęście w nieszczęściu, że Robertowi dolega lewy bark, a nie prawy. Zresztą, w piątek było już o wiele lepiej niż w poprzednich dniach.

Więcej w Sporcie

źródło: dzienniksport.com, wp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, Puchar Polski

Więcej artykułów z dnia :
2008-03-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved