Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > LSK: Miłe złego początki…

LSK: Miłe złego początki…

Tak można określić postawę "Mineralnych" w meczu z BKS. Pierwszy wysoko wygrany set zapowiadał szybkie zwycięstwo. Jednak kobieta zmienną jest...

Pierwszy set spotkania nie zapowiadał końcowego sukcesu drużyny prowadzonej przez Wiktora Kreboka. Już od początku partii popularne „stalówki” miały olbrzymie problemy z przyjęciem zagrywki rozgrywającej gospodyń – Agnieszki Śrutowskiej. To dzięki jest odrzucającym od siatki serwisom oraz ścianie nie do przejścia, jaką stanowił bloku Marleny Mieszały wspieranej przez Kamilę Frątczak Muszynianka zdobyła 10 punktów z rzędu. Pierwszy punkt dla bielszczanek zdobyła Katarzyna Gajgał. Na drugiej przerwie technicznej gospodynie prowadziły 16:3. Takiej olbrzymiej przewagi doświadczony zespół z Muszyny nie zmarnował i wygrał bardzo szybko i pewnie pierwszą partię spotkania 25:12.

Drugi set rozpoczął się zupełnie inaczej niż pierwszy: żadna z drużyn nie potrafiła zdobyć kilku punktów z rzędu. Dopiero po przerwie technicznej BKS odskoczył na trzy punkty, co nie wątpliwie było zasługą bardzo trudnej zagrywki Karoliny Ciaszkiewicz. Przy prowadzeniu gości 14:10 trener Muszynianki przeprowadził zmiany. Na parkiecie pojawiły się Izabela Bełcik i Aleksandra Przybysz. Między innymi dzięki ich udanym akcjom najpierw przewaga Aluprofu zmniejszyła się do dwóch piłek, aby po chwili stopnieć do zera. Wtedy jednak gospodynie zagrały zbyt nerwowo: Dorota Pykosz została zablokowana przez Jolantę Studzienną, a Agata Karczmarzewska-Pura nie przyjęła zagrywki wykonywanej przez Milenę Sadurek i drugą partię spotkania wygrały przyjezdne 25:23.



Pierwszy punkt trzeciego seta zdobyła Kamila Frątczak. Szybko jednak przewagę osiągnęła drużyna z Bielska. Prowadząc 8:6, 12:8 i 16:13. W ataku nie myliły się Natalia Bamber i Karolina Ciaszkiewcz. Gospodynie co jakich czas odpowiadały udanymi atakami Doroty Pykosz czy Joanny Mirek, ale popełniły za dużo prostych błędów, głównie w obronie, które nie pozwoliły im na zniwelowanie przewagi przeciwniczek. W końcówce seta na parkiecie w drużynie Muszynianki pojawiła się jeszcze najwyższa polska siatkarka Gabriela Wojtowicz, ale i ona nie odwróciła już losów tego seta. BKS wygrał go wyraźnie 25:18.

Czwarty set lepiej rozpoczęły gospodynie, które prowadziły 3:1. Jednak trzy kolejne punkty zdobyły przyjezdne. Przez długi czas tej partii żadna z drużyn nie potrafiła zdobyć kilka punktów z rzędu. Udało się to w końcu Muszyniance, która prowadziła już 15:11, ale zawodniczki z Bielska szybko odrobiły straty. Po drugiej przerwie technicznej to one doszły do głosu. Dzięki skutecznym atakom Natalii Bamber zdobyły dwupunktowe prowadzenie, które w samej końcówce spotkania tylko się powiększyło. Cały mecz udanym atakiem zakończyła kapitan przyjezdnych Joanna Staniucha-Szczurek, która została wybrana najlepszą zawodniczką spotkania.

MKS Muszynianka Fakro Muszyna – BKS Aluprof Bielsko Biała 1:3

(25:12, 23:25, 18:25, 20: 25)

Składy zespołów:

MKS Muszynianka Fakro: Śrutowska, Pykosz, Mieszała, Frątczak, Karczmarzewska-Pura, Mirek, Zenik (l) oraz Bełcik, Pycia, Wojtowicz

BKS Aluprof: Sadurek, Staniucha-Szczurek, Studzienna, Gajgał, Bamber, Ciaszkiewicz, Maj (l) oraz Strządała, Kucharska, Waligóra

Zobacz również:

Wyniki 7. kolejki oraz tabela Ligi Siatkówki Kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2008-01-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved