Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Dorota Świeniewicz: Czas powiedzieć sobie stop

Dorota Świeniewicz: Czas powiedzieć sobie stop

Po dwudziestu latach gry w różnych reprezentacjach najwyższy czas powiedzieć sobie stop. Całym sercem będę dopingować koleżanki, żeby uzyskały olimpijski awans - mówi Dorota Świeniewicz, która nie pojedzie do Halle.

W sobotę rano Dorota Świeniewicz dowiedziała się, że nie znalazła w reprezentacji na turniej kontynentalny w Halle, kwalifikację olimpijską siatkarek do igrzysk olimpijskich w Pekinie. Jeszcze dzień wcześniej nic nie wskazywało, że tak się stanie.

Po dwudziestu latach gry w różnych reprezentacjach najwyższy czas powiedzieć sobie stop – mówi Dorota Świeniewicz. – Wszystko miałam przemyślane. Jeszcze przed przyjazdem na zgrupowanie do Szczyrku zdecydowałam, że zawody w Halle, gdybym w nich zagrała, byłyby ostatnimi w mojej karierze bez względu na wynik. Do Pekinu wybieram się w roli kibica. Całym sercem będę dopingować koleżanki, żeby uzyskały olimpijski awans.



Lata wyrzeczeń i stres z tym związany miały wpływ na moją decyzję – tak Dorota Świeniewicz odpowiada na pytanie, jakie czynniki stały za takim rozwiązaniem. Teraz będę miała więcej wolnego czasu, który poświęcę mojemu synkowi i partnerowi – powiedziała Dorota Świeniewicz. – Chcę przede wszystkim odpocząć po latach żmudnych treningów, obozów i przygotowań. Chcę podziękować wszystkim, z którymi zetknęłam się w latach mojej kariery. W tym czasie zrodziły się przyjaźnie, zawarte zostały interesujące znajomości.

Swoją przygodę ze sportem Dorota Świeniewicz rozpoczęła w Świdnicy. Polska siatkówka tę zawodniczkę zawdzięcza trenerowi Andrzejowi Ząbkowi. On namówił przyszłą dwukrotną mistrzynię Europy do podjęcia treningów. Sama zainteresowania myślała o sportach indywidualnych, głównie lekkoatletyce. Jednak w Świdnicy nie było sekcji – mówi Dorota Świeniewicz. – Rodzice skierowali mnie do siatkówki. Na treningi chodziłam bez przekonania. W siódmej klasie szkoły podstawowej zostałam powołana do reprezentacji Polski młodziczek. Wówczas zrozumiałam, że siatkówka jest moją przyszłością.

Nie zmienił tego nastawienia list trenerki do rodziców najlepszej siatkarki kontynentu w 2005 roku po obozie w Cetniewie, w którym napisała ona, że Dorota Świeniewicz ze względu na warunki fizyczne nie nadaje się do tego sportu.

Kolejnym zwrotnym punktem w siatkarskim życiorysie Doroty Świeniewicz był wyjazd do Włoch w 1997 roku. Decyzję o podpisaniu kontraktu podjęłam w piętnaście minut – powiedziała Dorota Świeniewicz. – Chciałam poznać swoją wartość, zobaczyć, czego mi brakuje. Liga włoska najpierw była najlepsza w Europie, a niebawem w świecie, gdy zaczęły grać w niej Kubanki czy Amerykanki. Zniesione zostały limity obcokrajowców. Cały czas musiałam konfrontować swoją wartość w rywalizacji z takimi zawodniczkami jak Kubanka Regla Torres czy Rosjanka Jewgienija Artamonowa.

Z czasem klub z Perugii trudno było sobie wyobrazić bez Doroty Świeniewicz. Po raz ostatni w Desparze zagrała w sezonie 2005/06. Potem był krótki epizod w Bielsku-Białej i następnie kontrakt z Icaro Majorka – jak mówi sama zainteresowana beniaminkiem hiszpańskiej ekstraklasy z ambicjami.

Dorota Świeniewicz nie jest w stanie obecnie określić jak długo jeszcze będzie grać w siatkówkę. Miałam propozycje powrotu do Włoch – mówi. – Jest to kraj, który oboje bardzo dobrze znany. Mój partner życiowy Marek spędził tam dwadzieścia lat.

źródło: lsk.net.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2008-01-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved