Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Przedłużone nadzieje: Polacy pokonali Włochów

Przedłużone nadzieje: Polacy pokonali Włochów

Po porażce z Hiszpanią przyszedł czas na zwycięstwo. W meczu z Włochami biało-czerwonym wystarczyły zaledwie trzy sety, aby znowu zaczęli myśleć o paszportach na igrzyska w Pekinie.

Mecz rozpoczął się od autowej zagrywki Dawida Murka. Chwilę później ten sam błąd popełnił Luigi Mastrangelo, a Alberto Cisolla zatrzymany został blokiem przez Daniela Plińskiego i Sebastiana Świderskiego, co pozwoliło nam uzyskać trzeci punkt. Następnie dwa ataki z prawego skrzydła (Gruszki i Murka) i Polacy prowadzili już 6:3. Podopieczni trenera Anastasiego jednak długo nie pozwolili nacieszyć sie nam trzypunktową przewagą. As Mateja Cernica i autowy atak Świderskiego doprowadziły do wyrównania, a Zlatanov obijając blok Pawła Zagumnego, zdobył ósmy punkt dla swojej drużyny i to Włosi schodzili z przewagą na pierwszą przerwę techniczną. Było to jednak ich ostatnie prowadzenie w tym secie. Bardzo dobre przyjęcie Polaków i godna pochwały skuteczność w ataku pozwoliły bezpiecznie kontrolować przebieg pierwszej partii. Trzy udane akcje w wykonaniu Piotra Gruszki i ataki ze środka Marcina Możdżonka oraz Plińskiego sprawiły, że nasza drużyna oprócz przewagi punktowej uzyskała również psychiczną – bardzo ważną w meczu „o wszystko”. Skuteczny atak Dawida Murka prosto w drugi metr boiska doprowadził biało-czerwonych do dwupunktowego prowadzenia przy drugiej przerwie technicznej. Kolejna akcja (najdłuższa w trakcie całego spotkania) nie rozstrzygnęła się jednak na korzyść Murka. Jego atak zatrzymany został przez blok Cisolli i Mastrangelo. W tym momencie o czas poprosił Raul Lozano, nie tyle obawiając się o stan meczu, co umożliwiając swoim zawodnikom chwilę odpoczynku po wyjątkowo trudnej wymianie. Czas ten wybił z uderzenia Włochów, którzy psując zagrywkę, podarowali nam siedemnasty punkt. Przy stanie 20:16 dla Polaków, po skutecznym splasowaniu piłki przez Dawida Murka, na boisku pojawił się Marcin Wika, zastępując nieźle spisującego się dziś na środku Marcina Możdżonka. Nasz kadrowy debiutant nie sprostał jednak zadaniu, zagrywając w siatkę. Błąd ten nie kosztował nas jednak zbyt wiele, a trener Lozano pozwolił w końcówce seta odpocząć popularnemu Świdrowi, wprowadzając na boisko Krzysztofa Gierczyńskiego. Pierwszą odsłonę zakończyli nasi środkowi skutecznym blokiem na Zlatanovie (25:20)

Początek drugiej partii to prowadzenie Włochów. Skuteczna gra przy siatce Cernica zmusiła Raula Lozano do poproszenie o czas już na początku seta. Udany atak Mastrangelo oraz nasz nieszczelny blok sprawiły, że przewaga włoskiej drużyny przy pierwszej przerwie technicznej wynosiła trzy punkty. Blok Cernica i Bovolenty oraz kilka naszych błędów systematycznie tą przewagę zwiększały, na co trener Polaków zareagował drugim czasem. Przerwa ta nie przyniosła jednak większych korzyści, a skuteczna gra Zlatanova zaczęła odbierać obecnym w Izmirze polskim kibicom nadzieję na zwycięstwo w tej odsłonie. Na niewiele zdała się obecność na boisku Bartosza Kurka i Łukasza Żygadły, gdyż czteropunktowe prowadzenie Włochów utrzymywało się nadal. Przy stanie 16:12 dla naszych przeciwników na parkiecie ponownie pojawił się Gierczyński, a reprezentacja Polski powróciła do sił i skutecznej gry z poprzedniego seta. Mocny kontratak Gruszki, autowe ataki Cernica i Cisolli i przerwą na żądanie ratować się musiał włoski szkoleniowiec. Nie osłabiło to jednak coraz pewniej grających Polaków, którzy szybko doprowadzili do remisu (20:20). Końcówka drugiej partii to najbardziej emocjonujący fragment całego spotkania. Pierwszą piłkę setową obronił Cernic, atakując skutecznie z lewego skrzydła. Mimo to nasz zespół nie pozwolił wydrzeć sobie zapracowanego w ciężkim boju zwycięstwa i punktowy blok Gruszki oraz Możdżonka zakończył tego seta (26:24).



Trzecią odsłonę rozpoczęła seria ciosów z obu stron. Bovolenta, Świderski i Cisolla to główne postacie pierwszych minut trzeciej odsłony meczu. Swoją cegiełkę do jednopunktowego prowadzenia biało-czerwonych dołożył też Dawid Murek, a Możdżonek zdobył ósmy punkt. Od pierwszej przerwy technicznej przewaga Polaków zaczęła rosnąć. Ogarniające włoskich graczy zdenerwowanie i bezradność dodały nam skrzydeł, z których systematycznie korzystali Świderski, Gruszka i Pliński, kończąc poszczególne ataki. Nerwowość dopadła nawet kapitana naszych przeciwników – autowy atak z drugiej linii Cisolli oraz bardzo widowiskowe zablokowanie go przez Murka zmusiły trenera Włochów do zmiany na pozycji atakującego. Na boisku pojawił się Simeonov. Jego dobra postawa oraz dwa udane bloki (Mastrangelo i Zlatanov na Murku oraz Świderskim) nie zatrzymały jednak Polaków. Przy stanie 23:19 Simeonov nie skończył kontrataku, posyłając piłkę w siatkę. Stratę punktu zrekompensował swojej drużynie w kolejnej akcji (po pierwszej niewykorzystanej przez Polaków piłce meczowej), ale to nie było już w stanie odwrócić losów tego meczu, który atakiem z prawego skrzydła zakończył Piotr Gruszka.

Cieszy nie tylko skuteczność ataku, dobre przyjęcie, gra blokiem czy wreszcie wygranie przez Polaków meczu ostatniej szansy. Przede wszystkim cieszyła dziś pewność i wola walki, jaka powróciła w biało-czerwone szeregi oraz autentyczna radość z gry.

Polska – Włochy 3:0

(25:20, 26:24, 25:21)

Składy zespołów:

Polska: Zagumny, Gruszka, Pliński, Możdżonek, Świderski, Murek, Ignaczak (libero) oraz Wika, Gierczyński, Kurek, Żygadło

Włochy: Coscione, Cisolla, Mastrangelo, Zlatanov, Bovolenta, Cernic, Mania (libero) oraz Simeonov, Savani

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Igrzyska Olimpijskie

Więcej artykułów z dnia :
2008-01-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved