Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Powrót Kanadyjczyka

Powrót Kanadyjczyka

Kanadyjczyk Dan Lewis 13 stycznia wróci do PGE Skry Bełchatów. Dwa dni wcześniej zakończy wraz z reprezentacją Kanady udział w kwalifikacjach do IO. Bełchatowianie będą mieli klęskę urodzaju wśród przyjmujących.

Po zakończeniu poprzedniego sezonu, w którym Skra zdominowała rozgrywki Polskiej Ligi Siatkówki, a oprócz mistrzostwa kraju wywalczyła jeszcze Puchar Polski, Lewis wyjechał do Kanady. Szefowie jego federacji uznali, że zespół narodowy, by dobrze przygotował się do kwalifikacji olimpijskich, musi spędzić kilka miesięcy na zgrupowaniu. Dan Lewis podkreślał, że wyjazd na igrzyska jest jego marzeniem i ogłosił, że odchodzi z Bełchatowa.

Już wtedy wiadomo było, że w połowie stycznia skończą się kwalifikacje olimpijskie, więc prezes PGE Skry Konrad Piechocki zaproponował Kanadyjczykowi podpisanie nowego kontraktu. Dan, który wielokrotnie podkreślał, że w Bełchatowie czuje się znakomicie i nie chce żegnać się z mistrzem Polski, ofertę przyjął. 13 stycznia znów zatem zamelduje się w Polsce i będzie gotowy do gry w najbliższym meczu PLS, który PGE Skra rozegra 19 stycznia na wyjeździe z Jastrzębskim Węglem. – Dan Lewis jest zgłoszony zarówno do rozgrywek ligowych, jak i do Ligi Mistrzów – mówi Piechocki.



Trener bełchatowskiej drużyny Daniel Castellani będzie miał aż nadto dobrych zawodników. Z grupy przyjmujących: Stephane Antiga, Piotr Gruszka, Michał Bąkiewicz, Dan Lewis, Krzysztof Stelmach i Paweł Maciejewicz w wyjściowej szóstce będzie grało tylko dwóch, a pozostała czwórka będzie walczyła o dwa miejsca wśród rezerwowych! Bez wątpienia na dzisiaj pewniakami są Antiga i Gruszka, ale Lewis, który potrafi znakomicie grać w siatkówkę, z pewnością łatwo się nie podda. – To już będzie zmartwienie trenera, jak ustawić naszą drużynę – dodaje Piechocki.

Castellani będzie musiał także uważać, by nie przekroczyć limitu obcokrajowców. W Polskiej Lidze Siatkówki na boisku w jednym zespole może jednocześnie przebywać tylko trzech obcokrajowców, a po powrocie Lewisa bełchatowski szkoleniowiec będzie miał ich czterech. Oprócz Kanadyjczyka, w PGE Skrze są przecież Francuz Antiga, Fin Janne Heikkinen i Brazylijczyk Alex Damiao. Najmniejsze szanse gry będzie miał ten ostatni, bo gdy do zdrowia i formy wróci Mariusz Wlazły, to trudno przypuszczać, by Alex miał nadal miejsce w podstawowej szóstce.

Oprócz PGE Skry, czterech obcokrajowców w składzie mają jeszcze Jastrzębski Węgiel (Bułgarzy Nikołaj i Ewgieni Iwanowowie, Australijczyk Igor Yudin, Brazylijczyk Rafael), Mlekpol AZS Olsztyn (Niemcy Frank Dehne i Bjoern Andrae, Turek Sinan Tanik i Amerykanin Richard Lambourne) oraz Asseco Resovia Rzeszów (Serbowie Aleksandar Mitrović i Ivan Ilić, Czech Karel Kvaśnicka i Kubańczyk Ihosvany Hernandez).

W tej chwili Dan Lewis jest na zgrupowaniu reprezentacji Kanady, która 7 stycznia rozpocznie w portorykańskim Caguas decydującą walkę o olimpijskie paszporty. Grupowymi rywalami Kanadyjczyków będą drużyny Barbadosu, Stanów Zjednoczonych i Kuby. W drugiej grupie zagrają: Trynidad i Tobago, Meksyk, Dominikana i Portoryko. Z pewnością Kanadyjczycy nie są faworytami turnieju, ale zapowiadają sprawienie niespodzianki.

Kibiców w Bełchatowie może czekać duża niespodzianka związana z powrotem Dana. Lewis wyróżniał się w ubiegłym sezonie nie tylko świetną grą i widowiskowymi atakami, ale także… oryginalną fryzurą. Teraz z fryzury pozostało jedynie wspomnienie, bo Dan nie farbuje już włosów, w dodatku znacznie je skrócił. Na szczęście jednak nie stracił nic ze swoich umiejętności.

Lewis wróci do PGE Skry w najbardziej odpowiednim momencie, bo rozgrywki Polskiej Ligi Siatkówki i Indesit Ligi Mistrzów wkraczają w decydującą fazę. W polskiej lidze bełchatowianie rozegrali już jedenaście meczów, więc przed play-off wystąpią jeszcze w siedmiu meczach. W trzech z nich zmierzą się z najgroźniejszymi rywalami do mistrzowskiego tytułu: Jastrzębskim Węglem, Mlekpolem AZS Olsztyn i Wkręt-Metem AZS Częstochowa. Dwa z tych trzech meczów mistrzowie Polski rozegrają na wyjazdach. Ważne spotkania czekają graczy Daniela Castellaniego także w Lidze Mistrzów. Już 23 stycznia w Bełchatowie PGE Skra podejmować będzie naszpikowany gwiazdami Panathinaikos Ateny, a tydzień później zagrają w Podgoricy z Buducnostą. Bełchatowianie, po dwóch zwycięstwach nad Vojvodiną Nowy Sad i pokonaniu Buducnosty, są już bardzo blisko awansu do kolejnej rundy. 1 lutego wyjaśni się, czy Skra otrzyma prawo organizacji turnieju finałowego Ligi Mistrzów. Jeśli tak się stanie, bełchatowianie nie będą musieli grać w kolejnych rundach.

źródło: Dziennik Łódzki

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-12-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved