Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Białostockie akademiczki podejmą Energę Gedanię

Białostockie akademiczki podejmą Energę Gedanię

- Mam nadzieję, że sobotni mecz pokaże nam sens naszej pracy, oraz to, że wszystko jest możliwe, a złe wejście w sezon jeszcze o niczym nie przesądza - mówi przed pojedynkiem z Gedanią Magdalena Saad.

Na pewno porażki nie poprawiają atmosfery, nie są one budujące – mówi trener białostoczanek, Czesław Tobolski. – Ale cóż, dysponujemy składem takim, jaki mamy, i musimy sobie radzić. Nie chcę się oczywiście asekurować, jednak poza skromną kadrą ostatnio Dominika Koczorowska ma problemy zdrowotne i to też odbija się na naszej grze. Nie możemy się jednak załamywać, a dalej spokojnie pracować. Nie ma co liczyć na cud czy też jakieś prezenty od rywali. Po raz pierwszy zagramy we własnej sali i to jest dobry moment na przełamanie.

Co ciekawe, w poprzednim sezonie własna hala nie była jednak wcale atutem białostoczanek. W rundzie zasadniczej nasze zawodniczki więcej punktów zdobyły na wyjazdach, przed własną publicznością wygrały zaledwie dwa spotkania.



Mam nadzieję, że teraz będzie inaczej. Oczywiście trzy porażki z rzędu to dość dużo, ale to nie jest sytuacja już bez wyjścia – twierdzi Magdalena Saad. – Na te trzy porażki nie ma jednak żadnego usprawiedliwienia, to my swą słabą postawą przegrywałyśmy te mecze, a nie rywalki wygrywały. Niestety podczas wcześniejszych pojedynków w pewnym momencie ulatywała gdzieś wiara w zwycięstwo. Jednak ja cały czas wierzę w nasz zespół, sobotnie spotkanie pewnie nie będzie ładne, ale na pewno będzie dramatyczne i mam nadzieję, że ze szczęśliwym zakończeniem.

Rywalki białostoczanek również słabo rozpoczęły sezon, ale już mają cztery punkty na swym koncie. Ekipa Gedanii w porównaniu do poprzedniego sezonu, w którym zajęła siódme miejsce, przeszła spore przeobrażenie. Z poprzedniego składu zostały w zasadzie tylko: Ewa Kasprów, Berenika Tomsia, Natalia Nuszel. Do zespołu ściągnięto natomiast m.in. dwie środkowe – reprezentantkę Ukrainy Natalię Ziemcową oraz Białorusinkę Natalię Kondracjewą. Ponadto do drużyny dołączyła też była zawodniczka białostockiego AZS-u Elżbieta Skowrońska. Mimo zmian w kadrze zawodniczki z Białegostoku bardzo dobrze znają rywalki.

Teraz jest tylko kwestia, kto wyciągnął więcej z tych wszystkich sparingów – mówi Saad. – Mamy zapisanych kilka kartek, jak grają rywalki, i musimy tylko to dobrze wykorzystać. Wierzę, że odniesiemy pierwsze zwycięstwo w sezonie, a ono da nam ochotę do dalszej pracy i nadzieję na przyszłość.

Wygra zapewne ta drużyna, która zostawi więcej zdrowia na parkiecie. Liczę na konsekwencję w trudnej zagrywce oraz szczelny blok – ocenia Leszek Milewski. Szkoleniowiec Energi Gedanii doskonale zna rywala. W ostatnich dwóch miesiącach jego podopieczne aż pięć razy grały z białostoczankami. Co ciekawe – za każdym razem pojedynki składały się z czterech setów. W Pucharze Polski gedanistki wygrały 3:1 oraz dwukrotnie uległy po 1:3. Na początku grudnia, w sparingowych meczach w Knyszynie i Mońkach gdańszczanki zwyciężyły 3:1 oraz… zremisowały 2:2.

Nie tylko te wyniki świadczą o tym, że umiejętności zespołów są zbliżone. Może rywalki mają nieco lepsze warunki fizyczne i większe doświadczenie. Ale jeśli zrealizujemy swoją taktykę, to nie powinno mieć znaczenia – dodaje gdański szkoleniowiec.

W Enerdze Gedanii największe nadzieje są związane z Elżbietą Skowrońską. W poprzednim sezonie 24-latka grała w Białymstoku, a w meczach w gdańskich barwach przeciwko tej drużynie była na ogół w bardzo dobrej dyspozycji. Do prestiżowego pojedynku dojdzie ponadto na środku siatki. Berenika Tomsia i Dominika Koczorowska latem wspólnie zdobywały złoty medal na Uniwersjadzie. Teraz środkowe bloku staną naprzeciw siebie.

W okresie świątecznym gedanistki miały cztery dni przerwy. Do zajęć wróciły dwoma treningami w czwartek. W piątek ćwiczyły z samego rana, tuż przed wyjazdem do Białegostoku. Ponadto rozruch planowany jest w dniu meczu. Niestety, na Podlasie Energa Gedania ruszyła tylko w dziesięcioosobowym składzie. – Agata Durajczyk próbowała dziś wyjść na trening, ale z powodu silnego przeziębienia ma kłopoty z oddychaniem i mocno kaszle. W tej sytuacji zdecydowałem, że zostanie w domu się leczyć. Z uwagi na zagraniczny wyjazd rodzinny nie ma z nami też Tamary Kaliszuk. Co gorsza atakuje nas epidemia grypy żołądkowej. Już trzy zawodniczki z tego powodu mają kłopoty zdrowotne – przyznaje trener Milewski.

Zobacz również:

Harmonogram spotkań 6. kolejki Ligi Siatkówki Kobiet

źródło: energa-gedania.pl, gazeta.pl

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2007-12-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved