Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV: Złoty set w Częstochowie

Puchar CEV: Złoty set w Częstochowie

Niezwykle zacięty mecz oglądali kibice w Częstochowie, gdzie siatkarze AZS-u pokonali Iskrę Odińcowo 3:1, a po wygraniu także złotego seta, zdobyli awans do dalszej rundy Pucharu CEV.

W pierwszym meczu 1/8 finału Pucharu CEV siatkarze AZS-u Częstochowa przegrali z rosyjską Iskrą Odincowo 0:3, natomiast w rewanżu wygrali 3:1. O awansie do kolejnej rundy zadecydował złoty set. Polacy wygrali go 15:13 i dalej walczą o Puchar Konfederacji.

Mimo porażki tydzień temu, podopieczni trenera Radosława Panasa podeszli do spotkania pełni wiary w końcowy sukces. Znakomicie rozpoczął mecz Marcin Wika, z którego zagrywką nie poradził sobie Giba. Wykorzystał to kapitan biało-zielonych, Krzysztof Gierczyński, który zdobył pierwszy punkt w meczu, atakując z przechodzącej piłki. W ślad za kapitanem poszli pozostali zawodnicy, pewnie – i co najważniejsze, skutecznie atakując. Na pochwałę zasłużył Robert Szczerbaniuk, po którego zagrywkach AZS wyszedł na prowadzenie 4:1. Rosjanie grali bardzo nerwowo, popełniając masę niewymuszonych błędów, a po drugiej stronie siatki nie do zatrzymania był Gierczyński, do którego Paweł Woicki posyłał większość piłek. Częstochowianie grali bardzo ofiarnie i ambitnie, ale ciągle nie potrafili zatrzymać ataków środkowych Iskry. Dzięki temu rosyjski zespół nie pozwolił zawodnikom AZS-u na zdobycie większej przewagi. Na drugą przerwę techniczną częstochowianie schodzili z dwupunktowym prowadzeniem, po efektownym ataku ze środka Roberta Szczerbaniuka. W końcówce obydwa zespoły zaprezentowały wyrównaną grę, popełniając małą liczbę własnych błędów. Jednak to zawodnicy AZS-u zachowali więcej zimnej krwi i po asie serwisowym Szczerbaniuka, cieszyli się ze zwycięstwa w pierwszej partii.



Także druga partia rozpoczęła się od wyrównanej walki, jednak to zawodnicy Iskry popełniali mniej błędów. Co więcej, AZS stracił skuteczność w ataku i dzięki temu Rosjanie na pierwszej przerwie technicznej prowadzili już trzema punktami. Ale także i oni zaczęli się mylić. Gdy w polu zagrywki pojawił się Szczerbaniuk, AZS przegrywał 8:10, gdy kończył zagrywać, na tablicy widniał wynik… 12:10. Rosjanie szybko jednak wybili z głowy dobrą grę częstochowianom, a to głównie za sprawą znakomitych zagrywek Jochena Schöpsa. W szeregi AZS-u wkradła się dekoncentracja, która odbiła się łatwą stratą punktów. Gdy na tablicy widniał wynik 21:17, wydawało się, że jest już po secie. Wtedy jednak przypomniał o sobie kapitan biało-zielonych, który najpierw skutecznym atakiem, a następnie trudną zagrywką, przyczynił się do odrobienia strat (23:23). W końcówce jednak większą skuteczność zachowali zawodnicy Iskry, którzy wygrali 25:23.

Już początek trzeciej odsłony zapowiadał znakomitą grę. I tak też się stało. Obydwie drużyny popisywały się efektownymi atakami, ale to Rosjanie skuteczniej bronili i dzięki temu mieli okazję do wyprowadzania kontrataków. Niemniej jednak częstochowianie nie pozwalali przeciwnikom na odskoczenie choćby na 2 punkty, a po asie Krzysztofa Wierzbowskiego, wyszli na prowadzenie 20:18. W końcówce rozgrywający Iskry, postanowił posłać piłki do największej gwiazdy – Giby. Brazylijczyk najpierw został zatrzymany przez blok Woicki – Nowakowski, chwile później posłał piłkę w aut, a po bloku Woickiego i Szczerbaniuka – właśnie na Gibie, AZS cieszyć mógł się z wygranej 25:21.

Na odpowiedź Giby nie trzeba było długo czekać, bo już na samym początku kolejnego seta zaserwował asa. Zawodnicy Iskry powrócili do skutecznej gry środkiem, a drużyna z Częstochowy zaczęła ponownie popełniać proste błędy. Prowadzenie Iskry 6:3 pozwalało przypuszczać, że Rosjanie poradzą sobie w tej partii. Na szczęście jednak znakomity mecz rozgrywał Nowakowski, który najpierw popisał się asem, a następnie trudnymi zagrywkami uniemożliwił Rosjanom kombinacyjną grę. Przyparci do muru zawodnicy Iskry, zaczęli popełniać proste błędy, co natychmiast wykorzystywali częstochowianie, skutecznie stawiając blok. Dzięki spokojnej grze, podopieczni trenera Panasa na drugiej przerwie technicznej prowadzili już 16:12. Wysoka przewaga wyraźnie zdekoncentrowała zawodników spod Jasnej Góry, którzy zaczęli mylić się w ataku, pozwalając tym samym rywalom na niemal całkowite odrobienie strat (18:17). Na szczęście jednak w końcówce powróciła skuteczność, w szczególności Brooka Billingsa i Gierczyńskiego. Gdy na tablicy widniał wynik 23:20 dla AZS-u, doszło do nieporozumienia między rosyjskim rozgrywającym a Gibą, który skoczył nie w tempo i wylądował pod siatką. O leżącego Brazylijczyka potknął się Billings, który chwilę wcześniej skakał do bloku. Cała sytuacja wyglądała groźnie, jednak na szczęście dla obydwu drużyn, żaden z zawodników nie ucierpiał. Chwilę później zawodnik Iskry posłał zagrywkę w siatkę, i zawodnicy AZS-u oraz tysiące kibiców w Hali Polonia, cieszyli się z wygranej w meczu. Do pełni szczęścia potrzeba było jednak wygranej w „złotym secie”, dającym awans do 1/8 Pucharu CEV.

Obydwa zespoły rozpoczęły „złotego seta” bardzo skoncentrowane, raz po razie wymieniając się efektownymi atakami. W częstochowskiej drużynie nie do zatrzymania był Krzysztof Gierczyński, a po przeciwnej stronie siatki znakomicie radzili sobie środkowi. Po zagrywkach Pawła Abramowa, Iskra uzyskała dwupunktowe prowadzenie (9:7). Końcówka należała jednak do zawodników AZS-u, a w szczególności do Marcina Wiki, którego bez wątpienia można uznać za najlepszego zawodnika meczu. Najpierw, dzięki jego trudnym zagrywkom, częstochowianie odrobili straty, a następnie efektownym atakiem w Gibę, doprowadził do stanu 14:13, a tym samym do piłki meczowej. Chwilę później ten sam zawodnik zakończył długą wymianę i dał powód do radości kilku tysiącom kibiców zebranym w Hali Polonia.

Jak podkreślają zawodnicy AZS-u, to był mecz życia w ich wykonaniu. Trudno wskazać choćby jeden słaby element w częstochowskiej drużynie. O zwycięstwie zadecydowała wiara we własne siły oraz zespołowość. Z kolei Rosjanie mieli poważne problemy ze skończeniem ataków oraz z wyeliminowaniem własnych błędów.

Wkręt-Met AZS Częstochowa – Iskra Odincowo 3:1

(25:23, 23:25, 25:21, 25:21)

złoty set: 15:13

awans Wkręt-Met AZS Częstochowa

Składy:

Wkręt-Met Domex: Wika, Szczerbaniuk, Bilings, Gierczyński, Nowakowski, Woicki, Gacek (libero) oraz Gradowski, Eatherton, Wierzbowski.

Iskra: Giba, Kuleszow, Schoeps, Abramow, Choroszew, Samsonyczew, Wierbow (libero) oraz Kalinin, Astaszenkow, Butko, Biekietow.

Zobacz również:

Wyniki 1/8 finału Pucharu CEV mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Więcej artykułów z dnia :
2007-12-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved