Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga: Silniejsza Politechnika zabiera punkty Fartowi Kielce

II liga: Silniejsza Politechnika zabiera punkty Fartowi Kielce

Wzmocnieni mającym za sobą także doświadczenia z PLS-u, przyjmującym - Markiem Fornalem, krakowianie - po pokonaniu w Będzinie MOS-u, w tie-breaku ograli w sobotę Farta Kielce.

Mecz rozpoczął się, niejako już tradycyjnie, od niedokładnego przyjęcia „Inżynierów”, którzy wyszli na parkiet spięci, pod presją. Autowy atak Ostrowskiego i blok na Dzierwie pozwolił kielczanom odskoczyć 5:8 już na początku tej partii. Później wydawało się, że po asie serwisowym Fornala krakowianie nawiążą walkę, ale kolejne błędy w przyjęciu i nie najlepsze rozegranie Bławata pozwoliło przyjezdnym skutecznie powiększać przewagę. W końcówce seta Bławata zmienił Paluch, a za Borkowskiego na środku pojawił się Płaza. Krakowianie zdołali odrobić kilka punktów, ale w końcówce atomowym atakiem z szóstej strefy popisał się Skórski i 25:17 wygrali goście.

Druga odsłona rozpoczęła się od dwóch bloków Politechniki. Pierwszym Laskowski zablokował Rybaka, później Ostrowski nie przepuścił piłki atakowanej przez Brodawkę. Kolejnych kilka wymian wygrali krakowianie i przy stanie 8:4 trener Daszkiewicz musiał poprosić o czas. Na boisku pojawił się Waligóra, który od razu zdobył dwa punkty w ataku, a później jeszcze autowy atak Śrutowskiego sprawił, że zrobiło się 9:10. Krakowianie jednak nie złożyli broni, a dobre przyjęcie w tej partii pozwoliło Bławatowi na dokładne i szybkie rozgrywanie piłek. Kilka skutecznych ataków Dzierwy, a także blok Borkowskiego i Fornala dały prowadzenie Politechnice 23:20 i spokojną kontrolę do końca tej odsłony.



Trzecia partia to niejako kopia pierwszej. Krakowianie znów przy słabym przyjęciu nie potrafili skutecznie wyprowadzić ataku, co skrzętnie wykorzystywał Fart. Punkty stracone w początkowej fazie seta (1:3, 6:10, 8:13) nie dało się odrobić w drugiej jego fazie. Bardzo dobrze w drużynie gości grał, mający doświadczenie z PLS, Robert Kiwior, który z łatwością gubił środkowych Politechniki, a skutecznymi atakami popisywał się Skórski. W końcówce jeszcze Fornal podrywał zawodników do walki, ale strata była już zbyt duża.

Czwarta odsłona to znów dobra gra gospodarzy. Już na początku partii po atomowych atakach Dzierwy i Fornala zrobiło się 10:6, później 16:10. Trener Daszkiewicz widząc nieporadność swoich podopiecznych poprosił o czas i przeprowadził podwójną zmianę. Politechnika grała jednak jak w transie, skutecznie wyprowadzała szybkie ataki. Brylował Borkowski, który w tej odsłonie był nie do zatrzymania. Bardzo dobrze też na siatce zaprezentowali się Dzierwa i Ostrowski. W tej partii zwycięstwo 25:17 padło łupem gospodarzy.

Nadszedł więc czas na tie-break, w którym od początku do końca trwała zażarta walka. Set rozpoczął się od zbicia Długosza, lecz kolejne trzy ataki Dzierwy dały „Inżynierom” prowadzenie 3:2. Walka punkt za punkt toczyła się do stanu 11:9. W tym momencie po autowym ataku Fornala sędzia odgwizdał siatkę Rybaka, a wściekli zawodnicy Farta zaczęli protestować. Kolejny atak Jungiewicza zablokował Fornal, później z sytuacyjnej piłki zaatakoał Dzierwa i było 15:14 dla krakowian. W końcówce seta krakowianie ryzykowali mocną zagrywką, co mogło się zemścić (w siatkę serwowali Dzierwa, później Ostrowski), ale po ataku Skórskiego przy mecz padł łupem Politechniki Krakowskiej.

Emocji przy ulicy Kamiennej w Krakowie nie brakowało. Gdyby nie proste błędy w przyjęciu krakowianie na pewno zdołali by odnieść trzy-punktowe zwycięstwo. Jednak słowa uznania należą się całemu zespołowi, widać było zaangażowanie, chęci. Pomógł też żywiołowy doping, za który małopolskim kibicom należą się gromkie brawa. Krakowski zespół odniósł drugie cenne zwycięstwo, i to nad mocnym przeciwnikiem, więc z nadzieją należy patrzyć w przyszłość.

Rundę rewanżową (ta zaczyna się od następnej kolejki) krakowianie rozpoczynają meczem w Ropczycach, które ostatnio przeżywają kryzys. I tu należałoby upatrywać szansy na kolejne punkty Politechniki. Spotkanie to odbędzie się już w najbliższą środę (19 grudnia) o godzinie 18.00.


Już ten sukces w Będzinie o czymś świadczył. Politechnika to dobry zespół, a doświadczony Fornal bardzo ich wzmocnił. Uspokoił ich grę. Nie pomagała też inna od naszej, dość mała i ciemna sala – opowiadał Dariusz Daszkiewicz, trener Farta. A mimo to kielczanie mieli szansę na zwycięstwo, bo zagrali bardzo dobrze w pierwszym i trzecim secie. W pozostałych mieli jednak kłopoty. – Słabiej niż zwykle funkcjonowało przyjęcie zagrywki, a przez to nie mogliśmy grać środkiem. I nasze ataki ze skrzydeł były łatwiejsze do odczytania i zablokowania – dodał Daszkiewicz. Dlatego też doszło do tie-breaku, który był najbardziej zaciętą z partii. Politechnice udało się wyjść na prowadzenie 9:6, ale końcówka stała pod znakiem remisów aż do stanu 15:15. Mogło to trwać jeszcze dłużej, ale Michał Waligóra niepotrzebnie próbował ratować zmierzającą w aut piłkę po ataku Andrzeja Skórskiego.

W sobotę o godz. 16.30 na Bocznej kolejny trudny mecz dla kielczan – na zaległe spotkanie 8. kolejki przyjeżdżają Karpaty Krosno.

Politechnika Krakowska – Fart Kielce 3:2

(17:25, 25:22, 18:25, 25:17, 17:15)

Skład:

Fart: Kiwior, Jungiewicz, Skórski, Długosz, Rybak, Dudzik (libero) oraz Gos, Brojek, Waligóra, Streich.

Zobacz również:

Wyniki 9. kolejki oraz tabela 4. grupy II ligi mężczyzn

źródło: gazeta.pl, inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2007-12-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved