Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Szombathely: Polacy w finale prekwalifikacji olimpijskich

Szombathely: Polacy w finale prekwalifikacji olimpijskich

Podopieczni Raula Lozano, w półfinale prekwalifikacji olimpijskich, dzisiaj w węgierskim Szombathely, pokonali gospodarzy 3:1. Podczas tego meczu kontuzji nabawił się Mariusz Wlazły.

Polacy rozpoczęli spotkanie skoncentrowani i świadomi konieczności odniesienia zwycięstwa. Już na początku pierwszego seta osiągnęli przewagę po błędzie Węgrów i znakomitych zagrywkach Mariusza Wlazłego (5:2). Po skutecznym ataku Sebastiana Świderskiego na pierwszej przerwie technicznej nasi reprezentanci prowadzili 8:5. Przy stanie 12:8 w polu zagrywki ponownie stanął Wlazły, co dało nam kolejne pięć punktów. Kontry wykorzystywał Daniel Pliński, a trzy zagrywki wpadły bezpośrednio w boisko Węgrów, którzy kompletnie nie radzili sobie w przyjęciu. Od stanu 17:9 toczyła się dość leniwa wymiana punkt za punkt. Skutecznie atakował Winiarski, po drugiej stronie siatki brylował w ataku Peter Nagy. Końcówka należała ponownie do Wlazłego, który trzema atakami zdobył trzy ostatnie punkty w tym secie.

Początek drugiego seta to zdecydowany atak Polaków, wspomagany błędami własnymi Węgrów. Po raz kolejny poważne problemy sprawił naszym przeciwnikom serwis Wlazłego, skutecznie z lewego skrzydła zaatakował Świderski i przy stanie 4:0 o czas poprosił trener Dometer. Wybił tym z uderzenia naszego atakującego, który po czasie zaserwował w aut. Po autowym ataku Wlazłego Węgrzy zbliżyli się na dwa punkty (6:4), ale dzięki udanej kiwce Zagumnego oraz skutecznym ataku Winiarskiego na przerwę techniczną nasi zawodnicy schodzili prowadząc 8:4. Po przerwie atakiem ze środka popisał się Balazs Gelencser, a Nagy utrudnił przyjęcie Michałowi Bąkiewiczowi, który chwilę wcześniej zmienił na tej pozycji Winiarskiego. W środkowej fazie seta oglądaliśmy kilka akcji siatkarskich, które mogły się podobać. Veres skutecznie zapunktował z 6 strefy, podobnym atakiem odpowiedział chwilę później Świderski. Nasz przyjmujący popisał się też udaną akcją po zaskakującej Węgrów wystawie Plińskiego (13:9). Tuż przed drugą przerwą techniczną w nasze szeregi wdarła się pewna nerwowość, co zaowocowało kilkoma prostymi błędami z rzędu. Wojciech Grzyb źle przyjął szybującą zagrywkę, po chwili nie skończył ataku, podobnie jak Bąkiewicz i Wlazły, któremu sędziowie odgwizdali aut. Węgrzy okazali się jednak niezwykle gościnni i popełniali nad wyraz dużo błędów. Nie potrafili wykorzystać naszego złego przyjęcia (16:13), fatalnie przyjmowali zagrywkę Zagumnego (18:13), atakowali w aut (Mozer na 20:15). Nie pomogła im dobra dyspozycja w polu zagrywki Petera Nagy (as na 24:18), a skutecznym atakiem ze środka drugiego seta zakończył Pliński.



Trzecia partia rozpoczęła się od serii błędów po obu stronach. Zagrywki psuli Świderski, Wlazły, Koch i Veres, podwójne odbicie sędziowie zauważyli u Zagumnego. Nagy stał się egzekutorem, po jego ataku oraz znakomitej zagrywce Węgrzy wyszli na prowadzenie 6:3. W polskim zespole nie funkcjonował blok, Veres i Nagy przedzierali się przez niego bez większych problemów. Przy stanie 10:13 Grzyba zmienił pod siatką Wojciech Jurkiewicz. Po dobrych zagrywkach Plińskiego Polakom udało się odrobić dwa punkty, z kontry skutecznie zaatakował Wlazły, a Zagumny kiwką zaskoczył przeciwników (12:13). Jednak w momencie gdy w węgierskim polu zagrywki pojawił się Nagy, Polacy jakby stanęli w miejscu. Nasz zespół miał problemy z przyjęciem mocnych serwów, dodatkowo nie potrafiliśmy skończyć ataków, co skrzętnie wykorzystywali przeciwnicy (Nagy z kontrataku na 17:12). Okazało się niestety, że to nie koniec kłopotów Polaków. Przy stanie 15:19 skaczący do bloku Wlazły przy zeskoku skręcił prawdopodobnie staw skokowy. Został zniesiony z boiska przez kolegów, a w jego miejsce pojawił się Grzegorz Szymański. Biało-czerwoni byli jednak kompletnie rozbici wydarzeniami na boisku. Gdy Pliński ze środka posłał piłkę w aut (16:21) trener Lozano poprosił o czas. Ta krótka przerwa nie uspokoiła jednak naszej drużyny. Szymański w swoim pierwszym kontakcie z piłką zaatakował w siatkę, a Nagy po raz kolejny zaskoczył naszych przyjmujących (18:24). Udało się jeszcze zdobyć dwa punkty po skutecznym ataku Szymańskiego oraz błędzie Kovacsa, ale po chwili ten sam zawodnik atakiem ze środka ustalił wynik tego seta na 25:20.

Po dość nerwowym początku czwartego seta, gdy źle zagrywkę Węgrów przyjmował Świderski, a Grzyb po raz kolejny nie skończył ataku, Polacy szybko wrócili do gry. Szymański skutecznie zaatakował z prawego skrzydła, a Grzyb zablokował swojego przeciwnika (3:3). Emocje naszych zawodników sięgały zenitu, reagowali nerwowo na decyzje sędziów i uwagi przeciwników. Dyskusje z sędziami skończyły się żółtą kartką dla Świderskiego (5:5). Na szczęście nie zdeprymowało to polskich siatkarzy. Rozegrał się Szymański, który skutecznie atakował z prawego skrzydła. Gdy Zagumny wygrał przepychankę o piłkę nad siatką, na przerwie technicznej Polacy prowadzili 8:7. Gdy przy stanie 10:9 udało się naszym zawodnikom wygrać kolejna przepychankę na siatce, wydawało się, że ta minimalna przewaga powinna uspokoić grę. I rzeczywiście, Węgrzy zaczęli znowu popełniać własne błędy, biało-czerwoni wykorzystywali nadarzające się okazje do zdobycia punktu, w końcu udało się postawić skuteczny potrójny blok (17:13). Sporo zamieszania, ale i humoru wprowadziło pojawienie się na polu gry dziewczynki wycierającej boisko, która nie zauważyła, że sędziowie nie odgwizdali jeszcze końca wymiany. Gdy w powtórzonej akcji skutecznie zaatakował Szymański, po chwili Winiarski skończył kontratak naszego zespołu, a na lewym skrzydle polski blok dwukrotnie zatrzymał Veresa (21:14), mogliśmy już z większym spokojem oczekiwać na ostatni gwizdek sędziego. Węgrzy psuli kolejne zagrywki, zaś na potrójny blok nadział się Mozer (23:15). Seta i cały mecz skutecznym atakiem zakończył Szymański i Polacy mogli cieszyć się z awansu do finału węgierskiego turnieju. Radość mąci jednak niepokój o stan naszego pechowego atakującego oraz styl w jakim nasi zawodnicy rozegrali ostatnie dwa sety dzisiejszego spotkania.

Węgry – Polska 1:3

(14:25, 18:25, 25:20, 17:25)

Składy:

Węgry: Koch, Veres, Kovacs, Nagy, Gelencser, Meszaros, Geiger(l) oraz Mozer

Polska: Winiarski, Pliński, Zagumny, Grzyb, Wlazły, Świderski, Ignaczak(l) oraz Szymański, Bąkiewicz

Zobacz również:

Informacje o drugim meczu półfinałowym turnieju prekwalifikacyjnego w Shombathely.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Igrzyska Olimpijskie, reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2007-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved