Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Wiesław Popik: Należy życzyć nam wygranych meczów

Wiesław Popik: Należy życzyć nam wygranych meczów

- Drużynie brakuje stabilności formy. W meczach walczymy, ale przegrywamy sety na przewagi. U nas, w turnieju PP, dotrzymywaliśmy kroku BKS-owi, gdzieś jednak wychodzi to doświadczenie, ogranie bielszczanek, które już dawno są w LSK.

Liga rozpoczyna się za niespełna dwa tygodnie. Jak Pan ocenia przygotowanie drużyny do rozgrywek?

Ciężkie pytanie. Liga miała wystartować w październiku, wszystko było ustawione pod ten termin. Później się to przedłużyło na listopad, o miesiąc czasu, ale nasza gra wygląda już w miarę dobrze. Natomiast ostatnimi czasy posypały się kontuzje, dlatego nie gramy w optymalnym składzie. Ale myślę, że pierwszy mecz sezonu rozpoczniemy podstawową szóstką.



Czy są to poważne kontuzje?

Dwie dziewczyny mają problem z barkiem, są to Marzena Wilczyńska i Magda Piątek. Na treningu przed wyjazdem do Bydgoszczy Kasia Wysocka nabawiła się kontuzji kolana. Nie są to groźne urazy, dlatego jest czas aby je podleczyć, żeby dziewczyny były na sto procent zdrowe. Ewa Cabajewska też nie grała w Bydgoszczy, doznała przeciążenia kości piszczelowej. Wierzę, że do meczu inauguracyjnego z Winiarami Kalisz wszystkie zawodniczki pozbędą się urazów.

Patrząc na wyniki rozegranych spotkań, bilans dla naszej drużyny nie jest korzystny. Czego brakuje zespołowi?

Drużynie brakuje stabilności formy. W meczach walczymy, przegrywamy sety na przewagi. W naszym turnieju PP dotrzymywaliśmy kroku BKS-owi, ale jednak wychodzi gdzieś to doświadczenie, ogranie tych dziewczyn z Bielska, której już od dawna grają w LSK. Nam brakuje pewności siebie, dziewczyny dużo potrafią. Umieją to sprzedać na treningach, natomiast jeżeli przyjdzie mecz, gdzieś w nim jedna akcja nie wyjdzie, blokują się i nie sprzedają swoich umiejętności. My z takimi zespołami jak BKS Aluprof musimy grać na sto procent swoich możliwości. Lepsze zespoły mogą sobie grać na luzie, potem przycisną i to widać. Nam brakuje tej równej formy, aby ją trzymać od początku do końca meczu. Jest to trudna sztuka. Myślę, że wytrzymujemy coraz dłuższe etapy i wierzę, że doświadczenie szybko przyjdzie.

Czy w zespole można już wskazać liderki, które poderwą zespół w trudnych momentach?

Wydawało się, że te liderki się kreują, że coś z tego będzie.Te dwa ostatnie turnieje w Białymstoku i w Bydgoszczy graliśmy w składzie niepełnym. Jak już wspomniałem kontuzje. Niektórym dziewczynom dałem się „podkurować”. Na dzień dzisiejszy nie ma takiej liderki, to było widać w Bydgoszczy. Jak nam nie szło, nie było dziewczyny, która by wzięła ciężar gry na siebie.

Jaki styl gry w lidze będziemy oglądać w wykonaniu MKS-u?

Chciałbym, by był to naprawdę dobry styl i gra kombinacyjna. Natomiast to wszystko jest zależne od przyjęcia i od zagrywki. Są momenty, że to nam wychodzi i wtedy same ręce składają się do oklasków, ale i są takie, o których chcemy jak najszybciej zapomnieć. Ten zespół jest pierwszy sezon w LSK. Pomimo, że przyszły siatkarki, które grały już w tej lidze, to naprawdę jest to ciężki sezon, zmiana terminów, inne środowisko, te dziewczyny pierwszy raz grają ze sobą. Ta drużyna ma potencjał. Musi upłynąć trochę czasu, aby się poznać i zgrać, aby wyeliminować błędy.

Jaki cel Pan stawia drużynie przed ostatnim turniejem eliminacyjnym PP w Mielcu?

Celem jest to, aby zgrać zespół i grać z mocnymi przeciwnikami. Chodzi też o to, aby również ogrywać się z przeciwnikami, z którymi stoczymy bezpośrednią walkę o pozostanie w lidze, co jest naszym założeniami na ten sezon. W ostatniej chwili zmieniono nam rywalki. Zamiast AZS-u Białystok zagramy z Muszynianką. Z każdym można powalczyć i sprawa awansu do ósemki wyjaśni się po ostatnim gwizdku. Ale awans do finału PP nie jest naszym celem w tym sezonie.

Do tej pory trenował Pan męskie drużyny. Jak wygląda praca z kobietami?

W siatkówce męskiej jak i żeńskiej obowiązują te same przepisy. Pracuje mi sie z dziewczynami bardzo dobrze. One słuchają, wypełniają w miarę wszystkie polecenia. W sumie lepsza atmosfera jest w pracy z kobietami. MKS to fajna drużyna, myślę, że pokaże co potrafił.

Śledzi Pan poczynania swojego poprzedniego zespołu?

Śledzę, gdyż nie da się tak nagle zapomnieć. Część serca i życia pozostawiłem w Bydgoszczy. Trochę byłem zaskoczony takim dobrym rozpoczęciem rozgrywek, cieszyłem się. Natomiast te ostatnie wyniki siatkarzy Delecty Bydgoszcz mnie trochę zmartwiły, gdyż przegrali mecze z tymi przeciwnikami, z którymi właściwie powinni wygrać. Będą mieli teraz ciężko. Trochę dziwi, że zespół nagle przestał grać. Nie można tłumaczyć, że jest kontuzja Kamila Kasprzaka i zespół się rozregulował. Przyczyna słabej postawy zespołu chyba tkwi gdzie indziej.

Czego życzyć Panu i drużynie?

Na pewno wygranych meczów, tego nam brakuje. Jak się wygrywa, to lepiej się pracuje. Głowy wtedy są wysoko podniesione, dziewczyny wiedzą, że potrafią. Jest uśmiech na twarzy. Natomiast jeśli się przegrywa, to się myśli dlaczego, co źle zrobiłam itd. Jeszcze raz, należy nam życzyć wygranych meczów.

Rozmawiał Andrzej Nowak

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2007-11-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved