Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ: Wyniki 10. serii spotkań

PŚ: Wyniki 10. serii spotkań

W najciekawszych pojedynkach 10. serii spotkań Pucharu Świata siatkarek, Brazylia rozgromiła Serbię, a Włoszki pokonały 3:0 Kubę. Oprócz Włoszek do Igrzysk Olimpijskich awansowały także Amerykanki po zwycięstwie nad Japonią.

Spotkanie pomiędzy zespołami Brazylii i Serbii zapowiadało się emocjonująco, ale tylko na tym się skończyło. Już w pierwszej partii Brazylijki pokazały, że są nie do pokonania. Najpierw wyszły na delikatną przewagę 8:6, jednak bardzo szybko odskoczyły na 12:7. Średnio na trzy punkty Brazylijek, Serbki zdobywały jeden. Nic więc dziwnego, że siatkarki z Ameryki Południowej bez problemów prowadziły nawet 19:10. Pierwszego seta zakończyła atakiem Jaquelin i Brazylia wygrała 25:13.

Uskrzydlone Brazylijki drugiego seta rozpoczęły od prowadzenia 4:1. Serbki, aby złapać oddech poprosiły o czas, a po nim odrobiły straty i podczas I przerwy technicznej traciły do rywalek tylko dwa punkty. Kłopoty Serbek zaczęły się od bloku Walewskiej na Brakocevic, gdyż przegrywały 6:10. Podczas gdy zespół Serbii próbował znaleźć sposób na odrobienie strat, Brazylijki skutecznie realizowały swoje ustalenia. Rywalki nie mogły dorównać im szybkością. Set drugi zakończył się równie szybko jak poprzedni – 25:14.



Zdecydowanie ciekawiej było natomiast w partii trzeciej. Początek był bardzo wyrównany, po ataku Brakocevic zrobiło się 8:8. Trzypunktowe prowadzenie Brazylijki osiągnęły dopiero podczas II przerwy technicznej. Po niej świetnie po raz kolejny zaprezentowała się Jaqueline i to głównie dzięki niej Brazylijki zapewniły sobie prowadzenie 18:13. Zespół Serbii poprosił o czas, który zaowocował odrobieniem kilku punktów straty. Nie zagroziło to jednak drużynie brazylijskiej, która wygrała 25:21.

Brazylia – Serbia 3:0

(25:13, 25:14, 25:21)

Składy zespołów:

Brazylia: Oliveira (14), Pequeno (12), Souza H., Claudino (13), Carvalho (10), Castro (16), de Oliveira (l) oraz Gattaz i Gonzaga

Serbia: Nikolic (9), Brakocevic (14), Molnar (6), Ognjenovic (1), Citakovic (2), Veljkovic (1), Cebic (l) oraz Majstorovic, Vesovic (1) i Nesovic


Mecz z Kenią był drugim zwycięstwem siatkarek z Dominikany w tym turnieju. Do zwycięstwa poprowadziła zespół Bethania De La Cruz, która zdobyła 20 punktów. Dobre spotkanie rozgrywały również Sidarka Nunez, Cosiri Rodriguez a po drugiej stronie siatki Dorcas Ndasaba.

W pierwszym secie Dominikanki bardzo szybko uzyskały sporą przewagę, rozluźniając się później, co skrzętnie wykorzystywały Afrykanki. W końcówce jednak to siatkarki z Ameryki Środkowej kontrolowały przebieg wydarzeń na boisku i pewnie zwyciężyły do 19. Druga partia rozpoczęła się od mocnego uderzenia Kenijek, które na pierwszą przerwę techniczną schodziły prowadząc 8:3. Dominikanki szybko jednak odrobiły straty i doprowadziły do wyrównania. Po drugiej przerwie technicznej na boisku istniał już tylko jeden zespół, a mistrzynie Afryki bezradnie przypatrywały się wydarzeniom na boisku. Dominikana wygrała 25:16, prowadząc w meczu już 2:0. Trzeci set dla odmiany rozpoczął się od wyrównanej gry po obu stronach siatki. Dopiero po drugiej przerwie technicznej podopieczne trenera Beato Miguela Cruza wrzuciły piąty bieg i odskoczyły rywalkom. Potężny atak Rodriguez dał im piłkę meczową, a całe spotkanie zakończył błąd Ndasaby.

Dzisiejsze zwycięstwo pozwala nam realnie myśleć o realizacji naszego celu, jakim jest zajęcie dziewiątego miejsca – mówił po spotkaniu szkoleniowiec Dominikany, Beato Miguel Cruz. – Jutrzejszy mecz z Peru będzie dla nas bardzo ważny. Wszystko w rękach naszej młodziutkiej rozgrywającej.

Po wczorajszych dwóch wygranych setach z Tajlandią mieliśmy nadzieję na lepszy wynik, niestety, nieszczęśliwie się złożyło i znów przegraliśmy – powiedział Sammy Kirongo, trener Kenii. – W drugim i trzecim secie prowadziliśmy, ale nasze przyjęcie nie funkcjonowało dobrze.

Dominikana – Kenia 3:0

(25:19, 25:16, 25:18)

Składy zespołów:

Dominikana: Nuñez (15), Cabral de la Cruz (2), Echenique (1), Rondon (7), Rodriguez (13), De La Cruz (20), Caso Sierra (l) oraz Eve Mejia, Castillo (1) i Del Rosario (2)

Kenia: Khisa (6), Palang’a (2), Wanjiru (7), Wanja, Ndasaba (11), Khadambi (8), Tarus (l) oraz Wacu (1) i Moim (1)


Włoszki po dziesiątej wygranej w Pucharze Świata, nad drużyną z Kuby 3:0, zagwarantowały sobie miejsce na IO w Pekinie. „Azzurii” zagrały bez kontuzjowanej kapitan zespołu Lo Bianco, ale za to z dawną gwiazdą – Aguero. Już w piątek zespół z Włoch spotka się ze Stanami Zjednoczonymi a Kuba zagra z Serbią.

Pierwszego seta bardzo zmobilizowane, od prowadzenia 8:5, rozpoczęły Kubanki. Jednak dobra gra Włoszek pozwoliła im na odrobienie kilku punktów starty (11:13). Zespół z Kuby zaczął popełniać błędy. Siatkarki z Półwyspu Apenińskiego uzyskały czteropunktową przewagę 16:12. Dobra postawa Włoszek zmusiła trenera Antonio Perdomo do tego, aby wziął kolejny czas dla swojej drużyny (20:16). Kubanki próbowały jeszcze ratować sytuację. Udało im się doprowadzić do wyrównania, jednak po zaciętej końcówce, na przewagi wygrały włoszki 27:24.

W pierwszym secie dobrze radziła sobie Aguero. Podobnie było w drugiej partii tego spotkania, gdzie na pierwszą przerwę techniczną z jednym punktem przewagi schodziła drużyna z Włoch. Jej konsekwentna gra spowodowała, że powiększyły swoją przewagę do czterech punktów (16:12). Kubankom nie pomogły nawet zmiany, których dokonał trener Perdomo. Włoszki zdecydowanie dążyły do wygranej w drugim secie. Nie zatrzymały ich nawet trzy bloki przeciwniczek w końcówce i po ataku Aguero, set zakończył się wynikiem 25:18.

Trzecia i ostatnia partia tego meczu, to popis gry blokiem Włoszek. Na początku seta Gioli zablokowała Santos i było już 5:3, a po kilku kolejnych akcjach 12:6. Siatkarki z Włoch nie popełniały niepotrzebnych błędów. Kubanki nie zdołały nawiązać wyrównanej walki z rywalkami. Po ataku, ostatni punkt w tym meczu zdobyła Ferretti (25:16). Spotkanie to zasłużenie wygrał zespół włoski, który do tej pory nie doznał porażki w PŚ.

Kuba – Włochy 0:3

(25:27, 19:25, 16:25)

Składy zespołów:

Kuba: Ruiz (10), Santos (6), Carrillo de la Paz (12), Ramirez (7), Sanchez (4), Carcaces (5), Ortiz (l) oraz Calderón (5)

Włochy: Piccinini (7), Barazza (8), Aguero (12), Ferretti (3), Del Core (12), Gioli (11), Cardullo (l) oraz Guiggi


Tajlandia po zwycięstwie nad Kenią dziś chciała do swojego konta dopisać kolejne punkty. Azjatki miały do tego doskonałą okazję, bowiem ich rywalkami była słaba ekipa Peru. Od początku jednak mecz był wyrównany z lekką przewagą siatkarek Tajlandii. Peruwianki cały czas próbowały gonić rywalki, ale te wciąż utrzymywały niewielką przewagę głównie za sprawą Onumy Sittirak i Amporn Hyaphy, które skutecznymi atakami nękały rywalki. Upór zawodniczek z Ameryki Południowej się jednak opłacił i doprowadziły one do remisu w końcówce seta. Przy stanie 23:23 Peruwianki miały nawet piłkę w górze i szansę na objęcie prowadzenia, ale po ich nieudanym ataku to Tajki cieszyły się z piłki setowej, którą wykorzystały i objęły prowadzenie w meczu.

Drugi set miał podobne oblicze do pierwszego. Partia była rozgrywana pod dyktando Tajlandii, ale od stanu 18:12 dla azjatek Milagros Moy poderwała do odrabiania strat ekipę Peru. Na niewiele się to jednak stało bo w końcówce lepiej zagrały rywalki i na tablicy widniał wynik 2:0 dla Tajlandii.

W ostatniej odsłonie tego meczu Peruwianki nie podjęły walki. Lepsze tego dnia Tajki wypunktowały rywalki do 17 i odniosły zaplanowane zwycięstwo 3:0. Jutro jednak czeka je znacznie cięższa przeprawa bo na ich drodze staną polskie „Złotka”. Mimo, że zdecydowanym faworytem będą biało-czerwone, to azjatki na pewno wyjdą na parkiet z nastawieniem do walki o zwycięstwo.

Peru – Tajlandia 0:3

(23:25, 22:25, 17:25)

Składy zespołów:

Peru: Uribe (10), Zamudio (3), Moy (11), Tristan (9), Chihuan (5), La Rosa (2), Palacios (l) oraz Soto (3)

Tajlandia: Paladsrichuay (10), Thinkaow (16), Sittirak (10), Apinyapong (11), Hyapha (10), Tomkom, Buakaew (l) oraz Sanuanram i Khanan


Mecz Japonii i USA przyciąga uwagę nie tylko kibiców z obu krajów. Do „matematyków” z kraju kwitnącej wiśni prorokujących zachowanie szans na awans do Pekinu w przypadku zwycięstwa i Amerykanów doliczających się pewnej kwalifikacji olimpijskiej po pokonaniu dzisiejszych rywalek, dołączali analitycy z nad Wisły. Obliczenia były bezlitosne dla Japonek i polscy kibice w dużej części dopingowali dziś Stany Zjednoczone, a to dlatego, że tylko porażka Japonii dawała jeszcze „naszym” szanse na szóste miejsce w ostatecznej kwalifikacji Pucharu Świata.

Fakt, że Amerykanki były faworytkami, nie wróżył jeszcze szybkiego meczu. Dodając jednak wsparcie z krainy Żubra było oczywiste, że Japonki szans nie mają. Siatkarki USA łatwo poradziły sobie z rywalkami. Bezlitośnie wypunktowały swoje przeciwniczki i już dziś świętują awans na olimpiadę. Amerykanki zagrały bardzo równo i konsekwentnie, a najlepsze na boisku były Haneef-Park i Tom.

Japonia – USA 0:3

(17:25, 14:25, 20:25)

Składy zespołów:

Japonia: Kurihara (9), Takeshita (1), Takahashi(12), Sugiyama (1), Araki (6), Kimura (2), Sano (l) oraz Oyama (1), Tajimi (4)

USA: Scott-Arruda (11), Haneef-Park (13), Tom (13), Bown (10), Glass (11), Ah Mow-Santos, Davis (l)

Zobacz również:

Wyniki i tabela Pucharu Świata siatkarek

źródło: fivb.org, inf. własna

nadesłał: , ,

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata

Więcej artykułów z dnia :
2007-11-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved